Giertych rozbił namioty, by uwolnić Kaczmarka


Cytat:wazelina za rozbawienie:

Działacze LPR z Romanem Giertychem na czele rozbili przed kancelarią
premiera namioty. Będą tam koczować, domagając się wypuszczenia na
wolność Janusza Kaczmarka. Tyle tylko, że zapomnieli iść po zgodę na
protest do stołecznego ratusza.



Oni nie potrzebują żadnych pozwoleń, bo mają ten immunitet. Immunitet
posła na Sejm IV RP jest po to, żeby nie karać go za jego chorobę
psychiczną... Kto by bowiem w dzisiejszej służbie zdrowia znalazł
szpital psychiatryczny na 400 łóżek z podziałem na sale dla:
liberałów;
komuchów;
dyktatorów;
żydów;
antysemitów;
prawicowców;
faszystów;
ormowców;
zomowców;
sbeków;
tych, co się boją wprowadzenia stanu wojennego;
tych, co mają dokumenty na wszystkich i Talibów w Klewkach;
tych, co mają dziadków w wermachcie i niemieckie korzenie;
tych, co nie pozwolą już zabijać i mają twarde dowody, ale zapomnieli
pokazać na przesłuchaniu;
tych, co uważają że można ukraść nawet księżyc, to co dopiero Polskę;

Normalni ludzie, jak lekarze czy pielęgniarki potrzebują pozwolenie, bo
chorobowość w ich populacji jeśli chodzi o choroby psychiczne jest
równa, bądź niższa populacyjnej.

Ot i cała tajemnica. To jest właśnie prawdziwa "arytmetyka sejmowa". Nie
ma ich gdzie umieścić, więc sadza się ich w ławkach i pozwala bawić się
w rządzenie.

pozdrawiam

 

Prowokacja, bezprawie i matriarchat.

Cytat:
 Cholernie genralizujesz i uogolniasz.



Czyzby?

Cytat:Jesli dobrze zrozumialem (i jesli Ci wierze) trafiles na chora psychicznie
kobiete.



Jezeli mi nie wierzysz to po coz ze mna rozmawiasz?
A co do choroby psychicznej.. No coz, nie ma czegos takiego jak choroba
psychiczna lecz tylko i wylacznie SKUTKI zaburzonych emocji. Zaburzonych
wskutek tajemnic, zakazow, ograniczen, w ktorych rodzice wychowuja swoje
dzieci. W szczgolnosci chodzi o zakazy seksualne, ktore staja sie

Cytat:Choroba taka jest odstepstwem od NORMY.



Norma to tylko jakas srednia akceptowana prze wiekszosc, ktora to

spolecznosci nie ukazuje natomiast PRAWDY i nie odnosi sie do tresci
nieswiadomych (nieuswiadamianych). Skoro nieznanymi sa tresci
nieuswiadamiane to znaczy, ze tresci, rzekomo swiadome, rowniez nie sa
absolutnymi wzorcami i normami dla naszych zachowan. Bzdura wiec jest
mowienie o normie jako miaerze zdrowia psychicznego (badz tez jego
braku) czlowieka. Nie ma wzorca wierc nie ma i miary.

Cytat:A wszystkie cechy
Matki-Polki jakies zaproponowales moga opisywac Ojca-Polaka, albo
Szweda-Wujka (wlacznie z sexem jako narzedziem manipulacyjnym).



Czyzbys bronil destrukcyjnej (choc nieswiadomej) postawy Matki-Polki?

Cytat:Pozdrawia
Klechu



Ja rowniez

Wladek Tarnawski
LeoTar   http://members.tripod.com/~leotar/

Prosze nie polemizowac z panem Antonim Blawatko !!!!!

Sadze, ze pan Marek probowal byc dowcipny, ale przy okazji  pragne zwrocic
uwage na jedno:
czy w Polsce  sprawa tajemnicy lekarskiej takze ( jak sprawa interesow
poselskich) pozostaje li tylko wylacznie w sferze szlachetnej, acz niekiedy
malo praktykowanej,  "etyki"?
W wielu krajach przekazywanie komukolwiek i w jakicholwiek ( nawet zonie
przy obiedzie) informacji na temat zdrowia pacjenta jest po prostu
wykroczeniem i jako takie - jest karalne. Calkiem konkretnie.

No to co? Moze nastepna petycja?

Ktos tu pisal o mlodych w polityce - przeciez to idealna okazja aby w niej
zaistniec!  Zrobic w tej polityce cos konkretnego  z a n i m   zaczna sie
ordery, przyjecia i tytulomania.
Katarzyna Makowska
P.S.  Fakt "dowcipkowania" na takie tematy jest rowniez symptomatyczny.  To
jest wlasnie jeden z tematow artykulu, ktory zacytowalam.

Cytat:



Cytat:

| Jestem lekarzem psychiatra, a on moim pacjentem.
| Pan Antoni cierpi na rzadka chorobe psychiczna,
| ktora nie jest jeszcze opisana.



informacji o chorobie pacjenta jest zgodne z etyką lekarską?
Cytat:2xM



Techniczne pytanko dot. tramwajów

Cytat:| Takich tajemnic sie nie zdradza ;)  A sposob naprawde bardzo prosty
:)
| Sam się chciałem zapytać... Nawrotnik?
| Poszlo na priv.
Tak sobie czytam ten watek i zastanawiam sie czemu na priv :]



Juz wyjasniam :)  Kolega Hładyszowski stwierdzil, ze szkoda czasu i nerwow
na rozmowy ze mna, wiec w trosce o jego zdrowie psychiczne oraz jakze cenny
czas czynie jak czynie! :)  Oczywiscie Tobie (i innym takze :)) rowniez moge
poslac odp. na to pytanie. Na priv of korz ;)

 

niech ją szlag!


Cytat:BTW - znam przypadek, że gość powoływał się na jakieś skrzywienie
psychiczne na komisji (manie, myśli samobójcze, niezrównoważenie itp.).
Dostał E, a po jakimś czasie dostał też wezwanie z UM o stawienie się
celem zdania prawa jazdy.



Ech, znów to samo słyszę...
Nie wiedzieć czemu stoi to w kolizji z prawem a to dlatego, iż karta
zdrowia poborowego jest a) tajemnicą wojskową - bo dotyczy stanu osobowego
armii,  b) lekarską - zawiera najwrażliwsze i najbardziej strzeżone dane
personalne, więc do kurzej łapki nie wiem, jakim cudem przysłowiowe panie z
wydziału komunikacji z ratusza mają wgląd w wojskową kartę zdrowia
poborowego.
Coś mnie tutaj zalatuje mitem albo faktem z zatęchłej komuny, kiedy takie
jazdy były możliwe.

