Tajne Akta Zimnej Wojny

Nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka ukazała sie książka Tajne Akta Zimnej Wojny.

Kiedy w maju 1945 kończyła się druga wojna światowa, rozpoczynało się już kolejne starcie o dominację nad światem - toczona pomiędzy supermocarstwami „zimna wojna”. Wydarzenia tej wojny należą do najważniejszych w historii drugiej połowy dwudziestego wieku: zapadnięcie w Europie żelaznej kurtyny, berliński most powietrzny, wojna koreańska, zbrojne stłumienie rewolucji węgierskiej i protestów robotniczych w Niemczech Wschodnich, budowa muru berlińskiego, kubański kryzys rakietowy, wyścig zbrojeń i „gwiezdne wojny”, głasnost' i pieriestrojka oraz obalenie reżimów komunistycznych w Europie Wschodniej i upadek komunizmu w Związku Radzieckim w 1991.

Tajne akta zimnej wojny zawierają ponad 30 kopii rzadkich dokumentów i innych pamiątek umieszczonych pomiędzy stronami książki. Dzięki nim można samemu przeżyć niezwykłe wydarzenia historyczne, trzymając w rękach mapy, ulotki propagandowe, listy, tajne raporty, memoriały i plakaty, które dotychczas spoczywały w archiwach lub były dostępne wyłącznie na wystawach i w muzeach na całym świecie. Wszystkie dokumenty zostały ponownie opracowane, a wiele z nich zostało opublikowanych po raz pierwszy.

W KSIĄŻCE JEST PONAD 200 FOTOGRAFII I 11 KOLOROWYCH MAP.



Ksiażka jest do nabycia we wszystkich dobrych księgarniach.

 

..::KAWAłY::..

Cytat:Stirlitz wie, że...

– Stirlitz, ile jest dwa razy dwa? – zapytał MĂĄller.
Stirlitz wiedział, wiedział również, że MĂĄller też wie, ale nie wiedział, czy Centrala wiedziała, więc musiał milczeć.

Stirlitz sentymentalny

Stirlitz wychodzi ze swojego tajnego lokalu. Nagle wazon z kwiatami spada z parapetu i rozbija Stirlitzowi głowę. To znak, że żona powiła syna. Stirlitz ukradkiem ociera ojcowskie łzy. Tęskni. Od siedmiu lat nie był w domu.
– Gratulujemy urodzenia syna – przeczytał Stirlitz zaszyfrowaną depeszę. Rozczulił się. Przecież już dwanaście lat mija, jak opuścił ojczyznę...
Stirlitz w Rosji pozostawił żonę, ale pisuje do niej listy. Na wszelki wypadek pisze lewą ręką i po francusku. Na wszelki wypadek ich nie wysyła.

Stirlitz a kwestia żydowska

Stirlitz przeprowadza błyskotliwe rozumowanie
– Stirlitz, jesteście żydem! – stwierdził nagle MĂĄller, gdy standartenfĂĄhrer opuszczał jego gabinet.
– No coś pan, jestem uczciwym Rosjaninem – dumnie odparł Stirlitz.
– Stirlitz, jesteście żyd! – stwierdził nagle MĂĄller.
– No co wy, ja Ruski – odparł Stirlitz.
– A ja niemiecki – przyznał się MĂĄller.
(Gra słów: „ruski” po rosyjsku znaczy „Rosjanin” lub „rosyjski”.)

Stirlitz nie wylewa za kołnierz

Stirlitz był pijany. Siedział przy stole w radzieckim mundurze, w spiczastej czapce „budionnówce” i w ciepłych walonkach. Na stole stała butelka wódki, leżał kawał słoniny i kiszone ogórki. Stirlitz śpiewał rosyjskie pieśni. Naprzeciwko, z opuszczoną głową, siedział MĂĄller i w zamyśleniu spoglądał na Stirlitza. Tego dnia Stirlitz był tak bliski dekonspiracji, jak jeszcze nigdy przedtem...

Stirlitz wyszedł z piwiarni, upadł twarzą w błoto i zasnął. Za 15 minut obudzi się, wstanie i znowu zacznie ciężko pracować – da o sobie znać latami wypracowywany refleks.

Stirlitz podniósł głowę z kałuży i zobaczył ludzi w szarych uniformach.
– Jeśli to Niemcy, to powiem, że jestem Stirlitz, jeśli to nasi, to powiem: „Isajew” – pomyślał szybko.
Patrol milicji podszedł bliżej.
– Patrzcie: ten znany aktor Tichonow znowu schlał się jak świnia. No dobra, nie przeszkadzajmy, niech sobie spokojnie leży.

Stirlitz na popijawie u MĂĄllera mocno przeholował. Następnego dnia, żeby rozwiać wątpliwości, wchodzi do gabinetu MĂĄllera i pyta:
– Słuchajcie, czy domyśliliście się po wczorajszym, że jestem sowieckim agentem?
– Nie – przyznał MĂĄller.
Stirlitz odetchnął z ulgą.

Stirlitz, wychodząc z baru, poczuł silne uderzenie w potylicę. Szybko odwrócił się – to był asfalt.

Stirlitz od dwóch dni nie pojawiał się w pracy. Gestapowcy, wysłani na poszukiwania, odnaleźli go w jego willi, nieprzytomnego, leżącego na podłodze pośród pustych butelek po wódce. Na stoliku obok lampy leżał szyfrogram:
– Zadanie wykonane, możecie się zrelaksować.

Stirlitz z trudem otworzył oczy i pomyślał:
– Jeżeli jestem u nich, to się nazywam StandartenfĂĄhrer Stirlitz, a jeżeli u nas, to pułkownik Isajew...
Rozmyślania przerwał mu pochodzący jakby z niebytu głos:
– Ale się wczoraj napiliście, towarzyszu Tichonow. (aktor grający Stirlitza)

Stirlitz jedzie kuszetką na środkowej leżance. Nagle drzwi się otwierają i do przedziału próbuje wejść MĂĄller. Pociąg hamuje tak gwałtownie, że MĂĄller ryje nosem prosto w nogi Stirlitza.
– Stirlitz, powiedz mi, mój drogi kolego, zmieniasz ty czasem skarpetki?
– Tak, na wódkę – zainteresował się Stirlitz.
(W rosyjskim oryginale słowo mieniajesz znaczy „zmieniać” albo „zamieniać”.)

Stirliz to przebiegły lis

Pod dom Stirlitza podjechał samochód, z którego wyskoczyło trzech gestapowców i zaczęło głośno dobijać się do drzwi.
– Nikogo nie ma w domu – zawołał do nich z okna Stirlitz.
Gestapowcy wsiedli do samochodu i odjechali. W ten sposób Stirlitz wodził za nos Gestapo już piąty miesiąc.

MĂĄller wrócił do swojego gabinetu i zastał Stirlitza klęczącego przed sejfem.
– Co pan tu robi? – zapytał go MĂĄller.
– Czekam na tramwaj – odparł Stirlitz.
– Aha – stwierdził MĂĄller i wyszedł z gabinetu.
– Jak tramwaj może przejeżdżać przez mój pokój? – zaczął zastanawiać się MĂĄller i szybko ruszył z powrotem, ale Strirlitza już tam nie było.
– Musiał odjechać – pomyślał MĂĄller.

Berlin. Kancelaria Rzeszy. Wchodzi Himmler do sekretariatu, łapie sekretarkę za dłoń. Ona się cała rozpływa w skowronkach.
– Jutro złapie panią za co innego!
Wychodzi. Nazajutrz wchodząc do sekretariatu łapie ją za pierś.
– Jutro złapie panią za co innego!
Wychodzi. Następnego dnia Himmler wchodzi do sekretariatu. Na biurku leży kartka:
– Za ch*ja mnie nie złapiesz. Isajew.

– Jak wy się naprawdę nazywacie?
– Tichonow – odpowiedział Stirlitz.
– A wy?
– Broniewoj.
– No, MĂĄller, wkopaliście się!

Gestapo obstawiło wszystkie wyjścia, ale Stirlitz je przechytrzył. Uciekł wejściem.
Szybkościomierz samochodu Bormanna pokazywał 120 km/h. Obok szedł Stirlitz, udając, że nigdzie się nie śpieszy.

Stirlitz wszedł do gabinetu MĂĄllera i spytał:
– Herr MĂĄller, czy chciałby pan pracować jako agent radzieckiego wywiadu? Dobrze płacą.
MĂĄller zszokowany, podrywa się ze złością, potem przypatruje się podejrzliwie Stirlitzowi. Stirlitz zaczyna wychodzić, ale zatrzymuje się i pyta:
– GruppenfĂĄhrer, czy ma pan aspirynę?
Stirlitz wiedział, że ludzie zawsze pamiętają tylko koniec konwersacji.

Stirlitz i Kathe spacerują po parku. Nagle padają strzały. Kathe pada. Krew tryska. Stirlitz, polegając na swym instynkcie, momentalnie zaczyna coś podejrzewać.

Stirlitz z Plejshnerem szli ulicą i omawiali plan przyszłej operacji. Nagle padł strzał i Plejshner z jękiem osunął się na ziemię. Stirlitz obejrzał się w jedną stronę – nikogo, potem w drugą – też nikogo.
– Pewnie mi się wydawało – pomyślał.

Stirlitz kopnięciem otworzył drzwi i na palcach, cichutko, zbliżył się do czytającego gazetę MĂĄllera.

MĂĄller wiedział, że Rosjanie, zamieszawszy cukier, zostawiają łyżkę w szklance z herbatą. Chcąc sprawdzić Stirlitza, zaprosił go do siebie na herbatę. Stirlitz wsypał cukier do szklanki, zamieszał go, wyjął łyżeczkę, położył ją na spodeczku, po czym pokazał MĂĄllerowi język.

– Stirlitz, powiedzcie proszę...
– Proszę – odpowiedział Stirlitz, chcąc szybko udzielić odpowiedzi.

Himmler wzywa jednego ze współpracowników:
– Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową...
– 45.
– A czemu nie 54?
– Bo 45!
Himmler zapisuje w aktach „charakter nordycki” i wzywa następnego:
– Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową.
– 28.
– A czemu nie 82?
– Może być i 82, ale lepsza jest 28.
Himmler zapisuje w aktach „charakter bliski nordyckiemu” i wzywa kolejnego:
– Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową.
– 33.
– A czemu nie... a, to wy, Stirlitz.

Stirlitz mozolnie czołgał się plackiem środkiem szerokiej arterii miejskiej. U góry, na przewodach tramwajowych, siedział MĂĄller i udawał, że czyta gazetę...

Stirlitz zbliżył się do Aleksanderplatz i, żeby nie zwracać na siebie uwagi, plackiem przeczołgał się wpoprzek placu.

Stirlitz twardo obstawał przy swoim. Tak, jak na początku rozmowy doradził mu MĂĄller.

Stirlitz – bohater

Stirlitz wchodzi do stołówki SS w Głównym Urzędzie Bezpieczeństwa Rzeszy. Stoi tam już duża kolejka przed okienkiem wydającym posiłki. Nasz bohater bezceremonialne wpycha się na jej czoło i zamawia obiad. Oczywiście słychać liczne protesty SS–manów. Na to Stirlitz pewnie odpowiada:
– Przecież bohaterowie Związku Radzieckiego obsługiwani są poza kolejnością!

Podczas uroczystej akademii w dniu urodzin Hitlera dostarczono Stirlitzowi na salę depeszę.
– Stirlitz, jesteście zwykła dupa! – mogły odczytać zbyt ciekawe oczy.
Ale tylko Stirlitz wiedział, że właśnie tego dnia otrzymał tytuł Bohatera Związku Radzieckiego.

Stirlitz bliski wpadki

Tajna narada w Kancelarii Rzeszy. Nad mapą pochylają się Hitler, Himmler i reszta zgrai. Nagle przez tłum przepycha się Stirlitz, pochyla się nad mapą, wyjmuje miniaturowy rosyjski aparat szpiegowski wielkości cegły, ważący 12 kg, i z wysiłkiem fotografuje wszystkie tajne plany.
– Kto to jest?! – syczy Hitler.
– Eee... to Stilritz. Ten piekielny rosyjski szpieg – mruczy Himmler.
– Czemu go nie aresztujesz?
– Nie ma sensu – wzdycha Himmler. – On i tak zawsze nam ucieka...

Stirlitz szedł ulicą, kiedy z tyłu rozległy się strzały i tupot podkutych butów.
– To koniec – pomyślał Stirlitz, wkładając rękę do prawej kieszeni spodni.
Tak, to był koniec. Pistolet nosił w lewej.

Gdy Stirlitz szedł korytarzem, oczom jego ukazało się ogłoszenie o czynie społecznym.
– Wpadłem – pomyślał.
Skierował się do gabinetu MĂĄllera.
– Gratuluję poczucia humoru – powiedział.
– Tak, jestem agentem sowieckim!
– Dobra, dobra, Stirlitz... Odmaszerować!
Po chwili MĂĄller wykręcił numer Kaltenbrunerra:
– Czego to nie wymyśli nasz poczciwy Stirlitz – rzekł ze śmiechem – żeby się wykręcić od roboty...

– Stirlitz, jakiego koloru mam majtki? – spytał MĂĄller.
– Czerwone w białe grochy.
– Wpadliście Stirlitz, o tym wiedziała tylko rosyjska pianistka!
– Proszę zapiąć rozporek, szefie, inaczej będą o tym wiedzieć wszyscy.

Do gabinetu Bormanna wchodzi nieznajomy. Staje przed biurkiem i patrząc prosto w oczy Bormanna, wykonuje dziwne gesty. W końcu mówi:
– Słonie idą na północ, a wołki zbożowe podążają ich śladem.
Bormann patrzy na przybysza z wyraźnym niesmakiem.
– Gabinet Stirlitza jest piętro wyżej – odpowiada.

Stirlitz wolnym krokiem zbliżył się do lokalu kontaktowego. Zapukał umówione 127 razy. Nikt nie otworzył. Po namyśle wyszedł na ulicę i spojrzał w okno. Tak, nie mylił się. Na parapecie stały 63 żelazka – znak wpadki.

– Wpadliście Stirlitz – rzekł MĂĄller. – Pański paszport śmierdzi rosyjską wódką.
– Nie wiem dlaczego... Może gdy Kaltenbrunner stawiał pieczątkę, zbyt głęboko oddychał?

– W kancelarii Rzeszy pojawił się sowiecki szpieg – stwierdził Himmler, głęboko wpatrując się w oczy MĂĄllera.
– Wiem, to Stirlitz – odpowiedział MĂĄller z zimna krwią.
– Dlaczego go wiec nie aresztujesz???
– Nie ma sensu. I tak się wykręci.

MĂĄller sprężystym krokiem wkroczył do gabinetu Stirlitza. Od razu rzucił mu się w oczy ogromny stos pustych butelek po mocnych alkoholach. Na łożu, w towarzystwie trzech śpiących kobiet, leżał pijany Stirlitz. MĂĄller podszedł do stołu. Tam w kałużach rozlanej wódki, zmieszanej z popiołem od papierosów, leżała depesza w języku rosyjskim:
– Zadanie wykonane! Spocznij!
– Spóźniłem się – pomyślał MĂĄller.

W dniu Â?więta Majowego Stirlitz założył czapkę czerwonoarmisty, chwycił czerwony sztandar i przemaszerował się po korytarzach Biura Bezpieczeństwa Rzeszy, śpiewając Międzynarodówkę i inne rewolucyjne pieśni. Jeszcze nigdy nie był tak blisko wpadki.

Stirlitz szedł przez Reichstag pijany w trzy dupy i w rozchełstanym mundurze. Dziś, 23 lutego, w dniu Armii Radzieckiej, chciał wyglądać jak prawdziwy radziecki oficer.

Stirlitz chodził przez cały dzień z rozpiętym rozporkiem, z którego wystawały czerwone gacie. W ten oto sposób Stirlitz obchodził święto 1 maja.

Telegram: Stirlitz, jeśli nie zapłacicie za energię elektryczną, wyłączymy wam radiostację.

Stirlitza przesłuchuje gestapo. Zadali mu pytanie, na które nie znał odpowiedzi. Pobili go i wrzucili do celi. Stirlitz siedzi i się modli:
– Panie Boże, spraw, żebym wiedział, o co pytają. Bo inaczej mnie zabiją!

– Gdzie pan się tak dobrze nauczył prowadzić samochód, Stirlitz? – spytał MĂĄller.
– Na kursach NKWD – odpowiedział Stirlitz.
– Chyba nie powiedziałem nic tajnego – pomyślał.

Esesmani poszli się kąpać. Stirlitz zdejmuje mundur, a pod mundurem ma czerwony podkoszulek z sierpem i młotem. MĂĄller pyta:
– Skąd macie taką koszulkę, Stirlitz?
– A, to żona podarowała mi w Dzień Armii Radzieckiej – odpowiedział Stirlitz i pomyślał:
– Czy aby nie powiedziałem za dużo?

Stirlitz szedł ulicami Berlina, coś jednak zdradzało w nim szpiega: może czapka-uszatka, może przypięty do piersi rosyjski order, a może ciągnący się za nim spadochron?

Gdy Stirlitz był u MĂĄllera w gabinecie, ten nagle krzyknął:
– Stirlitz, ty masz czerwone majtki!
– Jak wie, że mam czerwone majtki, to wie, że jestem komunistą – pomyślał Stirlitz.
– Tak, jestem komunistą!
– Co ty mi tu pieprzysz, Stirlitz? Zapnij lepiej rozporek! – powiedział MĂĄller.

Stirlitz i towarzysze broni

– Stirlitz to sowiecki agent – rzekł MĂĄller do Schellenberga.
– Musimy go zdemaskować. Jak wejdzie, proszę go uderzyć polanem w głowę. Jeśli jest Rosjaninem, zaraz się wygada.
Po chwili wszystko przebiegło według zaplanowanego scenariusza:
– Ach, j... twoju mat! – zaklął Stirlitz.
– Ubit! – rozkazał MĂĄller.
– Ciszej, towarzysze – syknął Schellenberg – Niemcy dokoła!

Stirlitz dzwoni do Schellenberga i melduje:
– Parteigenosse Schellenberg, w tajnym sejfie Bormanna odkryłem dwie butelki Stolicznej.
– A co wy, Isajew, myślicie, że tylko wy tęsknicie za ojczyzną?

Stirlitz codziennie po powrocie do domu miał zwyczaj, upewniwszy się, że jest sam, otwierać drzwiczki ukrytego za obrazem sejfu, z którego wyciągał harmonię i butelkę wódki. Nalewał szklankę, wypijał i pięć minut grał na harmonii. Potem odkładał wszystko na miejsce i zamykał sejf. Tego wieczora jednak sejf był pusty. Po chwili wahania Stirlitz wykręcił numer MĂĄllera.
– Wy, Stirlitz? – raczej dla formalności spytał MĂĄller. – Pewnie telefonujecie w sprawie harmonii i wódki?
– Tak.
– Nic z tego! Nie tylko wy tęsknicie za ojczyzną...

Stirlitz spacerował po lesie. Podszedł do rozłożystego dębu i, zerwawszy z niego największą kwitnącą gałązkę, złupał z niej korę. Było niestety za późno. Wysłany przez Centralę nowy radiotelegrafista Siergiej już nie oddychał...

W kawiarni Elefant Stirlitz miał się spotkać z łącznikiem. Nie ustalono niestety żadnego znaku rozpoznawczego. Na szczęście łącznikowi zwisały spod marynarki szelki spadochronu.

– Heil Hitler! – pozdrowił Stirlitz Bormanna.
– Nie przesadzajcie, Isajew! – warknął Bormann.

Stirlitz usłyszał pukanie do drzwi. Otworzył je. Za drzwiami stał kotek.
– Chcesz mleczka, głuptasku? – spytał czule Stirlitz.
– Sam jesteś głupi! Jestem z Centrali – odrzekł kotek.

Hitler, Goebbels i GĂ?ring przeglądają plany wojenne. Nagle do gabinetu wchodzi Stirlitz ze skrzynką pomarańczy. Stawia skrzynkę na ziemi, robi zdjęcia planom wojennym i wychodzi.
– Kto to był? – pyta Hitler.
– To? Stirlitz, radziecki szpieg – odpowiada GĂ?ring.
– To czemu go nie aresztowaliście?! – pyta Wódz III Rzeszy.
– E tam, znów by powiedział, że on tylko te pomarańcze przyniósł.

Stirlitz i znani

Kwiecień 1945 roku. Klęska Niemiec widoczna jak na dłoni... Hitler włóczy się po Kancelarii Rzeszy i wszędzie widzi ten sam obrazek: oficerowe piją na umór i nikt nie zwraca uwagi nawet na swojego fĂĄhrera. Ale zachodząc w jeden z korytarzy napotyka Stirlitza, który siedzi za stołem i pracuje. Spostrzegłszy głowę III Rzeszy, Stirlitz pręży się, zamaszyście wyciąga rękę i wykrzykuje:
– Hail Hitler!
W odpowiedzi Hitler zmęczonym głosem odpowiada:
– Maksymie Maksymowiczu, chociaż ty jeden nie robiłbyś sobie ze mnie jaj...

Hitler dzwoni do Stalina:
– Czy wasi ludzie nie brali z mojego sejfu tajnych dokumentów?
– Zaraz to wyjaśnię – odparł generalissimus i zadzwonił do Stirlitza:
– Isajew, braliście z sejfu Hitlera tajne dokumenty?
– Tak jest, towarzyszu Stalin.
– Odłóżcie je tam natychmiast! Ludzie się denerwują!

Po wojnie porucznik Hans Kloss spotyka się ze swoim byłym szefem, sturmbannfĂĄhrerem Stirlitzem, wspominają dawnych towarzyszy broni:
– A co tam u Richarda Sorge, szefie? – zapytał Kloss.
– Niestety, zginął. Nie wrócił z Centrali w Moskwie – ze smutkiem odparł Stirlitz.

Stirlitz i Kloss uciekają przed Niemcami. Wpadają w ciemną uliczkę, z której nie ma wyjścia. Kloss zdążył się schować do śmietnika, a Stirlitza złapali Niemcy. Kiedy go prowadzili i przechodzili obok śmietnika, Stirlitz kopnął śmietnik i powiedział:
– Kloss, wyłaź. Już po wszystkim. Złapali nas!

Stirlitz po wojnie

Stirlitz wiedział, że wojna już się skończyła, tylko nie wiedział jeszcze – gdzie.

Stirlitz jest już w Rosji, pije piwo pod kioskiem i krzywi się do sąsiada:
– Rozwodnione.
A sąsiad na to:
– Trzeba było gorzej szpiegować, pilibyśmy Heinekena.

Ronald Reagan i Leonid Breżniew postanowili zamienić się sekretarkami. Po pewnym czasie była sekretarka Reagana pisze do Stanów:
– Ludzie tutaj są bardzo mili, uczynni i tacy gościnni... Jednego tylko nie rozumiem – nie wiedzieć czemu mojemu szefowi nie spodobała się moja nowa minispódniczka. Musiałam ją w końcu przedłużyć. Rachel.
Była sekretarka Breżniewa pisze:
– Bardzo mi się tu podoba, wszyscy dookoła cały czas się uśmiechają i są tacy przyjacielscy. Jedno mnie tylko lekko niepokoi: szef tak bardzo kazał skrócić mi moją sukienkę, że czasem boję się, że mogą spod niej wyłazić jajca. Stirlitz.

Stirlitz i pieriestrojka

W ostatnich latach praca stała się piętnaście razy bardziej skomplikowana. Przecież Związek Radziecki rozpadł się na niezależne państwa...

– Stirlitz, w jakiej walucie wypłacają Panu honorarium? – spytał MĂĄller.
– W kuponach – Stirlitz dobrze wiedział, że kurs na Ukrainie już się stabilizuje, podczas gdy w Moskwie dalej trwa kryzys władzy.

Borys Jelcyn ogłosił swój impachement – tego rodzaju męta Stirlitz nie znał.

Stirlitz chciał bardzo dużo powiedzieć, ale Chasbułatow nie dał mu dojść do głosu. (deputowany do Rady Najwyższej Rosyjskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, znany z tego, że nie dopuszczał innych do głosu)

Na spotkaniu w ReykjavĂ­ku Ronald Reagan i Michaił Gorbaczow na chwilę zostali sami.
– Nie mogę już dłużej tam wytrzyma, w tej przeklętej Ameryce! – powiedział Michaił.
– Spróbuj jeszcze trochę Maksimie Maksimowiczu, chociaż jeszcze jeden roczek!

Do zdemolowanego gabinetu wchodzą Stirlitz i Gorbaczow.
– Wandale – pomyślał Gorbaczow.
– Pierestrojka – pomyślał Stirlitz.

Stirlitz i kalambury

W języku rosyjskim kawały o Stirlitzu oparte na grze słów występują w dużej ilości, ale większość jest nieprzetłumaczalna (ze względu na różnicę w budowie języka lub zakresie znaczeniowym poszczególnych słów).

Stirlitz zaatakował znienacka. Znienacko bronił się tak, jak umiał. A Umiał to też był nie lada zawodnik...

W pokoju był półmrok. Stirlitz wszedł weń ostrożnie. Półmroka nikt potem już nigdy nie widział.

Stirlitz posłał MĂĄllera do diabła. Następnego dnia diabła odwiedziło Gestapo.

Stirlitz migiem uciekł przez okno. Mig szybko nabrał wysokości i skrył się w chmurach.

Stirlitz w końcu odzyskał przytomność i natychmiast zasnął.

Stirlitz ukradkiem karmił niemieckie dzieci. Od ukradka dzieci puchły i umierały.

Stirlitz spacerował po dachu kancelarii Rzeszy. Nagle poślizgnął się, upadł i tylko cudem zahaczył o wystający gzyms, unikając upadku z dużej wysokości. Następnego dnia cud znacznie posiniał i obrzękł.

Przemyślenia Stirliza

Stirlitz ustalił spotkanie z łącznikiem z centrali w Cafe Elefant w Berlinie. W umówiony dzień niedbałym krokiem wszedł do lokalu, zasiadł przy stoliku i zamówił wódkę.
– Nie ma wódki – odpowiedział kelner.
– W takim razie poproszę wino – ponowił Stirlitz.
– Wina też nie ma.
– A piwo jest? – zapytał podejrzliwie Stirlitz.
– Piwa niestety też nie ma – odparł skonsternowany kelner.
– Widocznie łącznik z Moskwy przybył dzień wcześniej – domyślił się Stirlitz.

Idąc ulicą Stirlitz spostrzegł małego chłopca w chałacie, z długimi pejsami i w jarmułce na głowie.
– Jak urośnie, to pewnie będzie żydem – prędko domyślił się Stilitz.

Stirlitz wyjrzał przez okno i ujrzał ludzi z nartami.
– Narciarze – pomyślał Strirlitz i sam się zdziwił swojej przenikliwości.