Powtarzam wyraźnie: karta zdrowia jest TAJEMNICĄ! Dane dotyczące zdrowia z
mocy prawa podlegają szczególnej ochronie i postronna osoba nie ma prawa
wglądu doń. Ponadto jest to tajemnica wojskowa, więc nie upublicznia się
jej.

Jeśli chodzi o mnie, to też definitywnie się wymigałem od tego
zaszczut(n)ego obowiązku i ani przy składaniu papierów na prawo jazdy ani
na uczelnie, NIKT nie pytał mnie o szczegóły z komisji na wku.

Co jest "problemem" KWC?

Ehh... znowu skrajnie katolickie rozważania nt. alkoholu. To chyba też sprawa każdego człowieka czy pije czy nie. Jak ktoś jest alkoholikiem - są odpowiednie terapie. To całe KWC to moim zdaniem tzw. pic na wodę. Sztuczne ograniczanie się do niczego nie prowadzi. Jeśli ktoś widzi w alkoholu zło nie będzie go pił właśnie z tego, jakże szczerego powodu. Ja np osobiście jestem wrogiem papierosów, nie palę i nie toleruję palenia w moim najbliższym otoczeniu. Co nie znaczy że zabraniam palaczom palić, to jest ich święte prawo. Nie chce tylko żeby ktoś mi chuchał tym syfem w twarz. Analogicznie jest z alkoholem. Skoro ktoś nie lubi alkoholu to:
a) unika imprez alkoholowych
b) chodzi na imprezy ale nie pije (tylko po co się tłumaczyć komukolwiek, nie piję to nie piję)

Ja np, chociaż szpan na alkohol przeszedł mi już dawno (chyba z 15-16 lat miałem) to lubię się napić co weekend w knajpie z przyjaciółmi a czasem po prostu się zwyczajnie skuć, tak dla zdrowia (psychicznego). Coś w tym złego? Nawet jeśli wg was tak, to to chyba moje życie

I jeszcze zauważam małą hipokryzję: Tak wielką wagę przywiązujecie do tradycji polskich ale tylko wtedy kiedy są to tradycje katolickie. Często jest to koronny argument że taka tradycja. Otóż chyba tajemnicą nie jest że w niepisanej polskiej tradycji rzeczą normalną są biesiady (no dzisiaj to imprezy) suto zakrapiane alkoholem. Dlaczego niby ta świecka tradycja jest gorsza od tych innych, katolickich?

I jeszcze tak słowem Off Topicu:

Uczmy się :-) [wydzielony]

Jak miło czyta się Wasze posty, Polasik, daleko zajdziesz w życiu. Ludzie budzą się często "z ręką w nocniku" i kilka tygodni przed maturą szukają pomocy, jak trafiają do mnie to stawiam delikwenta przed sobą i pytam:"Słuchaj, złotko, czy ja wyglądam jak wróżka?Nieee?To jak mam cię przygotować do matury z matmy w 4 tygodnie?Takie rzeczy to tylko w Erze". W tajemnicy powiem Wam,że nie dość ,że nie jestem wróżką, to jeszcze, cholera, wcale na nią nie wyglądam. Uczcie się kochani, na zdrowie Wam to wyjdzie,komfort psychiczny nieporównywalnie lepszy,a satysfakcja jeszcze większa.

szczerość w związku

zastanawiałam się kiedyś nad wartością prawdy i kłamstwa w związku i teraz sobie myślę że małe tajemnice dodają tylko tajemniczości; nie chodzi o to, żeby kłamać, ale o to by nie mówić całej prawdy, coś przemilczeć, dawkować informacje - w pewnym sensie dbać o "zdrowie psychiczne" partnera/rki

Medium (2005)

------------------------------------------------------------



Data premiery: 2005-01-03 (Świat)

Reżyseria: Glenn Gordon Caron , Duane Clark
Scenariusz: Michael Angeli , Glenn Gordon Caron
Zdjęcia: Ken Kelsh , Larry Reibman
Muzyka: Mychael Danna , Jeff Beal



Allison DuBois jest młodą matką trójki dzieci, oddaną żoną, oraz studentką prawa, która zaczyna podejrzewać, że potrafi rozmawiać z martwymi ludźmi, widzieć przyszłość w snach i czytać w ludzkich myślach. Bojąc się o swoje zdrowie psychiczne poszukuje wsparcia w swoim mężu Joe, inżynierze przestrzeni powietrznej, który powoli zaczyna wierzyć, że to, co mówi jego żona może być prawdą. Prawdziwym wyzwaniem jest jednak przekonanie o tym jej szefa D. A. Devalos, że psychiczne zdolności Allison mogą dać im przewagę w rozwiązywaniu przerażających i gwałtownych zbrodni, których tajemnice zamieszkują pomiędzy tymi, co żyją poza grobem.



David Cubitt: Detektyw Lee Scanlon
Reiley McClendon: Todd Walker
Sarah Hagan: Suzannah
Aleksa Palladino: Lyla
Sofia Karstens: Rene
Elizabeth Lackey: Kamala
Kay Panabaker: Elisha
Andrew Heald: Jedenastolatek
Maria Lark: Bridget DuBois
Patricia Arquette: Allison Dubois
Troy Blendell: Elliott
Derk Cheetwood: Oficer #3
Phe Caplan: Donna (2005)
Camryn Grimes: Sharona
Jake Weber: Joe DuBois

------------------------------------------------------------

Serwus jestem nerwus...

… fajnie się rymuje, ale nie do końca jest to prawdą, – chociaż, „nerwują” mnie ignoranci w swoich złotych brykach, którzy przejeżdżając, ocierają się lusterkami o Bogu ducha winnych rowerzystów. Uff! Nie o tym miało być, ale coś takiego spotkało mnie nie dalej jak trzy godziny temu i jeszcze mnie trzyma.
Dobra, dobra, przechodzę do meritum…
Moje imię to Dariusz, a nazwisko nich pozostanie słodką tajemnicą. Od jakiegoś czasu jestem mieszkańcem Głubczyc (kojarzyć – Browar Głubczyce), czyli prowincja Opolszczyzny. Wbrew pozorom nie jest to wadą, bo na prowincji naprawdę jest gdzie pojeździć, szczególnie na szosie, którą tak sobie upodobałem. Jest blisko do Czech a tam, lepsze drogi i GÓRKI.
W Głubczycach jest paru hardych chłopaków, z którymi w weekendy mogę pokręcić. Choć ich średnia wieku wypada gdzieś koło 50-tki, to UWAGA!!!, potrafią udowodnić młodzieży, że to do nich jeszcze należy „żółta koszulka”. Ja nie jestem aż tak starym „piernikiem”, ale skazany jestem na ich towarzystwo , bo moi rówieśnicy nie jeżdżą na rowerach, tylko coraz to nowszymi samochodami.
Osiągnięć w kolarstwie nie mam żadnych, bo jeżdżę tylko dla przyjemności i zdrowia psychicznego. Pracę mam strasznie wyczerpującą psychicznie i zamiast brać nerwosol lub popijać herbatki z melisy, to wolę na rower i w górki. W czasie podjazdu cała negatywna energia idzie w pedały i na szczycie jestem oczyszczony ze wszelkich „stresogennych śmieci”.
Przepraszam, że tak późno się przedstawiam, ale nie miałem czasu na siedzenie przed komputerem, bo J E Ź D Z I Ł E M R O W E R Y K I E M

Wojny prasowej Saleta-Najman ciąg dalszy

- Saleta zwariował! Udzielił wywiadu w imieniu żony - wścieka się Marcin Najman (27l.). Jego słowa potwierdza Ewa Byzdra-Saleta (27 l.).

-Artykuł , który ukazał się w jednym z brukowców, jest manipulacją - twierdzi modelka.

Sprawdziliśmy. Oboje, wbrew temu, co napisano, razem świetnie sie bawią. W jednym z bulwarowych dzienników ukazały się wypowiedzi Ewy Byzdry-Salety. Modelka twierdzi m.in., że Najman jest zerem i nic ją z nim nie łączy. - To są bzdury wyssane z palca. Ja tego nie powiedziałam - przyznała w rozmowie z Faktem. I dodała, że zamierza oddać sprawę do sądu. To samo chce zrobić Najman, który za dwa miesiące ma walczyć z Saletą.

- Żaden szmatławiec nie będzie robić ze mnie oszusta. Rogacz Saleta chciał skłócić mnie z Ewą, ale się nie udało. Pewnie rogi uszkodziły mu mózg. On jest niezrównoważony psychicznie, ale myślę, że moje silne ciosy przywrócą mu zdrowie. Na pewno nie będzie już gadać głupot, bo ze złamaną szczęką ciężko się mówi - zarzeka sie Najman.

Bokser na spotkania z żoną Salety poświęca nie mniej czasu niż na treningi. W Warszawie do walki z Saletą przygotowuje go Jerzy Kulej (56l.). Byliśmy świadkami, jak po ćwiczeniach u mistrza olimpijskiego Najman pognał do Ewy. Zabrał swoją przyjaciółkę i jej córeczkę Nadię (4l.) do pizzerii. Dziecko modelki i Salety było zachwycone. We troje spędzili cały dzień, a wieczorem pojechali do Ewy.

Żona Salety wypuściła Najmana ze swojego domu dopiero następnego dnia rano. Co robili w nocy, pozostanie ich słodką tajemnicą...

Ryszard Opatowski, dziennik Fakt
Autor / źródło: Fakt

DA 12-24 czy lepiej DA* 16-50 ?

Cytat:Widzę że masz też zacięcie filozoficzne... Ale nie możesz się zdecydować... Jeśli byś zdradził tą słodką tajemnicę czy chcesz zdjęć ,,architektury" czy jednak szukasz czegoś na wyjazdy byłoby może prościej? Dobranoc!



Zacięcie filozoficzne to mam po lekturze Wittgensteina ;)
No jak mam się zdecydować, co chcę bardziej ? Toruń chodząc powoli, szukając kadrów odkrywa się na nowo - plus dla 12-24. Na wycieczki (morze, góry) - znowu lepiej dla kadru mieć 12-24, dla zdrowia psychicznego DA* 16-50 (uszczelnienie - słona woda, piasek, deszcz, śnieg).

Na co dzień pewnie 12-24 dałby mi większą radość (Gotyk na dotyk w fotoramce). 16-50 pewnie byłoby bezpieczniejsze na wyprawach i podczas złych warunków pogodowych....

No i jak tu wybrać ?
Mi zarzucasz że filozofuję a pomimo avatara jesteś miękki jak kaczuszka ;-);-). Powinieneś napisać twardo : chłopcze bierz (tutaj wybór) i nie męcz już tymi postami. Byłoby pięknie. A ty jak politycy, coś tam powiesz, tutaj podpowiesz ale decyzję pociągnięcia za spust zostawiasz mi. Nieładnie.

leki antydepresyjne a gojenie poekstrakcyjne

To jest dokładnie tak jak napisał 'doktorek'. Nie róbcie z antydepresantów tajemnicy, bo nie ma z czego. Lekarz, które wykonuje u Was jakiś zabieg, podaje znieczulenie, przepisuje jakieś leki powinien wiedzieć jaki jest Wasz stan zdrowia i jakie leki przyjmujecie. Jeśli go nie informujecie, to jesteście wobec niego nieuczciwi i w ostatecznymy rozrachunku wobec siebie też. Jeśli nie umiecie mówić o swojej chorobie, to przepracujcie ten temat ze swoim psychiatrą lub psychologiem. Moi pacjenci często przed pójściem do stomatologa poruszaja takie kwestie w czasie sesji psychoterapii ( w końcu to jest szerszy problem lęku przed etykietą choroby psychicznej, społecznym napiętnowaniem). Pozdrawiam

Czy to nerwica?

Witam wszystkich! pisze tutaj bo aktualnie jest zdezorientowany co dalej zrobić ze sobą.
Mam 18 lat. Problemy ze zdrowiem miałem od dziecka. Od podstawówki trzęsą mi się ręce. W zeszłym roku zostałem pobity (miałem wstrząs mózgu) i w szpitalu stwierdzono u mnie epilepsje petit mal, badano mnie również wtedy również pod kątem nerwicy ale lekarz stwierdził iż nic mi nie dolega. Neurolog nie potrafi wytłumaczyć od czego mam problemy z dłońmi. Mam problemy ze snem zdarza się iż spędzam polowe nocy nie mogąc przestać myśleć. Czasami również mam problemy z częstym oddawaniem moczu. Ostatnio nasiliły się u mnie biegunki, nawet krwawe. Lekarz stwierdził iż mam problemy z jelitami lecz badania niczego nie wykazały. Szczerze jestem już zmęczony cała tą sytuacja na artykuł o nerwicy z zaburzeniami somatyzacyjnymi natknąłem się przez przypadek i moje objawy pasują jak ulał. W mojej dalszej rodzinie dosyć częste były samobójstwa i narkomania, więc wizja choroby psychicznej naprawdę nie napawa mnie otuchą i nie mogę obie wyobrazić aby mogło mnie to dotyczyć ale moje objawy niestety pasują. Co dalej? Jeżeli lekarz to wolałbym pozostawić w tajemnicy przed rodziną i wolałbym uniknąć leków. Nie wiem co mogłoby to powodować... Pozdrawiam

Kostova, Elizabeth - "Historyk"

A dla wszystkich niesztampowych, których zachęciła recenzja diaboloo - słów kilka o książce:



Wydawnictwo: ŚWIAT KSIĄŻKI
Rok wydania: 2006
Oprawa: Twarda
Format: 14.5x20.5
Ilość stron: 632
ISBN: 8373918787
powieść obyczajowa

Cytat: Kiedy młoda Amerykanka żyjąca w Europie znajduje średniowieczną książkę i plik listów złowrogo zaadresowanych do 'Mojego Drogiego i Nieszczęsnego Następcy', jej życie odmienia się na zawsze. Ruszając śladami najsłynniejszego demona w historii - Draculi, odbywa podróż, która doprowadza ją do odkrycia wstrząsającej prawdy o jej ojcu, zaginionej matce i dziadku, przepadłym bez wieści. Tajemnice kryjące się w bibliotekach, archiwach i monasterach, od Stambułu po południe Francji, wiodą ją w sam środek niewyobrażalnego zła ukrytego w czeluściach historii. By je pokonać, całe generacje naukowców traciły reputację, zdrowie psychiczne, a nawet życie... Zbrodnie, spisek, wielka przygoda i nieprzewidywalne zakończenie w jednej z najbardziej niezwykłych powieści ostatnich lat, brawurowo łączącej współczesność, przeszłość i fantazję.

Restauracja M4A3- fotki

Cytat:...na terenie psychiatryka


O rany! Ale numer!
Jak to możliwe? Czyżby w ramach psychoterapii odbywało się kopanie wielkiego dołu i zakopywanie czołgu? W końcu wyrąb lasu to też bywał dla różnych intelektualistów sposób na psychiczną odbudowę zdrowia. Albo może tajemnica jest taka, że ośrodek psychiatryczny raczej zagnieżdził się na jakimś byłym terenie wojskowym?

Nie jestem ponurakiem, więc niech się rozmarzę... w warszawce w podobnym zakładzie na ul. Dolnej znaleziony zostaje Stuart; w warszawce w podobnym, ale większym tego typu zakładzie na ul. Sobieskiego znaleziony zostaje Sherman, a w Tworkach pod warszawką, w największym tego typu zakładzie na Mazowszu znaleziony zostaje M26 Pershing.

No co, no co, pomarzyć nie można?

FISCHER w szpitalu

piątek, 18 stycznia 2008
Odszedł Bobby Fisher

12:58, 18.01.2008 /PAP/tvn24.pl
W Rejkjaviku w wieku 64 lat zmarł arcymistrz szachowy Bobby Fischer, były mistrz świata w latach 1972-1975.
Robert "Bobby" Fischer tytuł zdobył po słynnym pojedynku rozegranym w 1972 roku z Borysem Spasskim.

Od kilku lat mieszkał w stolicy Islandii, miał obywatelstwo tego kraju.

W 1975 roku przegrał (walkowerem) mecz o mistrzostwo świata z reprezentantem ZSRR Anatolijem Karpowem i wycofał się z życia publicznego. Przez kilka lat nie dawał znaku życia. Tajemnicą poliszynela były jego problemy ze zdrowiem psychicznym.

Po blisko dwudziestu latach Fischer powrócił na arenę międzynarodową. W 1992 wygrał ze Spasskim "rewanż za mecz stulecia".

- Szachy są wojną nad szachownicą. Celem jest złamać umysł przeciwnika - powiedział kiedyś Fischer.
http://www.tvn24.pl/0,1535812,wiadomosc.html
13:53, kulturzentrum , Personalabteilung

>>> http://schach.blox.pl/html

chyba każdy lubi sobie pomarzyć ;)

marzenia do spełnienia

Ja podobnie jak Homer chce dojść do wszystkiego wlasną cieżką pracą...
Wtedy naprawdę ma się satysfakcję :

Jak narazie 3 życzenia to :

1)Zdrowie , zdrowie, zdrowie! Przed wszystkim psychiczne i fizyczne...nie wyobrażam sobie mieć teraz jakaś dluższą kontuzję
2) Stopień w karate 1 DAN (to dopiero za kilka lat zdobędę)
3) I ostanie tyczy się pewnej wyjątkowej osoby, która nie zdaje sobie z czegoś sprawy...Ah , ale to juz tajemnica

Siłownia,odżywki,itd.

Kazdy ma swoje poglady i dlatego swiat jest piekny Choc jak dla mnie posiadanie/rozprowadzanie sterydow powinno byc skutecznie karane. Z wyjatkami zastosowania medycznego. Nie jest tajemnica, ze sterydy czesto powoduja agresje (nadmiar testosteronu) oraz trwale uszczerbki na zdrowiu psychicznym.

Jak pomóc dziewczynie, która ma kłopoty w domu?

Widzisz, to wszystko o czym piszesz, cała sytuacja którą przedstawiasz, jest jakimś koszmarem... Dziewczyna, 20-letnia, dorosła dziewczyna boryka się z problemami, które nie powinny jej dotyczyć. Jedno jest pewne - jest silna, odporna. Potrzebuje oparcia i niech ma je w Tobie. Nie poddawaj się i walcz o jej dobro. Wiem, że możesz przeżywać chwile załamania, możesz upadać, ale nie poddawaj się. Zdajesz sobie sprawę, jaką tajemnicę Ci ona powierzyła? Wiesz, że łatwo nie przyjdzie jej zwierzenie się z tego innej osobie. Więc proszę zrób wszystko by jej pomóc.
Skoro chcecie wyjechać do Anglii, to może niech ona najpierw zatrzyma się u Ciebie w mieście, zaróbcie pieniądze tak, żeby starczyło na start tam. Porozmawiaj ze swoją mamą, jeśli jest wyrozumiała, pomoże Ci z pewnością, może nawet coś zaradzi. Nie da rady zrobić nic innego. Jej sytuację w domu może zmienić tylko jakiś cud. Dlaczego jej mama tak się zachowuje? Przepraszam, ale może ma problemy ze zdrowiem psychicznym...?
Bądź dzielny. Ona jest...

Dziwne rzeczy tego świata

Grunt to ziemia grunt to zdrowie
których się tylko dowie
kto je stracił

Pewien kocur nie polował na myszy
został uwodzicielem kur
i stał się największym wrogiem koguta

Blaszane kapelusiki na butelkach
najczęściej łamią zęby tym co je na nich zjedli

Mięliśmy nie mówić o seksie kochanie
a ty wciąż ciągniesz mnie za język
i nie tylko

Barbarzyństwem byłoby gwałcić
tylko piękne kobiety

Telefon komórkowy pomaga
odnaleźć swoje ja
nie tylko wtedy kiedy ktoś do nas dzwoni

Miałem w sobie czar księcia z bajki
dlatego kupiłem margarynę na promocji

Bogowie z Olimpu są już tacy starzy
a jeszcze patrzą na mecze piłki nożnej

Kanapki z tuńczykiem
wprost rozpływają się w ustach
na ławice

Z winogron najbardziej pożądane nie jest gron
a wino

Gdyby muszkieterowie byli tylko trzej
Richelieu zjadł by ich na śniadanie
w majonezie babuni.