Stirlitz zobaczył, jak banda wyrostków pompuje kota benzyną. W końcu kot się wyrwał, przebiegł kilka metrów i upadł.
– Widocznie benzyna się skończyła – pomyślał Stirlitz.

Stirlitz jechał nocą swoim służbowym czarnym Mercedesem. W pewnym momencie zobaczył w światłach reflektorów Kaltenbrunnera, dającego rozpaczliwe znaki na poboczu drogi. Stirlitz z kamienna twarzą pojechał dalej. Nie minęło pół godziny, a Stirlitz znowu zobaczył Kaltenbrunnera, stojącego obok drogi i rozpaczliwie wymachującego rękami. Stirlitz udał, że nie widzi, i pojechał dalej. Znowu minęło pół godziny i Stirlitz znowu ujrzał Kaltenbrunnera, stojącego na poboczu i wzywającego pomocy. Ta prosta obserwacja ostatecznie utwierdziła Stirlitza w przekonaniu, że poruszał się obwodnicą berlińską.

Stirlitz wszedł do gabinetu MĂĄllera i zauważył, że nikogo nie ma. Podszedł do sejfu i pociągnął za uchwyt, żeby się tylko przekonać, czy się nie otworzy. Po upewnieniu się, że jest sam, wyciągnął broń i wystrzelał cały magazynek, ale sejf ani drgnął. Następnie położył granat ręczny pod sejfem i wyrwał zawleczkę. Gdy dym opadł, Stirlitz jeszcze raz spróbował otworzyć sejf. I znów bez powodzenia.
– Hmmm... – doświadczony oficer wywiadu wreszcie wywnioskował. – Musi być zamknięty.

Stirlitz pojechał na wielką akcję w Alpy Francuskie. Bladym świtem wyszedł przed schronisko, wyjął lornetkę i popatrzył przed siebie. Zobaczył mężczyznę z deskami na nogach i z kijkami w rękach.
– Pewnie to narciarz – pomyślał Stirlitz.

Stirlitz zobaczył ludzi w sowieckich mundurach, umazanych błotem twarzach, z pepeszami w rękach.
– Zwiadowcy – pomyślał.

Na korytarzu Stirlitz zobaczył Kathe, a za nią dwóch żołnierzy z karabinami i plecakami.
– Na wczasy – pomyślał Stirlitz.

Stirlitz poszedł do lasu, ale ani borowików, ani podgrzybków, ani nawet pieniek nie było.
– Pewnie nie sezon – pomyślał Stirlitz, siadając na zaspie.

Stirlitz spojrzał przez okno. Poraził go niezwykły blask.
– Oho, osiemnaste mgnienie wiosny – pomyślał.

Stirlitz wszedł do gabinetu i ujrzał MĂĄllera leżącego na podłodze i nie dającego oznak życia.
– Otruty – pomyślał Stirlitz, przyglądając się rączce siekiery wystającej z piersi.

Stirlitz, spacerując po berlińskich ulicach, ujrzał grupę smagłolicych mężczyzn z bujnymi ciemnymi brodami i w turbanach na głowach.
– Turyści – pomyślał Stirlitz.

Stirlitz gnał swoim 600-konnym Mercedesem do Berlina. Obok niego pędzili SS-mani na motocyklach.
– Paparazzi – pomyślał Stirlitz.

Stirlitz podszedł do szafy i nacisnął guzik – szafa odsunęła się od ściany ukazując ukryte przejście. Nacisnął ponownie – i szafa przysunęła się z powrotem.
– Ukryte przejście! – zrozumiał Stirlitz po chwili myślenia.

Idzie sobie Stirlitz poboczem drogi. Nagle minął go samochód Bormanna. Idzie Stirlitz dalej. Po pewnym czasie znowu minął go samochód Bormanna. Stirlitz idzie dalej przed siebie. Znów minął go samochód Bormana.
– Rondo... – pomyślał Stirlitz.

Stirlitz z troską patrzył w ślad za swoim łącznikiem, przedzierającym się na nartach przez granicę.
– Czeka go piekielnie trudne zadanie – pomyślał.

Lipiec 1944 roku dobiegał końca.
W poniedziałek Stirlitza wyprowadzono z celi, aby go rozstrzelać.
– Taaak, ciężko zaczyna się ten tydzień – pomyślał Stirlitz.

Stirlitz spacerował po Berlinie wieczorową porą. Koło jednej z kawiarni zauważył grupkę wyzywająco ubranych pań.
– Blad'i (ros. ku*wy) – pomyślał Stirlitz.
– Pułkownik Isajew – pomyślały ku*wy.

Stirlitz rano, podczas golenia, spogląda w swoje odbicie w lustrze.
– Stirlitz – pomyślał Stirlitz.
– Stirlitz – pomyślało lustro.

Stirlitz, spacerując latem nad rzeką, zauważył nad brzegu człowieka z wędką.
– Jak biorą? – zagadnął.
– Dobrze – odpowiedział człowiek.
– Wędkarz – pomyślał Stirlitz.

Stirlitz pomyślał. Spodobało mu się. Pomyślał więc jeszcze raz.

Stirlitz się zamyślił. Spodobało mu się to, więc zamyślił sie jeszcze raz.

Odcinek 333: Stirlitz myśli.

Dialogi telepatyczne

MĂĄller, wyglądając przez okno, ujrzał podążającego gdzieś Stirlitza.
– Dokąd on idzie? – pomyślał MĂĄller.
– Nie twój zasrany interes! – pomyślał Stirlitz.

Idzie Stirlitz przez las i zobaczył w dziupli parę dużych, żółtych oczu.
– Dzięcioł – pomyślał Stirlitz.
– Sam jesteś dzięcioł – pomyślał Bormann.

Stirlitz pracuje za biurkiem w swoim gabinecie. Nagle, w oknie na przeciwko, spostrzega sowę siedzącą na drzewie.
– Ale głupia ta sowa, przecież to środek dnia – trzeźwo myśli Stirlitz.
– Sam jesteś głupi – myśli Bormann.

– Ale ma paskudny ryj, i do tego uśmiecha się jak dureń od ucha do ucha – pomyślał Bormann, spoglądając na Stirlitza. – Zaraz jak mu dam po tej wrednej mordzie...
– A ja się tym czasem tobie odwinę – pomyślał Stirlitz, dalej się uśmiechając.
– A ja na końcu cię tak walnę, że padniesz jak długi – ze złością pomyślał Bormann.
– A ja się zasłonię i skontruję w odpowiedzi – pomyślał Stirlitz.
– A... – mimowolnie pomyślał Bormmann.
– Be – automatycznie pomyślał Stirlitz.
– Ale ich szkolą w tej Moskwie – z uznaniem pomyślał Bormann.
– A coś ty myślał! – pomyślał Stirlitz.

Stirlitz siedzi w swoim gabinecie. Ktoś puka.
– To Bormann – myśli Stitlitz.
– Tak, to ja – myśli Bormann.

Idzie sobie Stirlitz lasem, i nagle słyszy za sobą: szur, szur, szur.
– To chyba żaba – pomyślał Stirlitz.
– Tak, to ja – pomyślała żaba.



Z nonsenspedii.

..::KAWAłY::..

• Stirlitz był pijany. Siedział przy stole w radzieckim mundurze, w spiczastej czapce „budionnówce” i w ciepłych walonkach. Na stole stała butelka wódki, leżał kawał słoniny i kiszone ogórki. Stirlitz śpiewał rosyjskie pieśni. Naprzeciwko, z opuszczoną głową, siedział Müller i w zamyśleniu spoglądał na Stirlitza. Tego dnia Stirlitz był tak bliski dekonspiracji, jak jeszcze nigdy przedtem...
• Stirlitz wyszedł z piwiarni, upadł twarzą w błoto i zasnął. Za 15 minut obudzi się, wstanie i znowu zacznie ciężko pracować – da o sobie znać latami wypracowywany refleks.
• Stirlitz podniósł głowę z kałuży i zobaczył ludzi w szarych uniformach.
– Jeśli to Niemcy, to powiem, że jestem Stirlitz, jeśli to nasi, to powiem: „Isajew” – pomyślał szybko.
Patrol milicji podszedł bliżej.
– Patrzcie: ten znany aktor Tichonow znowu schlał się jak świnia. No dobra, nie przeszkadzajmy, niech sobie spokojnie leży.
• Stirlitz na popijawie u Müllera mocno przeholował. Następnego dnia, żeby rozwiać wątpliwości, wchodzi do gabinetu Müllera i pyta:
– Słuchajcie, czy domyśliliście się po wczorajszym, że jestem sowieckim agentem?
– Nie – przyznał Müller.
Stirlitz odetchnął z ulgą.
• Stirlitz, wychodząc z baru, poczuł silne uderzenie w potylicę. Szybko odwrócił się – to był asfalt.
• Stirlitz od dwóch dni nie pojawiał się w pracy. Gestapowcy, wysłani na poszukiwania, odnaleźli go w jego willi, nieprzytomnego, leżącego na podłodze pośród pustych butelek po wódce. Na stoliku obok lampy leżał szyfrogram:
– Zadanie wykonane, możecie się zrelaksować.
• Stirlitz z trudem otworzył oczy i pomyślał:
– Jeżeli jestem u nich, to się nazywam Standartenführer Stirlitz, a jeżeli u nas, to pułkownik Isajew...
Rozmyślania przerwał mu pochodzący jakby z niebytu głos:
– Ale się wczoraj napiliście, towarzyszu Tichonow. (aktor grający Stirlitza)
• Stirlitz jedzie kuszetką na środkowej leżance. Nagle drzwi się otwierają i do przedziału próbuje wejść Müller. Pociąg hamuje tak gwałtownie, że Müller ryje nosem prosto w nogi Stirlitza.
– Stirlitz, powiedz mi, mój drogi kolego, wymieniasz ty czasem skarpetki?
– Tak, na wódkę – zainteresował się Stirlitz.
• Stirlitz dostał rozkaz zlikwidowania Hitlera. Skonstrował bombę zgodnie z wytycznymi nadanymi z Centrali przez Radio Berlin i poszedł do Kancelarii Rzeszy. Wszedł do gabinetu Hitlera i już miał położyć na jego biurku bombę, kiedy spostrzegł, że Hitler śpi.
- Jeszcze się obudzi - pomyślał Stirlitz i wyszedł.

• Pod dom Stirlitza podjechał samochód, z którego wyskoczyło trzech gestapowców i zaczęło głośno dobijać się do drzwi.
– Nikogo nie ma w domu – zawołał do nich z okna Stirlitz.
Gestapowcy wsiedli do samochodu i odjechali. W ten sposób Stirlitz wodził za nos Gestapo już piąty miesiąc.
• Müller wrócił do swojego gabinetu i zastał Stirlitza klęczącego przed sejfem.
– Co pan tu robi? – zapytał go Müller.
– Czekam na tramwaj – odparł Stirlitz.
– Aha – stwierdził Müller i wyszedł z gabinetu.
– Jak tramwaj może przejeżdżać przez mój pokój? – zaczął zastanawiać się Müller i szybko ruszył z powrotem, ale Strirlitza już tam nie było.
– Musiał odjechać – pomyślał Müller.
• Berlin. Kancelaria Rzeszy. Wchodzi Himmler do sekretariatu, łapie sekretarkę za dłoń. Ona się cała rozpływa w skowronkach.
– Jutro złapie panią za co innego!
Wychodzi. Nazajutrz wchodząc do sekretariatu łapie ją za pierś.
– Jutro złapie panią za co innego!
Wychodzi. Następnego dnia Himmler wchodzi do sekretariatu. Na biurku leży kartka:
– Za chuja mnie nie złapiesz. Isajew.
• – Jak wy się naprawdę nazywacie?
– Tichonow – odpowiedział Stirlitz.
– A wy?
– Broniewoj.
– No, Müller, wkopaliście się!
• Gestapo obstawiło wszystkie wyjścia, ale Stirlitz je przechytrzył. Uciekł wejściem.
• Szybkościomierz samochodu Bormanna pokazywał 120 km/h. Obok szedł Stirlitz, udając, że nigdzie się nie śpieszy.
• Stirlitz wszedł do gabinetu Müllera i spytał:
– Herr Müller, czy chciałby pan pracować jako agent radzieckiego wywiadu? Dobrze płacą.
Müller zszokowany, podrywa się ze złością, potem przypatruje się podejrzliwie Stirlitzowi. Stirlitz zaczyna wychodzić, ale zatrzymuje się i pyta:
– Gruppenführer, czy ma pan aspirynę?
Stirlitz wiedział, że ludzie zawsze pamiętają tylko koniec konwersacji.
• Stirlitz i Kathe spacerują po parku. Nagle padają strzały. Kathe pada. Krew tryska. Stirlitz, polegając na swym instynkcie, momentalnie zaczyna coś podejrzewać.
• Stirlitz z Plejshnerem szli ulicą i omawiali plan przyszłej operacji. Nagle padł strzał i Plejshner z jękiem osunął się na ziemię. Stirlitz obejrzał się w jedną stronę – nikogo, potem w drugą – też nikogo.
– Pewnie mi się wydawało – pomyślał.
• Stirlitz kopnięciem otworzył drzwi i na palcach, cichutko, zbliżył się do czytającego gazetę Müllera.
• Müller wiedział, że Rosjanie, zamieszawszy cukier, zostawiają łyżkę w szklance z herbatą. Chcąc sprawdzić Stirlitza, zaprosił go do siebie na herbatę. Stirlitz wsypał cukier do szklanki, zamieszał go, wyjął łyżeczkę, położył ją na spodeczku, po czym pokazał Müllerowi język.
• – Stirlitz, powiedzcie proszę...
– Proszę – odpowiedział Stirlitz, chcąc szybko udzielić odpowiedzi.
• Himmler wzywa jednego ze współpracowników:
– Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową...
– 45.
– A czemu nie 54?
– Bo 45!
Himmler zapisuje w aktach „charakter nordycki” i wzywa następnego:
– Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową.
– 28.
– A czemu nie 82?
– Może być i 82, ale lepsza jest 28.
Himmler zapisuje w aktach „charakter bliski nordyckiemu” i wzywa kolejnego:
– Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową.
– 33.
– A czemu nie... a, to wy, Stirlitz.
• Stirlitz mozolnie czołgał się plackiem środkiem szerokiej arterii miejskiej. U góry, na przewodach tramwajowych, siedział Müller i udawał, że czyta gazetę...
• Stirlitz zbliżył się do Aleksanderplatz i, żeby nie zwracać na siebie uwagi, plackiem przeczołgał się wpoprzek placu.
• Stirlitz twardo obstawał przy swoim. Tak, jak na początku rozmowy doradził mu Müller.
• Stirlitz wchodzi do stołówki SS w Głównym Urzędzie Bezpieczeństwa Rzeszy. Stoi tam już duża kolejka przed okienkiem wydającym posiłki. Nasz bohater bezceremonialne wpycha się na jej czoło i zamawia obiad. Oczywiście słychać liczne protesty SS–manów. Na to Stirlitz pewnie odpowiada:
– Przecież bohaterowie Związku Radzieckiego obsługiwani są poza kolejnością!
• Podczas uroczystej akademii w dniu urodzin Hitlera dostarczono Stirlitzowi na salę depeszę.
– Stirlitz, jesteście zwykła dupa! – mogły odczytać zbyt ciekawe oczy.
Ale tylko Stirlitz wiedział, że właśnie tego dnia otrzymał tytuł Bohatera Związku Radzieckiego.
Tajna narada w Kancelarii Rzeszy. Nad mapą pochylają się Hitler, Himmler i reszta zgrai. Nagle przez tłum przepycha się Stirlitz, pochyla się nad mapą, wyjmuje miniaturowy rosyjski aparat szpiegowski wielkości cegły, ważący 12 kg, i z wysiłkiem zaczyna fotografować wszystkie tajne plany.
– Kto to jest?! – syczy Hitler.
– Eee... to Stilritz. Ten piekielny rosyjski szpieg – mruczy Himmler.
– Czemu go nie aresztujesz?
– Nie ma sensu – wzdycha Himmler. – On i tak zawsze nam ucieka...
• Stirlitz szedł ulicą, kiedy z tyłu rozległy się strzały i tupot podkutych butów.
– To koniec – pomyślał Stirlitz, wkładając rękę do prawej kieszeni spodni.
Tak, to był koniec. Pistolet nosił w lewej.
• Gdy Stirlitz szedł korytarzem, oczom jego ukazało się ogłoszenie o czynie społecznym.
– Wpadłem – pomyślał.
Skierował się do gabinetu Müllera.
– Gratuluję poczucia humoru – powiedział.
– Tak, jestem agentem sowieckim!
– Dobra, dobra, Stirlitz... Odmaszerować!
Po chwili Müller wykręcił numer Kaltenbrunerra:
– Czego to nie wymyśli nasz poczciwy Stirlitz – rzekł ze śmiechem – żeby się wykręcić od roboty...
• – Stirlitz, jakiego koloru mam majtki? – spytał Müller.
– Czerwone w białe grochy.
– Wpadliście Stirlitz, o tym wiedziała tylko rosyjska pianistka!
– Proszę zapiąć rozporek, szefie, inaczej będą o tym wiedzieć wszyscy.
• Do gabinetu Bormanna wchodzi nieznajomy. Staje przed biurkiem i patrząc prosto w oczy Bormanna, wykonuje dziwne gesty. W końcu mówi:
– Słonie idą na północ, a wołki zbożowe podążają ich śladem.
Bormann patrzy na przybysza z wyraźnym niesmakiem.
– Gabinet Stirlitza jest piętro wyżej – odpowiada.
• Stirlitz wolnym krokiem zbliżył się do lokalu kontaktowego. Zapukał umówione 127 razy. Nikt nie otworzył. Po namyśle wyszedł na ulicę i spojrzał w okno. Tak, nie mylił się. Na parapecie stały 63 żelazka – znak wpadki.
• – Wpadliście Stirlitz – rzekł Müller. – Pański paszport śmierdzi rosyjską wódką.
– Nie wiem dlaczego... Może gdy Kaltenbrunner stawiał pieczątkę, zbyt głęboko oddychał?
• – W kancelarii Rzeszy pojawił się sowiecki szpieg – stwierdził Himmler, głęboko wpatrując się w oczy Müllera.
– Wiem, to Stirlitz – odpowiedział Müller z zimna krwią.
– Dlaczego go wiec nie aresztujesz???
– Nie ma sensu. I tak się wykręci.
• Müller sprężystym krokiem wkroczył do gabinetu Stirlitza. Od razu rzucił mu się w oczy ogromny stos pustych butelek po mocnych alkoholach. Na łożu, w towarzystwie trzech śpiących kobiet, leżał pijany Stirlitz. Müller podszedł do stołu. Tam w kałużach rozlanej wódki, zmieszanej z popiołem od papierosów, leżała depesza w języku rosyjskim:
– Zadanie wykonane! Spocznij!
– Spóźniłem się – pomyślał Müller.
• W dniu Święta Majowego Stirlitz założył czapkę czerwonoarmisty, chwycił czerwony sztandar i przemaszerował się po korytarzach Biura Bezpieczeństwa Rzeszy, śpiewając Międzynarodówkę i inne rewolucyjne pieśni. Jeszcze nigdy nie był tak blisko wpadki.
• Stirlitz szedł przez Reichstag pijany w trzy dupy i w rozchełstanym mundurze. Dziś, 23 lutego, w dniu Armii Radzieckiej, chciał wyglądać jak prawdziwy radziecki oficer.
• Stirlitz chodził przez cały dzień z rozpiętym rozporkiem, z którego wystawały czerwone gacie. W ten oto sposób Stirlitz obchodził święto 1 maja.
• Telegram: Stirlitz, jeśli nie zapłacicie za energię elektryczną, wyłączymy wam radiostację.
• Stirlitza przesłuchuje gestapo. Zadali mu pytanie, na które nie znał odpowiedzi. Pobili go i wrzucili do celi. Stirlitz siedzi i się modli:
– Panie Boże, spraw, żebym wiedział, o co pytają. Bo inaczej mnie zabiją!
• – Gdzie pan się tak dobrze nauczył prowadzić samochód, Stirlitz? – spytał Müller.
– Na kursach NKWD – odpowiedział Stirlitz.
– Chyba nie powiedziałem nic tajnego – pomyślał.
• Esesmani poszli się kąpać. Stirlitz zdejmuje mundur, a pod mundurem ma czerwony podkoszulek z sierpem i młotem. Müller pyta:
– Skąd macie taką koszulkę, Stirlitz?
– A, to żona podarowała mi w Dzień Armii Radzieckiej – odpowiedział Stirlitz i pomyślał:
– Czy aby nie powiedziałem za dużo?
• Stirlitz szedł ulicami Berlina, coś jednak zdradzało w nim szpiega: może czapka-uszatka, może przypięty do piersi rosyjski order, a może ciągnący się za nim spadochron?
• Gdy Stirlitz był u Müllera w gabinecie, ten nagle krzyknął:
– Stirlitz, ty masz czerwone majtki!
– Jak wie, że mam czerwone majtki, to wie, że jestem komunistą – pomyślał Stirlitz.
– Tak, jestem komunistą!
– Co ty mi tu pieprzysz, Stirlitz? Zapnij lepiej rozporek! – powiedział Müller.
• Misie powróciły do domu.
– Ktoś zjadł kaszę z mojej miseczki – powiedział Tata Miś.
– Ktoś siedział na moim krzesełku – rzekła Mama Miś.
– Ktoś śpi w moim łóżeczku! – Krzyknął Mały Miś.
– Co za idiota znowu pomylił miejsce zrzutu? – gorączkowo myślał w tym samym czasie Stirlitz, zasłaniając się kołdrą.
• – Stirlitz to sowiecki agent – rzekł Müller do Schellenberga.
– Musimy go zdemaskować. Jak wejdzie, proszę go uderzyć polanem w głowę. Jeśli jest Rosjaninem, zaraz się wygada.
Po chwili wszystko przebiegło według zaplanowanego scenariusza:
– Ach, j... twoju mat! – zaklął Stirlitz.
– Ubit! – rozkazał Müller.
– Ciszej, towarzysze – syknął Schellenberg – Niemcy dokoła!
• Stirlitz dzwoni do Schellenberga i melduje:
– Parteigenosse Schellenberg, w tajnym sejfie Bormanna odkryłem dwie butelki Stolicznej.
– A co wy, Isajew, myślicie, że tylko wy tęsknicie za ojczyzną?
• Stirlitz codziennie po powrocie do domu miał zwyczaj, upewniwszy się, że jest sam, otwierać drzwiczki ukrytego za obrazem sejfu, z którego wyciągał harmonię i butelkę wódki. Nalewał szklankę, wypijał i pięć minut grał na harmonii. Potem odkładał wszystko na miejsce i zamykał sejf. Tego wieczora jednak sejf był pusty. Po chwili wahania Stirlitz wykręcił numer Müllera.
– Wy, Stirlitz? – raczej dla formalności spytał Müller. – Pewnie telefonujecie w sprawie harmonii i wódki?
– Tak.
– Nic z tego! Nie tylko wy tęsknicie za ojczyzną...
• Stirlitz spacerował po lesie. Podszedł do rozłożystego dębu i, zerwawszy z niego największą kwitnącą gałązkę, złupał z niej korę. Było niestety za późno. Wysłany przez Centralę nowy radiotelegrafista Siergiej już nie oddychał...
• W kawiarni Elefant Stirlitz miał się spotkać z łącznikiem. Nie ustalono niestety żadnego znaku rozpoznawczego. Na szczęście łącznikowi zwisały spod marynarki szelki spadochronu.
• – Heil Hitler! – pozdrowił Stirlitz Bormanna.
– Nie przesadzajcie, Isajew! – warknął Bormann.
• Stirlitz usłyszał pukanie do drzwi. Otworzył je. Za drzwiami stał kotek.
– Chcesz mleczka, głuptasku? – spytał czule Stirlitz.
– Sam jesteś głupi! Jestem z Centrali – odrzekł kotek.
• Hitler, Goebbels i Göring przeglądają plany wojenne. Nagle do gabinetu wchodzi Stirlitz ze skrzynką pomarańczy. Stawia skrzynkę na ziemi, robi zdjęcia planom wojennym i wychodzi.
– Kto to był? – pyta Hitler.
– To? Stirlitz, radziecki szpieg – odpowiada Göring.
– To czemu go nie aresztowaliście?! – pyta Wódz III Rzeszy.
– E tam, znów by powiedział, że on tylko te pomarańcze przyniósł.
• Kwiecień 1945 roku. Klęska Niemiec widoczna jak na dłoni... Hitler włóczy się po Kancelarii Rzeszy i wszędzie widzi ten sam obrazek: oficerowe piją na umór i nikt nie zwraca uwagi nawet na swojego führera. Ale zachodząc w jeden z korytarzy napotyka Stirlitza, który siedzi za stołem i pracuje. Spostrzegłszy głowę III Rzeszy, Stirlitz pręży się, zamaszyście wyciąga rękę i wykrzykuje:
– Heil Hitler!
W odpowiedzi Hitler zmęczonym głosem odpowiada:
– Maksymie Maksymowiczu, chociaż ty jeden nie robiłbyś sobie ze mnie jaj...
• Hitler dzwoni do Stalina:
– Czy wasi ludzie nie brali z mojego sejfu tajnych dokumentów?
– Zaraz to wyjaśnię – odparł generalissimus i zadzwonił do Stirlitza:
– Isajew, braliście z sejfu Hitlera tajne dokumenty?
– Tak jest, towarzyszu Stalin.
– Odłóżcie je tam natychmiast! Ludzie się denerwują!
• Po wojnie porucznik Hans Kloss spotyka się ze swoim byłym szefem, sturmbannführerem Stirlitzem, wspominają dawnych towarzyszy broni:
– A co tam u Richarda Sorge, szefie? – zapytał Kloss.
– Niestety, zginął. Nie wrócił z Centrali w Moskwie – ze smutkiem odparł Stirlitz.
• Stirlitz i Kloss uciekają przed Niemcami. Wpadają w ciemną uliczkę, z której nie ma wyjścia. Kloss zdążył się schować do śmietnika, a Stirlitza złapali Niemcy. Kiedy go prowadzili i przechodzili obok śmietnika, Stirlitz kopnął śmietnik i powiedział:
– Kloss, wyłaź. Już po wszystkim. Złapali nas!
• Stirlitz wiedział, że wojna już się skończyła, tylko nie wiedział jeszcze – gdzie.
• Stirlitz jest już w Rosji, pije piwo pod kioskiem i krzywi się do sąsiada:
– Rozwodnione.
A sąsiad na to:
– Trzeba było gorzej szpiegować, pilibyśmy Heinekena.
• Ronald Reagan i Leonid Breżniew postanowili zamienić się sekretarkami. Po pewnym czasie była sekretarka Reagana pisze do Stanów:
– Ludzie tutaj są bardzo mili, uczynni i tacy gościnni... Jednego tylko nie rozumiem – nie wiedzieć czemu mojemu szefowi nie spodobała się moja nowa minispódniczka. Musiałam ją w końcu przedłużyć. Rachel.
Była sekretarka Breżniewa pisze:
– Bardzo mi się tu podoba, wszyscy dookoła cały czas się uśmiechają i są tacy przyjacielscy. Jedno mnie tylko lekko niepokoi: szef tak bardzo kazał skrócić mi moją sukienkę, że czasem boję się, że mogą spod niej wyłazić jajca. Stirlitz.
• W ostatnich latach praca stała się piętnaście razy bardziej skomplikowana. Przecież Związek Radziecki rozpadł się na niezależne państwa...
• – Stirlitz, w jakiej walucie wypłacają Panu honorarium? – spytał Müller.
– W kuponach – Stirlitz dobrze wiedział, że kurs na Ukrainie już się stabilizuje, podczas gdy w Moskwie dalej trwa kryzys władzy.
• Borys Jelcyn ogłosił swój impachement – tego rodzaju męta Stirlitz nie znał.
• Stirlitz chciał bardzo dużo powiedzieć, ale Chasbułatow nie dał mu dojść do głosu. (deputowany do Rady Najwyższej Rosyjskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, znany z tego, że nie dopuszczał innych do głosu)