Najsłodszą tajemnicą mężatki jest tort
położony na ciele nagiego kochanka

Dym z komina zawraca do komina
kiedy pada deszcz a on wyszedł
bez parasola

Ziarenkom piasku
brak równowagi psychicznej na pustyni
bo ciągle są pomiatane

Internetowy pająk
zaplótł swoją sieć nawet
wewnątrz drewnianego wychodka z czasów I wojny

Auto-alarmy sprzedawane są w aptekach
ciułaczom i mieszkańcom zaplugawionych osiedli

Ślimaki mają rogi
ale wyciągają je tylko wtedy
kiedy są ciekawe świata

Jutro -
nadejdzie wraz z nową erą
która wyprodukuje alkohol podawany
przez monitory telewizorów
i elektromagnetyczne knajpy.

Ezechielz

Wojsko - ?

Cytat:a to jest czesty problem ludzi ktorzy z jakichs powodow zalatwiali sobie D
czy E a potem chciali odkrecac na A (np ze wzgledu na chec pracy w
sluzbach mundurowych) - sa z tym straszne problemu - WKU nie chce zmienic
bo przyznaloby sie ze wczesniej sie pomylilo albo dalo zrobic w jajo albo



Na szczęście, jak wspomniałem, nie miałem potrzeby zmiany kategorii, bo nikt
tego nie wymagał w mojej dalszej "karierze" zawodowej. Nawet wspomniane
badania w WIMLU były w celu stwierdzenia przydatności do konkretnej pracy,
nie zaś weryfikacji komisji lekarskiej. Choć trochę bałem się.  Na szczęście
" chorowałem " na schorzenie alergiczne i część z niego tj. astma była na
tle nerwowym. Po wpisie WKU jak ręką ...;-) Gdyby sobie o mnie przypomnieli
to bym się bardzo denerwował. Lecz koledze zdecydowanie nie należy doradzać
problemów ze zdrowiem psychicznym, taki sposób " za moich czasów " był
najprostszy i efektywny. Lecz w papierach o radosnym kolorze zostawał.
Pewnie to dzisiaj może być problemem, choć tajemnica lekarska i takie tam. O
ile dobrze pamiętam to Jurek Owsiak tak się wykręcił. Jak wspominamy sobie z
kolegami ( większość w armi nie była ) nasze pomysły i sposoby na odroczenia
i zwolnienia, najczęściej w przerwach edukacyjnych ( spowodowanych

dowiedziałem się, że obecnie większość stara się uczelnię skończyć przed
czasem.
Przypomniałem sobie jeszcze o jednym miejscu gdzie musiałem spowiadać się z
kategorii. była to firma ubezpieczeniowa przy wypisywaniu  ankiety do
polisy. Wpisali, opisali, i wyszło że byłem prześladowany :-))), do jakiegoś
Zbowidu się zapiszę.
Wspominam o tym bo w problemach kolegi usłyszałem głos mojego ojca, który
przestrzegał: "z uczelni wylali, w papierach masz haka, do służby nie zdolny
na kogo synku wyrastasz ? Całe życie sobie spaprzesz. "
Nie spaprałem, a i 3 lat na walkę z wrogiem wewnętrznym, nie zmarnowałem.
Bardzo mi się przydały.
Pozdrowionka
Krzysztof
PS. Zdaję sobie sprawę, że są ludzie którzy kochają wojsko i za to jestem im
wdzięczny. Płacę podatki, aby oni robili to za mnie.

<<<<>>>>


Cytat:
| Czy my rozmawiamy o sztuce, czy o klejeniu tapet?
O akcie tworzenia...



...scian pokrytych tapeta?

Cytat:| Jasne, mozne cos
| wyskrobac, albo cos wydlubac, albo popilowac lub nawet umietosic -
wszystko
| w ramach zdrowia psychicznego. Ale jak to sie bedzie mialo do dzialan
| artystycznych? Nijak.
A moim zdaniem ma się i to bardzo....Bo z tego dłubania za którymś razem
może
wyjść piękna rzeźba,z piłowania-dajmy na to mebel w stylu X,
a z miętoszenia -wspaniała gliniana figurka..



No i co z tego? Po pierwsze jesli wyjdzie przez przypadek to nic z tego nie
wyniknie bo wyladuje na poleczce w piwnicy dlubacza i zaden z jej piekna
pozytek. Po drugie nikly procen owych przypadkow w zasadzie plasuje taki
sposob tworzenia na marginesie wszelkich dzialan. Krotko mowiac albo jest
sie artysta i traktuje swoja prace tworcza powaznie, albo wykorzystuje
wierszyk lub gliniany dzbaneczek do podbudowywania swego ego w chwilach
rozterki i depresji, czyli nieudolnie i czysto terapeutycznie przelewa te
swoje smutki w okazjonalna dlubanine.

Cytat:| Mozna gotowac wierzac, ze kiedys sie uda, ale
| przyznasz, ze sens tych z gory skazanych na niepowodzenie prob jest
| cokolwiek metny. :-))
Jeżeli mi to sprawia frajdę,to ma sens...I to konkretny..



Czy przypominasz sobie sytuacje, kiedy jednak mialas przygotowac posilek dla
jakiejs konkretnej, dosc bliskiej Ci grupy osob? O tej drobnej roznicy w
efektach Twojej pracy oraz w Twoim nastawieniu do niej tutaj mowimy.

Cytat:A kto tu mówi o nazywaniu "poetą"?Dyskutujemy o tworzeniu, o akcie
kreacji.A od
tego do bycia nazywanym "poetą" czy też "artystą" to jeszcze daleka droga-
tu
się chyba wszyscy zgodzimy.Chyba źle zrozumiałeś temat...



W Twoim wydaniu ow "akt tworzenia" niczym nie rozni sie od spuszczania wody
w WC. Takim sposobem widzenia odbierasz mu cala tajemnice, wewnetrzne
skupienie tworcy oraz jego desperacje.
"Zdzisiek cos tam dlubie w piwnicy, bo mu zona nie daje telewizora
ogladac" - mowisz. Niech sobie ten Zdzisiek dlubie, ale zaden to akt
tworzenia. Dlubanina, ot co.

Pozdrawiam
Dariusz Bilski
Teatr Imienia Róży Van Der Blaast
http://blaast.art.pl

H. P. Lovecraft


Opowiadanie składa się z trzech części: Horror w glinie, Opowieść inspektora Legrasse, Szaleństwo na morzu. Narratorem jest uczony, który studiuje dokumenty pozostawione przez „jego wujecznego dziadka, George'a Gammela Angella, emerytowanego profesora języków semickich w Brown University, Providence, Rhode Island”. W skrzynce badacz znalazł dziwną płaskorzeźbę w glinie, bezładne zapiski i jakieś wycinki z gazet. Wszelkie zapiski tyczą się tajemniczego kultu Cthulhu. Wraz z uczonym czytelnik wciągany jest w wir wydarzeń z przeszłości kierujących do mrocznej tajemnicy.

Okazuje się, że dziwaczna rzeźba powstała w rękach młodego artysty Wilcoxa, zainspirowanego surrealistycznymi snami o straszliwym mieście. W skrzyni znajduje się niejasno ze sobą powiązane notatki o przypadkach obłędu i chorób psychicznych u różnych ludzi, o sektach, etc.

W dalszej części powoli badacz, a wraz z nim czytelnik, przedziera się przez gąszcz niewiarygodnych opowieści, które podważają naszą, ludzką wiedzę o świecie. Wedle nich poza ludźmi istnieją olbrzymie siły, których się nie da opanować. Jedną z nich jest tajemniczy Cthulhu, który spoczywa ponoć we śnie pod kamienną kryptą zatopionego miasta R'lyeh. O tym mieście pisze naukowiec: „(...) ociekające wodą miasto Cyklopów zbudowane z oślizgłego zielonego kamienia - którego wymiary geometryczne, jak Wilcox dość osobliwie zaznaczył, były nieprawidłowe - i słyszałem w przerażającym oczekiwaniu nieustanne, półprzytomne wołanie z podziemi: "Cthulhu fhtagn", "Cthulhu fhtagn (...)".

Jednak kulminacyjną opowieścią jest ta o tajemniczym rejsie „Emmy”. Wraz z jej załogą czytelnik przenosi się w samo serce grobowca Cthulhu...

„Zew Cthulhu” jest najsłynniejszym i jednym z najważniejszych opowiadań Mistrza z Providence, głównie ze względu na to, że zapisał w nim podstawy świata, który dosyć konsekwentnie (poza wyjątkami) tworzył. W utworze pokazuje zło, które tylko czeka na dogodny układ planet, aby odzyskać władzę nad światem. Badacz utracił zdrowie psychiczne od samych domysłów na temat zatopionego, mulistego miasta i jego władcy. Nietrudno się więc domyślić co się stanie, gdy nadejdzie Dzień Przebudzenia.

Dark Mod - kto pyta, nie błądzi

Chciałem się z wami wszystkimi podzielić dobrą - jak sądzę - nowiną.

Otóż dwaj bywalcy naszego szacownego forum znaleźli, po złożeniu listów motywacyjnych, zatrudnienie przy pracy nad Dark Modem: MRYS został członkiem głównego zespołu, a ja objąłem funkcję o nazwie "beta mapper". Będziemy przez najbliższe miesiące (lata) pracować w edytorze Dooma (DoomEdit), a następnie w Dark Radiancie, czyli zestawie narzędzi projektanckich specjalnie przygotowywanym dla fanów Thiefa. Mamy dla was w zanadrzu kilka niespodzianek, które - mam nadzieję - uda nam się urzeczywistnić.

Zakładam ten wątek, żeby zachęcić was do bliższego zapoznania się z Dark Modem. Chętnie odpowiemy na wasze pytania, o ile nie będą dotyczyły rzeczy, które muszą na razie pozostać w tajemnicy ze względu na dobro projektu i zdrowie psychiczne autorów. Jeśli więc chcecie się czegoś dowiedzieć, pytajcie śmiało. Mam nadzieję, że uda nam się zachęcić kogoś do spróbowania swoich sił w Radiancie i przyłączenia się do zespołu Dark Moda. Jeśli jesteście znudzeni DromEdem, a T3Ed nie spełnia waszych oczekiwań, Dark Mod jest rozwiązaniem idealnym. (Mam nadzieję, że Timon to przeczyta).

Dosyć czczej gadaniny... Dostałem pozwolenie na zamieszczenie tutaj kilku zrzutów z mojej testowej mapy. To sytuacja wyjątkowa, ponieważ zazwyczaj wszelkie zrzuty, które można pokazać światu, umieszczane są najpierw - z różnych względów - na oficjalnej stronie projektu. A zatem:









Jak widzicie, próbowałem na początku opanować dwie umiejętności: tworzenia mgły i wody. O ile mgła wygląda bardzo dobrze, o tyle nad wodą muszę jeszcze popracować ("świeci" w ciemnościach). Istotne jest jednak to, że tafla wody faluje i odzwierciedla otoczenie, a przy tym można w wodzie pływać. Jako ciekawostkę dodam, że każdy może sobie stworzyć taką wodę i taką mgłę, jaką chce i jaką potrafi. Nie ma tutaj właściwie żadnych ograniczeń (poza umiejętnościami projektanta).

Zachęcam do dyskusji!

MORGELLONS-choroba wirusowa. Znasz osobę chorą ?

Cytat:[quote="grizzly"][quote="kiwi

Marzena, faktycznie to nikt nie jest w stanie ze 100% pewnoscia
powiedziec, ze wiekszosc tajemnic otaczajacego nas swiata znamy
lub nieznamy.



Grizli a jezeli nie znamy to czy nie należało by najpierw poznac a potem wyśmiewac

Cytat:Co sie tyczy medycyny to dobrym przykladem
sa choroby psychiczne.



Czy do tych chorób zaliczasz również wszelkie zboczenia płciowe,czy jak to juz pisałem od 1992r nauka uważa inaczej poprostu bardziej tolerancyjnie.Tylko nie podaje się na czym ta tolerancja ma polegac,i dlaczego nie jest to juz chore.

Cytat:Konkretnie przykladem niech bedzie choroba psychiczna
zwana przez koscielnych egzorcystow
"opentaniem" przez diabla.
No i najzabawniejsze sa procedury "lecznicze"
czyli odprawiane za zezwoleniem "ober-specjalisty biskupa"
egzorcyzmy.



Jak dotychczas nie znalazłem na to innego tłumaczenia,skoro nauka w większości,uważa taką osobę za nieuleczalnie chorą psychicznie.A znajduje się ktoś, kto potrafi uzyskac stabilizację i powrót do zdrowia takich osób,to dlaczego uważasz że na te procedury nie powinno byc
przyzwolenia.Chyba nie dlatego że zezwolenie udzielił "ober"biskup.

Cytat:Mamy tutaj do czynienia z najbardziej absurdalnymi
sprawami przy ktorych bledna: ajonus, tombak, malachow jako
"male pikusie".



Jeżeli te "pikusie" jak piszesz znalazły by sposób aby swoimi szatańskimi pomysłami,uleczyc ta grupę ludzi to też nie miał bym nic przeciw temu.Bo nie ważny jest sposób ,ale ważny jest udany powrót do zdrowia.
Gdyby było powiedziane że wysłuchując Twoich teorii odrodza mi się płuca i będę mógł zaczerpnąc powietrza pełną piersią ,to uwierzył bym nawet w to że jesteś cudotwórcą.