• Do zdemolowanego gabinetu wchodzą Stirlitz i Gorbaczow.
– Wandale – pomyślał Gorbaczow.
– Pierestrojka – pomyślał Stirlitz.
• Stirlitz zaatakował znienacka. Znienacko bronił się tak, jak umiał. A Umiał to też był nie lada zawodnik...
• W pokoju był półmrok. Stirlitz wszedł weń ostrożnie. Półmroka nikt potem już nigdy nie widział.
• Stirlitz posłał Müllera do diabła. Następnego dnia diabła odwiedziło Gestapo.
• Stirlitz migiem uciekł przez okno. Mig szybko nabrał wysokości i skrył się w chmurach.
• Stirlitz w końcu odzyskał przytomność i natychmiast zasnął.
• Stirlitz ukradkiem karmił niemieckie dzieci. Od ukradka dzieci puchły i umierały.
• Stirlitz spacerował po dachu kancelarii Rzeszy. Nagle poślizgnął się, upadł i tylko cudem zahaczył o wystający gzyms, unikając upadku z dużej wysokości. Następnego dnia cud znacznie posiniał i obrzękł.
• Stirlitz ustalił spotkanie z łącznikiem z centrali w Cafe Elefant w Berlinie. W umówiony dzień niedbałym krokiem wszedł do lokalu, zasiadł przy stoliku i zamówił wódkę.
– Nie ma wódki – odpowiedział kelner.
– W takim razie poproszę wino – ponowił Stirlitz.
– Wina też nie ma.
– A piwo jest? – zapytał podejrzliwie Stirlitz.
– Piwa niestety też nie ma – odparł skonsternowany kelner.
– Widocznie łącznik z Moskwy przybył dzień wcześniej – domyślił się Stirlitz.
• Idąc ulicą Stirlitz spostrzegł małego chłopca w chałacie, z długimi pejsami i w jarmułce na głowie.
– Jak urośnie, to pewnie będzie Żydem – prędko domyślił się Stilitz.
• Stirlitz wyjrzał przez okno i ujrzał ludzi z nartami.
– Narciarze – pomyślał Strirlitz i sam się zdziwił swojej przenikliwości.
• Stirlitz zobaczył, jak banda wyrostków pompuje kota benzyną. W końcu kot się wyrwał, przebiegł kilka metrów i upadł.
– Widocznie benzyna się skończyła – pomyślał Stirlitz.
• Stirlitz jechał nocą swoim służbowym czarnym Mercedesem. W pewnym momencie zobaczył w światłach reflektorów Kaltenbrunnera dającego rozpaczliwe znaki na poboczu drogi. Stirlitz z kamienna twarzą pojechał dalej. Nie minęło pół godziny, a Stirlitz znowu zobaczył Kaltenbrunnera, stojącego obok drogi i rozpaczliwie wymachującego rękami. Stirlitz udał, że nie widzi, i pojechał dalej. Znowu minęło pół godziny i Stirlitz znowu ujrzał Kaltenbrunnera, stojącego na poboczu i wzywającego pomocy. Ta prosta obserwacja ostatecznie utwierdziła Stirlitza w przekonaniu, że poruszał się obwodnicą berlińską.
• Stirlitz wszedł do gabinetu Müllera i zauważył, że nikogo nie ma. Podszedł do sejfu i pociągnął za uchwyt, żeby się tylko przekonać, czy się nie otworzy. Po upewnieniu się, że jest sam, wyciągnął broń i wystrzelał cały magazynek, ale sejf ani drgnął. Następnie położył granat ręczny pod sejfem i wyrwał zawleczkę. Gdy dym opadł, Stirlitz jeszcze raz spróbował otworzyć sejf. I znów bez powodzenia.
– Hmmm... – doświadczony oficer wywiadu wreszcie wywnioskował. – Musi być zamknięty.
• Stirlitz pojechał na wielką akcję w Alpy Francuskie. Bladym świtem wyszedł przed schronisko, wyjął lornetkę i popatrzył przed siebie. Zobaczył mężczyznę z deskami na nogach i z kijkami w rękach.
– Pewnie to narciarz – pomyślał Stirlitz.
• Stirlitz zobaczył ludzi w sowieckich mundurach, umazanych błotem twarzach, z pepeszami w rękach.
– Zwiadowcy – pomyślał.
• Na korytarzu Stirlitz zobaczył Kathe, a za nią dwóch żołnierzy z karabinami i plecakami.
– Na wczasy – pomyślał Stirlitz.
• Stirlitz poszedł do lasu, ale ani borowików, ani podgrzybków, ani nawet pieniek nie było.
– Pewnie nie sezon – pomyślał Stirlitz, siadając na zaspie.
• Stirlitz spojrzał przez okno. Poraził go niezwykły blask.
– Oho, osiemnaste mgnienie wiosny – pomyślał.
• Stirlitz wszedł do gabinetu i ujrzał Müllera leżącego na podłodze i nie dającego oznak życia.
– Otruty – pomyślał Stirlitz, przyglądając się rączce siekiery wystającej z piersi.
• Stirlitz, spacerując po berlińskich ulicach, ujrzał grupę smagłolicych mężczyzn z bujnymi ciemnymi brodami i w turbanach na głowach.
– Turyści – pomyślał Stirlitz.
• Stirlitz gnał swoim 600-konnym Mercedesem do Berlina. Obok niego pędzili SS-mani na motocyklach.
– Paparazzi – pomyślał Stirlitz.
• Stirlitz podszedł do szafy i nacisnął guzik – szafa odsunęła się od ściany ukazując ukryte przejście. Nacisnął ponownie – i szafa przysunęła się z powrotem.
– Ukryte przejście! – zrozumiał Stirlitz po chwili myślenia.
• Idzie sobie Stirlitz poboczem drogi. Nagle minął go samochód Bormanna. Idzie Stirlitz dalej. Po pewnym czasie znowu minął go samochód Bormanna. Stirlitz idzie dalej przed siebie. Znów minął go samochód Bormana.
– Rondo... – pomyślał Stirlitz.
• Stirlitz z troską patrzył w ślad za swoim łącznikiem, przedzierającym się na nartach przez granicę.
– Czeka go piekielnie trudne zadanie – pomyślał.
Lipiec 1944 roku dobiegał końca.
• W poniedziałek Stirlitza wyprowadzono z celi, aby go rozstrzelać.
– Taaak, ciężko zaczyna się ten tydzień – pomyślał Stirlitz.
• Stirlitz spacerował po Berlinie wieczorową porą. Koło jednej z kawiarni zauważył grupkę wyzywająco ubranych pań.
– Blad'i (ros. kurwy) – pomyślał Stirlitz.
– Pułkownik Isajew – pomyślały kurwy.
• Stirlitz rano, podczas golenia, spogląda w swoje odbicie w lustrze.
– Stirlitz – pomyślał Stirlitz.
– Stirlitz – pomyślało lustro.
• Stirlitz, spacerując latem nad rzeką, zauważył nad brzegu człowieka z wędką.
– Jak biorą? – zagadnął.
– Dobrze – odpowiedział człowiek.
– Wędkarz – pomyślał Stirlitz.
• Stirlitz pomyślał. Spodobało mu się. Pomyślał więc jeszcze raz.
• Stirlitz się zamyślił. Spodobało mu się to, więc zamyślił sie jeszcze raz.
• Odcinek 333: Stirlitz myśli.
• Stirlitz obudził się koło drugiej. Pierwsza też była niezła.
• Müller, wyglądając przez okno, ujrzał podążającego gdzieś Stirlitza.
– Dokąd on idzie? – pomyślał Müller.
– Nie twój zasrany interes! – pomyślał Stirlitz.
• Idzie Stirlitz przez las i zobaczył w dziupli parę dużych, żółtych oczu.
– Dzięcioł – pomyślał Stirlitz.
– Sam jesteś dzięcioł – pomyślał Bormann.
• Stirlitz pracuje za biurkiem w swoim gabinecie. Nagle, w oknie na przeciwko, spostrzega sowę siedzącą na drzewie.
– Ale głupia ta sowa, przecież to środek dnia – trzeźwo myśli Stirlitz.
– Sam jesteś głupi – myśli Bormann.
• – Ale ma paskudny ryj, i do tego uśmiecha się jak dureń od ucha do ucha – pomyślał Bormann, spoglądając na Stirlitza. – Zaraz jak mu dam po tej wrednej mordzie...
– A ja się tym czasem tobie odwinę – pomyślał Stirlitz, dalej się uśmiechając.
– A ja na końcu cię tak walnę, że padniesz jak długi – ze złością pomyślał Bormann.
– A ja się zasłonię i skontruję w odpowiedzi – pomyślał Stirlitz.
– A... – mimowolnie pomyślał Bormmann.
– Be – automatycznie pomyślał Stirlitz.
– Ale ich szkolą w tej Moskwie – z uznaniem pomyślał Bormann.
– A coś ty myślał! – pomyślał Stirlitz.
• Stirlitz siedzi w swoim gabinecie. Ktoś puka.
– To Bormann – myśli Stitlitz.
– Tak, to ja – myśli Bormann.
• Idzie sobie Stirlitz lasem, i nagle słyszy za sobą: szur, szur, szur.
– To chyba żaba – pomyślał Stirlitz.
– Tak, to ja – pomyślała żaba.
• Na korytarzu w siedzibie Gestapo wpadli na siebie Shrek i Stirlitz.
– Stirlitz – pomyślał Shrek.
– Trzeba było mniej pić – pomyślał Stirlitz.

Polityka

CZY BERLIN BEDZIE WASALEM WASZYNGTONU AZ DO 2099 ROKU?
Anna Woronowa

http://www.rpmonitor.ru/en/en/detail.php?ID=8857

Byly szef niemieckiej agencji kontrwywiadu wojskowego MAD ujawnil szokujace informacje o tajnym niemiecko-amerykanskim porozumieniu z 1949 roku.

Nieczesto sie zdarza, aby wysocy oficerowie sluzb bezpieczenstwa ujawniali tajemnice
dotyczce dzialania mechanizmow poltyki narodowej. Za wyjatek od tej reguly mozna uznac opublikowanie przez Gerda-Helmuta Komosse ksiazki pt. DIE DEUTSCHE KARTE. Das verdeckte Spiel der geheimen Dienste, Ares-Verlag, Graz 2007.
Autor porusza niezwykle drazliwy temat, jakim jest rozmyslne tlumienie niemieckiej tozsamosci narodowej przez Stany Zjednoczone oraz ich aliantow przez wiele dziesiecioleci.

Tematem wspomnianej ksiazki sa sprzecznosci (czesto bardzo istotne) pomiedzy USA a Niemcami, o ktorych nie mowi sie publicznie. Ksiazka zostala opublikowana w Austrii
a jej rozprowadzanie w Niemczech napotyka na duze trudnosci. Jednakze, jej pojawienie sie na rynku ksiegarskim moze swiadczyc o rosnacym niezadowoleniu srodowisk niemieckich sluzb specjalnych z narzucenia Niemcom Zachodnim roli wasala Stanow Zjednoczonych ( wedlug definicji Zbigniewa Brzezinskiego odnosi sie to do calej Europy ) po II wojnie swiatowej.

Gerd-Helmut Komossa ujawnia niewygodna prawde o warunkach podyktowanych po wojnie Niemcom przez USA i aliantow. Uklad z 21 maja1949 roku, ktorego tresc zostala zaklasyfikowana przez BND jako scisle tajna, sugeruje utrzymanie ograniczenia suwerennosci panstwowej RFN az do 299 roku. Wspomniane restrykcje obejmuja m.in.
sprawowanie calkowitej kontroli nad mediami niemieckimi oraz srodkami komunikacji przez zwycieskich koalicjantow. Poza tym, kazdy nowo-wybrany kanclerz musi podpisac tzw. Federalny Akt Kanclerski a na niemieckie rezerwy zlota zostal nalozony areszt.

W rzeczywistosci, wszyscy niemieccy kanclerze, wlaczajac w to obecna Kanclerz
Pania Angele Merkel, skladali swoja pierwsza wizyte zagraniczna w Stanach Zjednoczonych. Cale spektrum niemieckich partii politycznych znajduje sie pod kontrola specjalnej waszyngtonskiej komisji a media niemieckie, licencjonowane przez USA, piora niemieckie mozgi w bardziej skomplikowany sposob niz robily to ich nazistowskie odpowiedniki. Nie mozna tez zapominac o stacjonujacych w Niemczech
amerykanskich wojskach okupacyjnych.

Ten zdumiewajacy obraz Niemiec nie zostal namalowany przez jakiegos lewackiego autora, ale przez wytrawnego wojskowego, w ktorego umysle zakumulowala sie wiedza
i doswiadczenie szeregu istotnych stadiow rozwoju cywilizacji europejskiej, a Niemiec w szczegolnosci. Emerytowany general Gerd-Helmut Komossa bral nie tylko udzial w II wojnie swiatowej, ale rowniez w pozniejszej zimnej wojnie. Posiadajac tak olbrzymie doswiadczenie, autor bardzo krytycznie analizuje obecne mechanizmy poltyki globalnej.

Komossa wstapil ochotniczo do Wehrmachtu w 1943r.i zostal wyslany na front wschodni. W latach 1945-1949 byl jencem wojennym. W niewoli spotkal wielu Rosjan,
ktorzy calkowicie odbiegali od image przedstawianego przez oficjalna nazistowska propagande. Od 1956r. sluzyl w Bundeswehrze, ktora utworzono na specjalnych warunkach. We wspomnianym tajnym porozumieniu przewidziano mozliwosc utworzenia armii nmiemieckiej. Jednakze, zgodnie z niemiecka konstytucja, miala ona pelnic jedynie funkcje obronne. W miare jak zmienialy sie cele koalicji, pojawila sie potrzeba istnienia silnej armii, ktora nosilaby inne mundury, ale ktora bylaby tak samo zdyscyplinowana i posiadalaby takie same zdolnosci do walki na ladzie, morzu i powietrzu, jak armia nazistowska. Taki typ zolnierza byl potrzebny nie tylko na
przypadek konfliktu z blokiem sowieckim, ale rowniez dla spelniania misji globalnych. Koalicja potrzebowala 500-tysiecznej armii niemieckiej, ktorej wyposaznie prawie calkowicie pochodzilo z USA.

W ciagu dwoch ostatnich dekad Waszyngton usilowal wciagnac Niemcy do militarnego partnerstwa w kontroli globalistycznej. Jednakze, olbrzymie wysilki uwiklania Niemiec
w amerykanskie operacje w Somalii, Bosni lub Serbii , a ostatnio w Afganistanie i Iraku,
przyniosly odwrotny skutek, powodujac przesuniecia w podejsciu niemieckich kregow strategicznych. Niezadowolenie z amrykanskiej poltyki globalistycznej oraz podstawowe roznice w postrzeganiu roli Niemiec we wspolczesnej historii osiagnely krytyczny poziom.

Od polowy lat 1990-ych znaczaco zmienilo sie nastawienie niemieckich kregow militarnych, zarowno do USA, jak i do NATO. Jakkolwiek, wiekszosc niemieckiej kadry oficerskiej nie jest negatywnie nastawiona do Stanow Zjednoczonych (wielu z nich ukonczylo amerykanskie akademie wojskowe), to obecnie wielu z nich odczuwa rozczarowanie a nawet wstret do polityki Waszyngtonu. Wielu oficerow przekonalo sie, ze hegemonistyczna polityka USA prowadzi do destrukcji ekonomiczno-spolecznych
systemow, zarowno poszczegolnych panstw, jak i calych regionow geograficznych
a porzadek w amerykanskim wydaniu jest synonimem chaosu.

Gerd-Helmut Komossa jako dyrektor niemieckiej agencji kontrwywiadu wojskowego
(MAD) byl czesto okreslany jako “myslacy politycznie zolnierz.” Obecnie, otwarcie
protestuje przeciwko wysylaniu jednostek Bundeswehry na zagraniczne misje interwencyjne, powolujac sie na przepisy niemieckiej konstytucji, dotyczce armii.

Tymczasem, USA nalega na Niemcow, aby wyruszyli do walki. Ulegajac tej presji, rzad niemiecki wyslal ograniczony kontyngent wojskowy do Afganistanu. Generalowie NATO chca jednak znacznego powiekszenia niemieckiego udzialu w tej wojnie.
Sekretarz generalny NATO, Jaap de Hoop Scheffer, oskarza Bundeswehre o biernosc
jej jednostek w Afganistanie, domagajac sie zwiekszenia elastycznosci oraz rozszerzenia
misji na poludnie Afganistanu.

W swojej ksiazce Komossa zapytuje, czy mozna zaakceptowac sytuacje, w ktorej mlodzi Niemcy rekrutowani sa do narodowej armii, aby realizowac poza granicami kraju cele obcych panstw. Operacyjne mapy sztabowe, pokazujace zadania dla niemieckich jednostek wojskowych, wykraczaja poza kontynent europejski i nie maja nic wspolnego z niemieckimi interesami narodowymi. Autor pyta czy obywatele niemieccy chca, aby znow w historii nazywano zolnierzy niemieckich mordercami?

Problem w tym, ze ani Amerykanie, ani ich alianci nie dbaja zbyt mocno o moralny aspekt calej sprawy. Poniewaz wspomniane tajne porozumienie obowiazuje do 2099 roku, Niemcy maja walczyc tam, gdzie zostana wyslani.

Niemieccy czytelnicy beda potrzebowac troche czasu, aby moc przetrawic szokujace informacje, ujawnione przez Generala Komosse. Mozna jednak watpic czy narod o tak wielkich tradycjach kulturalnych i historycznych zgodzi sie latwo na tolerowanie amerykanskiej petli na swojej szyji przez nastepne dekady.

Publikacja ksiazki Komossy pt. Niemiecka karta jest jeszcze jednym dowodem na to, ze
wspolczesny swiat przeksztalca sie system wielobiegunowy. W nowej sytuacji Niemcy nie beda musialy czekac osiemdziesiat lat, aby osiagnac calkowita suwerennosc.

(Z angielskiego tlumaczyl: Longinus Smyrgala)

 

Referaty

Okej, nadszedł ten moment. Oto składy wszystkich 14 numerów (poprawione) - wersja AMEN, już nic się nigdzie nie da zmienić, jeśli coś się zdarzyło nie tak, to już niestety nic nie poradzę, można mnie rozstrzelać, ale i tak tak zostanie przynajmniej w tym nakładzie. Z góry przepraszam za wredne chochliki. Ooto skład wszystkich 14 tomów:

TOM I: Historia starożytna

Wstęp s. 7

MARTA ADAMCZYK, Etolowie – spiritus movens konfliktu seleukidzko-
rzymskiego? S. 9

NATALIA ANTCZAK, Kult Amona w świetle Historiai Herodota s. 23

MICHAŁ BARANOWSKI, Męska gałąź rodu Konstantyna Wielkiego.
Krótkie studium biograficzne s. 31

MICHAŁ BERNATEK, Wprowadzenie do problematyki datowania ludi saeculares
w Rzymie w okresie republiki s. 37

JONASZ BRZOZOWSKI, Tyberiusz Semproniusz Grakchus i jego działalność
w Hiszpanii Bliższej (180-178 r.) s. 43

ANDRZEJ DUDZIŃSKI, Konflikt Dionizjusza I z Kartaginą
w latach 398-392 p.n.e. s. 49

ŁUKASZ HOLESZ, Problem liczebności armii Galatów
w Bitwie Słoni (275 p.n.e.) s. 73

JAKUB KOZŁOWSKI, Maksencjusz i Kampania Italska s. 79

IRENEUSZ PAŁASZ, Kłopoty prawne Cycerona w walce przeciwko Katylinie
i jego stronnikom w świetle„De coniuratione Catiline”,
Gajusza Salustiusza Kryspusa Italska s. 95

WOJCIECH PIETRUSZKA, Rzymska Brytania w ogniu, czyli o powstaniu Boudici słów kilka s. 105

JAROSŁAW PIETRZAK, Święty Wincenty z Saragossy diakon i męczennik
a powstanie państwa portugalskiego s. 127

MARTA PIOŚ, Imię i ikonografia Ozyrysa w oparciu o źródła archeologiczne
od Starego do końca Nowego Państwa s. 149

ŁUKASZ RÓŻYCKI, Żywot Spyridona s. 169

MARTA SMOLEŃ, W kręgu Trymalchiona: droga do wolności, sposoby
wyzwolenia, status, funkcja ekonomiczna i pozycja społeczna
wyzwoleńców na podstawie Satiriconu Petroniusza s. 183

RYSZARD TOKARCZUK, Tyran Agatokles s. 189

TOM II: Powszechna historia średniowiecza

Wstęp s. 7

SIARHEJ ALIAKSEEU, Крыжацкая архітэктура ў Прусах і яе ўплыў
на архітэктуру Заходняй Беларусі s. 9

ANDREJ BARTASZEWICZ, Вывучэнне гісторыі крывічоў:
стан, крыніцы, праблемы s. 15

MARTA BIEDRAWA, Sposoby kreowania wizerunku według Sfrantzesa
na podstawie wybranych fragmentów Kroniki:
Upadek Cesarstwa Bizantyńskiego s. 23

ZOFIA BRZOZOWSKA, Personifikacja Sophii – Mądrości Bożej
w kulturze średniowiecznej Bułgarii i Rusi s. 35

KRZYSZTOF CHOMICKI, Życie codzienne wikingów
w świetle staroislandzkich sag rodowych s. 55

ROMAN CZORNEŃKYJ, Проблема боярства в Галицькому князівстві
у XII – пер. пол.ХIII ст. s. 71

ONDREJ GOGORA, Stredovekă krăĺovskă svadba vo svetle dobových
naračných prameňov s. 73

KAMIL JANICKI, Diabeł jako murzyn. Średniowieczne korzenie rasizmu s. 83

MACIEJ JANIK, Najazdy paulicjan na Cesarstwo Bizantyjskie w IX wieku s. 99

CEZARY KARDASZ, Stosunek Kościoła w Państwie Zakonnym w Prusach
wobec kredytu w XIV i na początku XV wieku s. 109

SZCZEPAN KASIŃSKI, Wizerunek Franków w oczach muzułmanów w świetle
Kitab al I’tibar Usamy ibn Munkidha – wybrane zagadnienia s. 115

MYKOŁA KIT, Макропланувальна система розміщення середньовічних
церков s. 123

TOMASZ KRZYŻOWSKI, Problem Chrztu księżnej Olgi i próba chrystianizacji
Rusi Kijowskiej w latach sześćdziesiątych X stulecia s. 125

ALEKSANDRA LENARTOWICZ, Templariusze w Anglii - zarys dziejów
w ujęciu historiografii anglojęzycznej s. 137

ANNA MARIA MAKOWSKA, Żyć w cieniu zarazy. Człowiek średniowiecza
wobec epidemii Czarnej Śmierci z 1347 roku s. 145

SERGIJ MELNYK, Замки і фортеці Прикарпаття s. 151

MICHAŁ PAWLAK, Ekspansja mongolska na Bliskim Wschodzie w drugiej połowie XIII wieku (w świetle kroniki tak zwanego Templariusza z Tyru) s. 157

ARTUR REPESZKO, Галицько-Волинська держава – правонаступниця
Київської Русі s. 179

EDGAR SUKIENNIK, Wybrane motywy podejmowania pielgrzymek
na tle ruchu pielgrzymkowego w średniowiecznej Europie s. 183

KRZYSZTOF WIŚNIEWSKI, Przyczyny ikonoklazmu w Bizancjum –
transformacja funkcji obrazu sakralnego w chrześcijaństwie
od I do VIII wieku s. 191

TOM III: Historia Polski średniowiecznej

Wstęp s. 7

MARIA BRZESKA-WASIK, Fundacje stypendialne kanoników warmińskich
do końca XVIII wieku. Stan badań i postulaty s. 9

KAROL DOWGIAŁO, Prawdy i mity bitwy grunwaldzkiej s. 17

PAWEŁ FIGURSKI, Zabójstwo biskupa płockiego Wernera w kontekście
wybranych utworów średniowiecznej hagiografii s. 35

MICHAŁ KORWIN-SZYMANOWSKI, Kiedy Bolesław Chrobry został uwolniony z niewoli cesarskiej? s. 49

MAŁGORZATA KUCEMBA, Kościół pod wezwaniem św. Marcina
w Pacanowie s. 59

KRZYSZTOF LATOCHA, Malscy herbu Nałęcz – rodzina szlachecka
w Łęczyckiem w XV wieku s. 65

NATALIA MASOŁA, Діяльність Краківського університету
(XIV-XV століть) s. 73

DAWID NAPRAWCA, Techniki późnośredniowiecznego handlu
na przykładzie wymiany polsko-węgierskiej s. 75

PIOTR PRANKE, Funkcjonowanie obszaru Polski wczesnopiastowskiej
w obrębie tzw. strefy bałtyckiej s. 91

MACIEJ RYNARZEWSKI, Zarys dziejów osadnictwa na Sejneńszczyźnie
w latach 1283-1398/1422 (w tzw. okresie Wildnis) s. 105

STANISŁAW SZYNKOWSKI, Kościół i klasztor bernardynów
w Ketzerdorf (Karłowice) s. 111

MICHAŁ ŚWIĘTONIOWSKI, Argumentacja strony polskiej w akcie
„inkorporacji ziem pruskich” z 6 marca 1454 r. s. 115

JOANNA UMIŃSKA, Kancelarie książąt kujawskich doby rozbicia dzielnicowego.
Stan i potrzeby badawcze s. 131