Co myślisz o podpisssie?

Czytając wasze dialogi moje zdrowie psychiczne zostaje poddane bezlitosny próbą. Niektóre sprawy zdecydowanie powinny pozostać w tajemnicy xD
A odświeżacz ważna rzecz!

Remington neumann-pedersoli

Zdrowe podejście do badań mają w Szwecji.
Cytat:Średnio co trzynasty mieszkaniec Szwecji posiada broń. O pozwolenie na broń wystąpić może już osiemnastolatek i nie wymaga się od niego żadnych zaświadczeń lekarskich. Wystarczy być niekaranym przez ostatnie pięć lat.

O pozwolenie na broń ubiega się na policji. Praktycznie wystarczy mieć osiemnaście lat i być niekaralnym przez ostatnie pięć lat, aby je otrzymać. Otrzymanie broni myśliwskiej oznacza konieczność zdania egzaminu na myśliwego. Osoby zainteresowane posiadanie broni dla celów rekreacyjnych, np. miłośnicy strzelnicy muszą być członkami klubu strzeleckiego przez przynajmniej sześć miesięcy.

Od 1 lipca 2006 roku lekarze mają obowiązek zgłaszać policji osoby ze zdiagnozowanymi zaburzeniami psychicznymi, osoby cierpiące na depresje, czy niedowidzące. W ten sposób próbowano zaradzić problemowi posiadania broni przez niepowołane osoby. Pomysł jednak spotkał się krytyką ze strony lekarzy, którym taki obowiązek kłóci się z zasadą tajemnicy lekarskiej.
Eva Nilsson Bågenholm, przewodnicząca Läkarförbundet (Związku Lekarzy) w wypowiedzi dla Sveriges Radio podkreśliła, że lekarze nie zgłaszają wszystkich osób policji, ponieważ obawiają się spadku zaufania dla służby zdrowia a to oznacza, że istniejące prawo jest nieskuteczne. Środowisko lekarzy wolałoby, aby wprowadzone zostały przepisy nakładające obowiązek przedłożenia zaświadczenia lekarskiego, orzekającego zdolność do posiadania broni przez osoby ubiegające się o wydanie pozwolenia na broń.

Ten pomysł został jednak oceniony, jako nierozsądny przez samych myśliwych, których w Szwecji jest około 300 000 tysięcy, którzy nie widzą sensu, dla jakiego osoby zdrowe miałyby być zmuszane do okresowych kontroli u psychiatry.

W Szwecji około 650 000 osób posiada pozwolenie na broń. Liczba zarejestrowanej broni wynosi ponad 2 miliony. Opłata za wydanie pozwolenia wynosi 600 koron na pierwszą broń i 220 za każdą następną sztukę.


http://szwecja11.blox.pl/...la-kazdego.html

Psychiatrzy twierdzą, że osoby chore psychicznie nie popełniają częściej przestępstw niż tzw. "zdrowe". :!!:

JESTEŚ TYM CO JESZ

Pozdrawiam

w kwesti jedzenia można na różne sposoby; nie doczytałem się na Forum tego aspektu:
DIETA ZGODNA Z GRUPĄ KRWI
wg. dr Petera J. D' Adamo

Grupa krwi jest kluczem, który otwiera drzwi do tajemnic zdrowia, choroby, długowieczności, witalności i odporności psychicznej. Decyduje o podatności na choroby, o upodobaniu do żywności i nawet o rodzaju wykonywanych ćwiczeń. Jest jednym z głównych czynników wpływających na twój bilans energetyczny, na skuteczność, z jaką spalasz kalorie, na reakcje na stres i może nawet ma wpływ na osobowość. Dieta do grup krwi tłumaczy dlaczego niektórzy ludzie tracą na wadze stosując konkretne diety, podczas gdy inni nie, dlaczego niektórzy ludzie pozostają witalni przez cale życie, podczas gdy u innych następuje pogorszenie intelektu i stanu psychicznego. Wyjaśnia, dlaczego dieta np. wegetariańska powoduje rozkwit zdrowotny ludzi z grupą krwi "A", natomiast osoby posiadające grupę krwi "0" stosując dietę pozbawioną protein zwierzęcych z dnia na dzień czują się coraz gorzej.

Praca dr D'Adamo jest rozszerzeniem ostatnich przełomowych odkryć dotyczących ludzkiego DNA. Nasze rozumienie grupy krwi przesuwa naukę genetyki znacznie do przodu poprzez jednoznaczne stwierdzenie, że każdy byt ludzki jest całkowicie unikatowy. Nie ma właściwego lub złego stylu życia lub diety; są tylko właściwe lub niewłaściwe wybory, których dokonujemy w zależności od indywidualnych kodów genetycznych.
W swojej książce dr D'Adamo prosi o zrobienie trzech rzeczy: " ... porozmawiaj najpierw ze swoim lekarzem, dowiedz się, jaką masz grupę krwi, jeśli jeszcze tego nie wiesz, i wypróbuj dietę dla swojej grupy krwi przez co najmniej dwa tygodnie". Informacje dotyczące diety dr D'Adamo oparte są na jego książce "Jedz zgodnie ze swoją grupą krwi".

Szczegóły u źródła: Dr Peter J.D'Adamo i Catherine Whitney: "Jedz zgodnie ze swoją grupą krwi" - Warszawa 1998

http://www.faceci.com.pl/dieta.html

Jestem we wczesnej (i odległej) młodości chowany na wsi Kocham te smaki; mleko prosto z udoju z "pianką", chleb z pieca na węglach, śmietana z cukrem przy robieniu masła, grudki masła ze resztkami maślanki prosto z maselnicy/maśnicy, ziemniaki tłuczone ze słoniną i cebulą oraz zsiadłe mleko, pierogi z serem i ziemniakami - specjalnie nie piszę "ruskie", ach ile tego było w tej biedzie...

Dziwne rzeczy tego świata

Cytat:Grunt to ziemia grunt to zdrowie
których się tylko dowie
kto je stracił



Kłania się Rej:
"Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie
 Jako smakujesz, aż się zepsujesz".
tylko w mniej zręcznej formule.

Cytat:

Pewien kocur nie polował na myszy
został uwodzicielem kur
i stał się największym wrogiem koguta



Niezłe.

Cytat:

Blaszane kapelusiki na butelkach
najczęściej łamią zęby tym co je na nich zjedli



Takie sobie.

Cytat:

Mięliśmy nie mówić o seksie kochanie
a ty wciąż ciągniesz mnie za język
i nie tylko



Zbyt rubaszne.