KATARZYNA WILCZOK, Polityka Kazimierza Jagiellończyka wobec
Kościoła katolickiego w Królestwie Polskim s. 137

TOM IV: Powszechna historia czasów nowożytnych

Wstęp s. 7

MIKOŁAJ BANASZKIEWICZ, Zygzaki transformacji:
kilka uwag o kontynuacji i zmianie w Rosji Piotra Wielkiego s. 9

AGNIESZKA CIEĆWIERZ, Tahuantinsuyu: Kosmogonia i mitologia inkaska.
Kiedy Stwórca był hermafrodytą s. 21

IWONA DRZEWIECKA, Czarownictwo europejskie w epoce nowożytnej s. 29

IRYNA GAPIUK, Гетьман Іван Мазепа як культурний діяч України s. 43

MAŁGORZATA GULKA, Staropolskie pielgrzymki do Ziemi Świętej s. 47

ANNA JANKOWSKA, Hana- wa sakuragi, hito- wa bushi; Wśród kwiatów – wiśnia,
wśród ludzi – wojownik. Znaczenie bushidō w kulturze Japonii s. 61

ALIAKSANDRA JERMACZENKOWA, Развіцце кнігадрукавання Беларусі
ў XVIII ст. s. 75

PIOTR KRĘZEL, Etnos południowosłowiański pod jarzmem tureckim
w XVII-XVIII wieku s. 93

SŁAWOMIR NIEWITECKI, Chińskie tajne związki ery nowożytnej jako przykład
organizacji ludzi marginesu s. 101

MARTA OCHYRA, Mahomet na Bałkanach: islamizacja i religia s. 111

MARTA PUCHALSKA, Podróże Polaków i Litwinów do miast Europy Zachodniej
i Bliskiego Wschodu w epoce nowożytnej s. 123

MAGDALENA SPYCHAJ, Ryby na przestrzeni XVII – XVIII wieku s. 137

MARIA ZADROGA, Galileo Galilei a Święta Inkwizycja s. 157

TOM V: Historia Rzeczypospolitej Obojga Narodów

Wstęp s. 7

SEBASTIAN ADAMKIEWICZ, Skąd się wzięła konwokacja? – geneza zjazdu
konwokacyjnego 1573 w świetle relacji i uniwersałów z koronnych zjazdów
szlacheckich w czasie pierwszego interregnum po śmierci Zygmunta
Augusta (lipiec – grudzień 1572) s. 9

MARCIN BRONIARCZYK, Szlachta wielkopolska wobec wojny trzydziestoletniej
w latach 1618-1632. Zarys problematyki s. 31

DARIUSZ CHYŁA, Warunki rozwoju szpitali w Polsce do XVII wieku.
Wstęp do zagadnienia szpitalnictwa w epoce nowożytnej s. 47

SEBASTIAN DENYS, Poglądy sejmiku lubelskiego na państwo i prawo
w czasach stanisławowskich (1764-1795) s. 65

TOMASZ DZIĘGIELEWSKI, Propozycje naprawy Rzeczypospolitej w pismach politycznych czasów saskich i stanisławowskich do Sejmu Czteroletniego….. s. 75

JERZY JÓZEF GŁOWACKI, Stosunek konfederatów barskich do króla i władzy
monarszej s. 83

SŁAWOMIR GÓRALIK, Życie i działalność polityczna Andrzeja Maksymiliana
Fredry s. 101

IWONA GRZELCZAK-MIŁOŚ, „cassuie, anuluię, w niwecz obracam…”
Deklarowane motywy zmiany testamentu przez mieszczan poznańskich
w pierwszej połowie XVII wieku s. 123

EDYTA GWIAZDA, Nie tylko korzyści. Stosunki między Trybunałem Koronnym
a władzami miasta Piotrkowa, s. 131

MARCIN KWIATEK, Zwycięstwo, które ściągnęło katastrofę. Kampania
Jana Sobieskiego na Ukrainie w 1671 r. i jej polityczne konsekwencje s. 135

JOANNA MATYASIK, Spór kanclerzy na sejmie zimowym 1672 roku s. 157

JULIA MOŻDŻEŃ, Mundury wojewódzkie a renesans polskiego stroju
narodowego w epoce stanisławowskiej s. 169

ŁUKASZ WACŁAWEK, Andrzej Samuel Dembiński herbu Rawicz s. 185

EWA WIESE, Pamiętnik Historyczno – Polityczny, jako źródło poglądów
ekonomicznych Piotra Świtkowskiego – publicysty doby stanisławowskiej s. 191

TOM VI: Powszechna historia XIX wieku

Wstęp s. 7

PRZEMYSŁAW DAMSKI, Joseph Chamberlain i jego udział w rajdzie Jamesona.
1895-1896 s. 9

PIOTR DERENGOWSKI, Hipolit Oladowski – szef służby uzbrojenia
Braxtona Bragga s. 23

WIOLETA GĄSOWSKA, Sytuacja niewolników w Afryce w XIX wieku s. 35

ŁUKASZ JANKOWSKI, Przemysł i społeczeństwo Manchesteru
industrialnego s. 49

JACEK JĘDRYSIAK, Operacyjny szczebel wojny – zaczątki myślenia o operacji w poglądach generała Sigismunda von Schlichtinga s. 57

DZMITRY KRASNAPEUCAU, Утварэнне і дзейнасць Беларускай ацыялістычнай Грамады ў 1903-1906 гадах s. 65

STEPAN LIUTYCH, Бобруйская крепость во время Войны 1812 года s. 73

MATEUSZ ŁAPIŃSKI, List apostolski Ignorantia magna in Ecclesia jako źródło
do lepszego poznania nauki Kościoła w XIX w. s. 89

PIOTR MARCINKIEWICZ, „Diabeł morski”- historia krążownika Konfederacji
CSS Florida i kapitana Johna Newlanda Maffita s. 95

MAGDALENA MARCZUK-KARBOWNIK, Udział Henry’ego Claya w amerykańsko-brytyjskich rozmowach pokojowych w Gandawie w 1814 roku s. 103

WOJCIECH RACZYŃSKI, Działalność Publiczna M. K. Gandhiego w Afryce
Południowej w latach 1893-1894 s. 115

FRYDERYK ROZEN, Ostatnie lata i upadek Państwa Kościelnego s. 135

GRZEGORZ RUTKOWSKI, Powstanie i rozwój artylerii Republiki Transwalu i Wol-nego Państwa Oranii oraz jej udział w II Wojnie Burskiej (1899-1902)
w świetle wybranej historiografii s. 157

SIARHEJ ZANIEUSKI, Інкарпарацыя шляхты ВКЛ у склад расійскага дваранс-ва (канец XVIII – сярэдзіна XIX стст.) s. 167

TOM VII: Historia Polski pod zaborami

Wstęp s. 7

JURIJ FEDORYK, Organizacja i rozwój struktury kościoła prawosławnego
w Królestwie Polskim w latach 1815-1905 s. 9

ANNA GAŁKA, Stosunek do ubogich i potrzebujących w świetle wybranych
XIX-wiecznych pamiętników kobiecych s. 15

PAWEŁ HABRUSIEWICZ, Пратэстанцкае сектанцтва на тэрыторыі Гродзенскай губерні ў другой палове ХIХ ст. s. 27

PRZEMYSŁAW MAJEWSKI, Gwardie narodowe w Galicji w czasie
Wiosny Ludów s. 31

ANDRZEJ MAŁYSA, Działania korpusu generała Antoniego Giełguda na Litwie
(29 maja – 15 lipca 1831 roku)i s. 49

MAGDALENA J. PAWLAK, Łódź Ziemi obiecanej – rejmontowska wizja a rzeczywistość historyczna w świetle wybranych źródeł kartograficznych s. 57

MICHALINA PETELSKA, Wizerunek Georga Brandesa w przekazach Stanisława Przybyszewskiego – studium źródłoznawcze. Przyczynek do historii relacji Duń-czyków i Polaków s. 75

NATALIA POPOWA, INNA UDOWYCZENKO, Польське повстання 1863 р. На матеріалах Державного архіву Черкаської області s. 87

KAROLINA SIKAŁA, Kwestia żydowska w publicystyce Bolesława Prusa w latach 1874-1883 s. 91

MICHAŁ SWĘDROWSKI, Żołnierze polscy w Hiszpanii 1808-1813. Między walką a okupacją: postawa wobec wojny oraz relacje z ludnością s. 101

JANUSZ PRZEMYSŁAW SZMYT, Obozy internowania w Szczypiornie i Łomży.
Obraz w pamiętnikach internowanych s. 115

KAMIL SZUBART, Rozwój polskiej myśli konserwatywnej w XIX w. na przykładzie działalności emigracyjnej Hotelu Lambert s. 131

PAWEŁ KRZYSZTOF ŚLAZA, Działalność konsystorza greckokatolickiej diecezji chełmskiej w okresie rządów biskupa Filipa Felicjana Szumborskiego (1830-1851) s. 141
KAMIL ŚMIECHOWSKI, Postać Aleksandra Wielopolskiego w publicystyce
„Przeglądu Tygodniowego”. Próba analizy źródeł dotyczących stosunku
pozytywistów warszawskich do historii najnowszej s. 155

ANNA ŚWIĘTEK, Model samorządu galicyjskiego i jego przemiany
ustrojowe s. 165

ANNA ZARODA-DĄBROWSKA, Członkowie, przynależni i obcy – regulacja kwestii członkostwa gminy galicyjskiej w latach 1862 – 1918, na przykładzie gminy
miejskiej Nowy Sącz s. 179

TOM VIII: Historia dwudziestolecia międzywojennego

Wstęp s. 7

PRZEMYSŁAW ADAMSKI, „Pierwszy po Bogu” – Pułkownik Walery Sławek
w okresie rządów „grupy pułkowników” w latach 1930-1935 s. 9

PATRYCJA DOBKOWSKA, „Całym życiem nieść chętną pomoc bliźnim”
– zarys biografii Jadwigi Zienkiewiczówny s. 17

SEBASTIAN DRABIK, Stosunki polsko-francuskie w roku 1936 – próba krótkiego zarysu w oparciu o Diariusz i Teki Jana Szembeka oraz wspomnienia Dyplomata w Paryżu 1936-1939 Juliusza Łukasiewicza, ambasadora RP w Paryżu w latach 1936-1939 s. 27

MARCIN GACZKOWSKI, Miłena Rudnyćka i jej droga do Sejmu RP na tle przemian ideowo-politycznych ukraińskich narodowych demokratów oraz rozwoju ukraiń-skiego ruchu kobiecego w Galicji Wschodniej (1918-1928) s .41

JAROSŁAW KIT, Пакт про ненапад 23 серпня 1939 року: джерела та
історіоґрафія s. 63

PAWEŁ KORZENIOWSKI, Taktyczne wykorzystanie artylerii organicznej
wielkich jednostek piechoty w armii II RP s. 81

ADRIAN KOSOWSKI, U źródeł „systemu wersalskiego” s. 91

PAULINA ŁAWNICZAK, Polonia w Brazylii w latach 1918-1938 s. 109

KRZYSZTOF MICHALSKI, Humani generis unitas – nieogłoszona encyklika
Piusa XI potępiająca rasizm i antysemityzm s. 121

BARBARA POWROŹNIK, Śniadania skromne, śniadania wystawne i śniadania
weselne, czyli jak rozpoczynano dzień w II RP s. 137

MONIKA ROZENEK, Sytuacja materialna mieszkańców Wałbrzycha w latach
1918-1923 s. 143

NADZEJA SAMASIUK, Праваслаўны багаслоўскі факультэт Варшаўскага універсітэта ў 1925-1939 гг. s. 147

KRZYSZTOF SIEMION, Plany obronne Polskiej Marynarki Wojennej
w 1939 roku s. 153

MICHAŁ TRĘBACZ, „Czyn hańbiący” Izraela Lichtensteina i Szmula Milmana s. 159

SZYMON WIŚNIEWSKI, Polskie organizacje paramilitarne i dywersja pozafrontowa oraz niemiecka działalność dywersyjna na terenie powiatów: brodnickiego,
lubawskiego i rypińskiego w latach 1920-1939 s. 171

TOM IX: Historia drugiej wojny światowej

Wstęp s. 7

JUSTYNA ANTCZAK, Judasz Abwehry? Działalność szpiegowska Richarda „Klatta” Kaudera s. 9

DAWID HENRYK DYNAROWSKI, Oddziały zbrojne polskiego podziemia na Kresach Wschodnich w okresie okupacji (1939-1944) s. 19

SEBASTIAN GÓRSKI, Spór historyków wokół pogromu w Jedwabnem s. 39

BARTOSZ KACZOROWSKI, „Gibraltar español”? Hiszpania wobec planów operacji „Felix” na przełomie lat 1940-1941 s. 61

DZMITRY KIENKA, Противостояние авиации Польши Военно-воздушным силам Рабоче-крестьянской Красной армии в войне 1939 года s. 75

ŁUKASZ MĘCZYKOWSKI, Lekkie karabiny i rusznice przeciwpancerne
w drugiej wojnie światowej s. 85

ADAM ORLIK, II Korpus Polski w walkach na Linii Gustawa w świetle
„Dziennika Polskiego” i „Dziennika Żołnierza” s. 95

JAN PATRAK, Japońskie działania na Pacyfiku w okresie czerwiec-sierpień
1942 roku s. 109

МІCHAILAS PIATRAUSKAS, Бежанцы на тэрыторыі Заходняй Беларусі
(IX 1939 – VI 1941 гг.) s. 117

ADAM PIWEK, Okupacja bez codzienności? Wojenna rzeczywistość na ziemiach polskich w latach 1939-1945 w świetle wybranych współczesnych podręczników do historii w szkole podstawowej i gimnazjum s. 131

JORDAN SIEMIANOWSKI, Walka o norweską flotę handlową i założenie Nortraship (Norweskiej Misji Morskiej) s. 149

KRZYSZTOF ZDULSKI, Sojusz którego nie było. Kulisy niemiecko-tureckiego
traktatu o przyjaźni i nieagresji z 18 czerwca 1941 roku s. 167

MACIEJ ŻUCZKOWSKI, Bitwa na Morzu Koralowym w dniach 7-8 maja
1942 roku s. 183

TOM X: Powszechna historia powojenna

Wstęp s. 7

ANDRZEJ BOBER, Historia koncepcji zjednoczeniowych na Półwyspie Koreańskim (1950-2000) s. 9

ULADZIMIR BUDZKO, Палітыка савецкай улады на тэрыторыі Заходняй Беларусі ў першае пасляваеннае дзесяцігоддзе (на прыкладзе Мастоўскага раёна) s. 35

PIOTR CZAPLIŃSKI, Uchwalenie i postanowienia Konstytucji Japonii z 3 listopada 1946 roku s. 47

POLINA FEDORENKO, Od zniszczenia do współistnienia: Polityka ZSRR wobec Kościoła Rzymskokatolickiego na Ukrainie w latach 30.-50. XX wieku s. 57

EKATERINA FEDORUK, Из истории новейших польско-российских отношений. Россия и Европа: взгляд изнутри s. 69

MICHAIL FONIAKOW, Проблема национального самоопределения в условиях югославской федерации s. 79

WOŁODYMYR GOSZUŁEJ, Зовнішні та внутрішні передумови «нової східної політики» Віллі Брандта в умовах „холодної війни” s. 83

ŁUKASZ KOWALEWSKI, Armia iracka w latach 1990-91 s. 91

NATALIA LAAS, Проблеми історії греко-католицької церкви в Україні
другої половини 1940-х – середини 1960-х років: досвід англомовної
історіографії s. 109

WOJCIECH MARCINIAK, Organizacja, struktura i administracja kołymskiego
systemu łagrowego s. 127

JAROSŁAW SADŁOCHA, Zarys głównych aspektów polityki Federacji Rosyjskiej wobec Gruzji (1991 -2006) s. 143

ARKADIUSZ STOLAREK, Hiroo Onoda – ostatni bastion japońskiego oporu s. 153

SŁAWOMIR SZCZESIO, Polityka Stanów Zjednoczonych Ameryki wobec konfliktu w Bośni w 1992 r. s. 161

ELVIRA VOYTSEKHIVSKA, Pomarańczowa rewolucja s. 179

TOM XI: Historia PRL

Wstęp s. 7

JACEK ANTONIEWICZ, Polska w polityce kanclerza RFN Helmuta Kohla w latach 1988-1990 s. 9

KAMIL DWORACZEK, Socjalistyczny Związek Studentów Polskich w świetle
publicystyki wrocławskiego Studenckiego Komitetu Solidarności s. 23

AGNIESZKA DYSZCZYK, Rzecz o Lubelskim Lipcu 80 na podstawie badań Marcina Dąbrowskiego s. 33

GREGOR FEINDT, Krąg z Bensbergu a Polska – niemiecka lewica katolicka w odpowiedzi na orędzie polskich biskupów z 1965 r. s. 41

KATARZYNA FLORCZYK, Obchody dnia kobiet w Wielkopolsce
w latach 50-tych s. 59

DOBROMIR GIERAŃCZYK, Udział harcerzy w pogromach antyżydowskich.
(Kraków 11 sierpnia 1945 r., Kielce 4 lipca 1946 r.) s. 69

MATEUSZ GRĄŻAWSKI, Odbudowa opozycji w Toruniu na tle wydarzeń
w Polsce – od amnestii do „okrągłego stołu” s. 79

ARTUR HEBEL, Kalendarium obecności Karola Wojtyły na Warmii i Mazurach
w okresie przedpontyfikalnym s. 89

JUSTYNA KAŃCZUKOWSKA, Rozgłośnia Polska Radia Wolna Europa w świetle
propagandy okresu stalinowskiego s. 99

ANNA KOSTRZEWA, Armia Czerwona na Warmii i Mazurach w 1945 roku
na przykładzie powiatu giżyckiego s. 115

PIOTR KUNDA, Realizm socjalistyczny a literatura polska
w latach 1949-1956 s. 127

BEATA MAĆKÓW, Wpływ propagandy antyżydowskiej na zachowania społeczeństwa polskiego wobec Żydów w okresie od marca
do czerwca 1968 r. na podstawie relacji i pamiętników s. 139

JAN OLASZEK, Działania Komitetu Obrony Robotników wobec codziennych
problemów Polaków s. 149

STEF PEETERS, Consulting a big brother. Contacts between the PZPR
and the Belgian Communist Party during the Cold war s. 175

MICHAŁ SZAFRAN, Obraz MO na podstawie seriali Kapitan Sowa na tropie
i 07 zgłoś się s. 183

MAREK WAWRZYNKOWSKI, Życie oficerów i marynarzy Polskiej Marynarki Wojennej po zakończeniu II wojny światowej na przykładzie załóg:
ORP Kujawiak, ORP Krakowiak i ORP Ślązak s. 191

TOM XII: Metodologia historii, historiografia i historia gender

Wstęp s. 7

KATRIN VAN CANT, A New But Traditional Pantheon. Warsaw’s Monuments after 1989 s. 9

WASIL HІERASIMCZYK, Жыццё Іосіфа Іосіфавіча Стаброўскага і яго дзейнасць па вывучэнні гісторыі Слонімшчыны s. 35

KATIARYNA IRCHA, Гендэрныя адносiны у Афiнах i Спарце у V – IVст .
до н. э. s. 45

KAROLINA KANDUT, Rozrywki szlachcianek w XIX wieku s. 63

NINA KAPUŚCIŃSKA, Filmowa i historyczna Barbara Radziwiłłówna
dwudziestolecia międzywojennego s. 71

KATARZYNA KOZIARZ, Zmiana sytuacji kobiet w Anglii w XIX w. s. 85

WIKTORIA KUDELA, Pamięć zbiorowa i „miejsca pamięci” w krajach
postkomunistycznych. Przykład Ukrainy s. 91

SIARHEJ MAROZAU, Знішчэнне Вялікага княства Літоўскага як сацыякультурная траўма s. 101

KAMILA ORACZ, Historyk w służbie niepodległości. Metoda badawcza Jerzego Łojka s. 115

MARCIN RADWAN, Próba wykorzystania literatury pięknej w kategoriach gender studies. Studium ujęcia pani domu i jej krytyka na tle nowych postaw kobiet
w okresie międzywojnia XX w. Anglii s. 121

MARTA ROKITA, Wychowanie i edukacja Natalii z Bispingów Kickiej
w świetle jej Pamiętnika na tle epoki s. 135

MONIKA RYSZEWSKA, Wstęp do badań nad tożsamością europejską.
Wyzwania i problemy metodologiczne s. 147

PAWEŁ STELMACH, Różne aspekty seksualności w życiu średniowiecznych
mieszkańców Polski s. 159

JOANNA STĘPNIAK, Wprowadzenie do badań nad zagadnieniem płci kulturowej w archeologii s. 169

ANNA VERESHCHAGINA, Nowe tendencje w rosyjskiej historiografii szkolnej
(na przykładzie stosunków polsko-rosyjskich) s. 177

SYLWIA WIELICHOWSKA, Rewindykując przeszłość.
Kilka słów o women’s history s. 195

TOM XIII: Nauki pomocznicze historii, historia sztuki, archiwistyka i historia prawa

Wstęp s. 7

PIOTR BEWICZ, Historia, pamięć i archiwa s. 9

KRZYSZTOF BUDKA, Funkcje Sejmu i Senatu w III Rzeczypospolitej Polskiej s. 13

KINGA DORBACH, Kuria i Konsystorz w strukturze zasobu Archiwum
Diecezjalnego w Pelplinie s. 25

ANDRZEJ GIERSZEWSKI, O pochodzeniu nazwy i głębiach Mierzei Kurońskiej s. 35

MAREK GOLDSTROM, Pada – drobny mincerz czy majestatyczny władca:
interpretacja inskrypcji runicznej na serii monet anglosaskich z VII wieku s. 45

KATARZYNA KOS, Rodzime inspiracje w architekturze Krakowa od połowy XIX wieku do wybuchu I wojny światowej s. 51

KATARZYNA KRUPSKA, Święty oczami artystów, czyli przyczynek do ikonografii św. Jana z Kęt w polskiej sztuce nowożytnej s. 61

MARIA NIEMYJSKA, Polska sztuka konceptualna – zagadnienie medium s. 71

TOMASZ NIKLAS, Ile może powiedzieć martwa natura? Analiza obrazu
Władysława Ślewińskiego s. 77

PIOTR SAWICKI, Rzymskie korzenie prawa szkockiego s. 85

IRINA SEŃKEWICZ, Коллекция нидерландской живописи (XV-XVII веков)
в собрании Киевского музея искусств им. Б. и В. Ханенко s. 99

EWELINA SIEMIANOWSKA, Tezauryzacja kruszców – fenomen wczesnego
średniowiecza. Perspektywy badawcze zjawiska s. 119

MAREK STRZAŁA, Ewolucja instytucji ekskomuniki w prawie kanonicznym s. 135

AGATA SZKUP, Motyw Zwiastowania w polskim malarstwie nowożytnym s. 143

ANNA WEBER, Wybrane problemy z badań nad zabytkami „przeciętnymi”
na przykładzie kościoła pijarów w Łukowie autorstwa Antoniego Solariego s. 163

ANITA ZĄBECKA, Piotrków oczami Merliniego. Obraz miasta po pożarze
1786 roku w świetle planu Merliniego s. 175

EMILIA ZIÓŁKOWSKA, Cerkiew jako przejaw rusyfikacyjnej polityki caratu.
Kilka uwag o budowie soboru katedralnego Św. Trójcy w Warszawie s. 179

MIROSŁAW ZIÓŁKOWSKI, Dokumentacja medyczna
w świetle przepisów prawa s. 191

TOM XIV: Historia poprzez wieki

Wstęp s. 7

MAGDALENA BAŻELA, Homo sovieticus na wyciecze – szkic o turystyce w pierw-szym dwudziestoleciu ZSRR s. 9

BŁAŻEJ CECOTA, Wybrane zagadnienia z korespondencji muzułmańsko-chrześcijańskiej na podstawie Historii kalifów Ghewonda s. 27

JOANNA CHMIELEWSKA-GNOJEWSKA, Od zdjęcia z Wałęsą do Czerwonego
Kapturka czyli rozwój technik marketingu politycznego w Polsce
w latach 1989-2008 s. 45

RAFAŁ JAŹWIŃSKI, Tradycja piłsudczykowska w micie genezy IV RP.
Rozważania nad ideologiczno-propagandowymi koncepcjami
„nowego” państwa w Prawie i Sprawiedliwości s. 55

DAWID KELLER, Stan badań nad historią powiatu rybnickiego (1818-2008) s. 73

BOGUSŁAWA KUĆ, „Origines sive Etymologiarum Libri XX” Izydora z Sewilli
jako źródło w badaniach nad historią książki i bibliotek s. 85

MICHAŁ LESZCZYŃSKI, Stosunki radziecko – bałkańskie po śmierci Stalina s. 97

ŁUKASZ MARCZEWSKI, Ameryka Łacińska w polityce USA
w latach 1823-1960 s. 105

SZYMON MICH, Skąd wziął się Monty Python? Rewolucja w brytyjskiej rozrywce i powstanie Latającego Cyrku s. 17

JAKUB PIASECKI, Sojusz Tokio-Waszyngton – związek z miłości czy z konieczności? Dynamika rozwoju współpracy japońsko-amerykańskiej w dziedzinie
bezpieczeństwa w czasach zimnej wojny s. 129

MARTYNA SOCHOCKA, Islam w Czeczenii – historia i współczesność s. 145

ANDRIJ STASIUK, Археологічні дослідження Княжого Галича серед.
ХІХ - 40-х рр. ХХ ст. s. 165

ADAM ŚWIĄTEK, „Serdeczny Mistrzu, Tyś dziejów nie mierzył, Łokciem dziesiąt-ków lat, Ty w Ruś uwierzył”. Platon Kostecki a Jan Matejko – historia niezwykłej znajomości s. 169

ALEKSANDRA TARNAWCZYK-ZIEMNICKA, Dzieje bułgarskich muzułmanów
(Pomaków) w Bułgarii do 1944 roku s. 179

MACIEJ WYCINEK, Komiks na usługach władzy – zarys historii gatunku i analiza zjawiska na początku lat 80-tych XX w. s. 191

I to tyle tomów na ten Zjazd :) Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni. Byliśmy przygotowani na wydanie 5 tomów, maksymalnie 6, okazało się, że przysłaliście około 300 prac, wielu niestety nie mogliśmy przyjąć, za co jeszcze raz przepraszamy. Mam nadzieję, że wybaczycie nam też ewentualne błędy edytorskie i wszelkie wredne chochliki, które mogły wewnątrz trochę porozrabiać. A ja z wielką radością mogę iść w końcu od 2,5 tygodnia w miarę normalnie spać... o ile zaraz znów coś nie wyskoczy ;)

Pozdrawiam i dobrej nocy
Adam Świątek