Cytat:

Barbarzyństwem byłoby gwałcić
tylko piękne kobiety



Niezłe, ale zamiast "barbarzyństwem" może lepiej by było
"nieprzyzwoitością".

Cytat:

Telefon komórkowy pomaga
odnaleźć swoje ja
nie tylko wtedy kiedy ktoś do nas dzwoni



Nie pojąłem.

Cytat:

Miałem w sobie czar księcia z bajki
dlatego kupiłem margarynę na promocji



Co ma piernik do wiatraka?

Cytat:

Bogowie z Olimpu są już tacy starzy
a jeszcze patrzą na mecze piłki nożnej



Skąd wiesz?

Cytat:

Kanapki z tuńczykiem
wprost rozpływają się w ustach
na ławice



Interesujące

Cytat:

Z winogron najbardziej pożądane nie jest gron
a wino



Co to jest gron?

Cytat:

Gdyby muszkieterowie byli tylko trzej
Richelieu zjadł by ich na śniadanie
w majonezie babuni.



Ujdzie

Cytat:

Najsłodszą tajemnicą mężatki jest tort
położony na ciele nagiego kochanka



Tak? Nie wiedziałem.

Cytat:

Dym z komina zawraca do komina
kiedy pada deszcz a on wyszedł
bez parasola



Świetne.

Cytat:

Ziarenkom piasku
brak równowagi psychicznej na pustyni
bo ciągle są pomiatane



Dobre.

Cytat:

Internetowy pająk
zaplótł swoją sieć nawet
wewnątrz drewnianego wychodka z czasów I wojny



Nie bardzo rozumiem.

Cytat:

Auto-alarmy sprzedawane są w aptekach
ciułaczom i mieszkańcom zaplugawionych osiedli



O co chodzi?

Cytat:

Ślimaki mają rogi
ale wyciągają je tylko wtedy
kiedy są ciekawe świata



Interesujące.

Cytat:

Jutro -
nadejdzie wraz z nową erą
która wyprodukuje alkohol podawany
przez monitory telewizorów
i elektromagnetyczne knajpy.



Świetny temat do powieści SF.
Cytat:

Ezechielz



Pozdrawiam
MJ?

Dziwne rzeczy tego świata

Cytat:| Grunt to ziemia grunt to zdrowie
| których się tylko dowie
| kto je stracił

Kłania się Rej:
"Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie
 Jako smakujesz, aż się zepsujesz".
tylko w mniej zręcznej formule.

| Pewien kocur nie polował na myszy
| został uwodzicielem kur
| i stał się największym wrogiem koguta

Niezłe.

| Blaszane kapelusiki na butelkach
| najczęściej łamią zęby tym co je na nich zjedli

Takie sobie.

| Mięliśmy nie mówić o seksie kochanie
| a ty wciąż ciągniesz mnie za język
| i nie tylko

Zbyt rubaszne.

| Barbarzyństwem byłoby gwałcić
| tylko piękne kobiety

Niezłe, ale zamiast "barbarzyństwem" może lepiej by było
"nieprzyzwoitością".

| Telefon komórkowy pomaga
| odnaleźć swoje ja
| nie tylko wtedy kiedy ktoś do nas dzwoni

Nie pojąłem.



Sposób w jaki używasz i do czego używasz telefonu komórkowego określa twój
styl, sposób zycia. Dzisiaj to cudeńko, to coś więcej niż tylko sposób
porozumiewania się.

Cytat:| Miałem w sobie czar księcia z bajki
| dlatego kupiłem margarynę na promocji

Co ma piernik do wiatraka?



A nie wiesz, ze pierniki najbardziej smakują w wiatrakach? :)))

Cytat:| Bogowie z Olimpu są już tacy starzy
| a jeszcze patrzą na mecze piłki nożnej

Skąd wiesz?



Trzeba było widzieć jak się złościli i ciskali piorunami po meczu: Polska -
Korea Południowa.

Cytat:| Kanapki z tuńczykiem
| wprost rozpływają się w ustach
| na ławice

Interesujące

| Z winogron najbardziej pożądane nie jest gron
| a wino

Co to jest gron?



Gron, to cząstka wyrazu nie mająca smaku i ani kszty alkoholu w sobie. :)

Cytat:| Gdyby muszkieterowie byli tylko trzej
| Richelieu zjadł by ich na śniadanie
| w majonezie babuni.

Ujdzie

| Najsłodszą tajemnicą mężatki jest tort
| położony na ciele nagiego kochanka

Tak? Nie wiedziałem.



Zaproś na biesiadę tortową mężatkę, a zobaczysz, że to będzie wielka
tajemnica nie tylko jej, ale i Twoja.

Cytat:

| Dym z komina zawraca do komina
| kiedy pada deszcz a on wyszedł
| bez parasola

Świetne.

| Ziarenkom piasku
| brak równowagi psychicznej na pustyni
| bo ciągle są pomiatane

Dobre.

| Internetowy pająk
| zaplótł swoją sieć nawet
| wewnątrz drewnianego wychodka z czasów I wojny

Nie bardzo rozumiem.



W dzisiejszych czasach to i do wychodka chodzi się z laptopem.
Bez internetu, to już żyć się normalnie nie da, że o potrzebach
fizjologicznych nie wspomnę :)

Cytat:| Auto-alarmy sprzedawane są w aptekach
| ciułaczom i mieszkańcom zaplugawionych osiedli

O co chodzi?



A jak myślisz, kto pierwszy dostanie ataku serca na wieść o skradzionym
ukochanym aucie? Nadziany gość, czy ciułacz, co to grosz do grosza?...
A na osiedlowym parkingu, to najłatwiej się pozbyć swego metalowego
dzieciaka.

Cytat:| Ślimaki mają rogi
| ale wyciągają je tylko wtedy
| kiedy są ciekawe świata

Interesujące.

| Jutro -
| nadejdzie wraz z nową erą
| która wyprodukuje alkohol podawany
| przez monitory telewizorów
| i elektromagnetyczne knajpy.

Świetny temat do powieści SF.

Pozdrawiam
MJ?



pozdrawiam
Ezechielz

CBOS o konkubinacie

Robin Golanski zaszczycił(a) mnie tymi oto słowami:
Cytat:

| czy tak zachęcasz tych którzy nie powidzieli jeszcze komuś (ja
| mamie) o swojej orientacji by uczynili ten krok?

Nie zrozumialem chyba o co sie mnie pytasz.



pytam w jakim celu w tak agresywny sposób wypowiadasz się na temat osób
nieujwanionych i w tak nieuczciwy dla tych osób sposób wyjaśniasz
powody jakie nimi kierują:

Cytat:Juz lepiej sie
schowajmy i udawajmy przyzwoitych heterykow niz skandalizowac
trzymaniem sie na rece na jakichs bulwersujacych paradach.
Skoro juz mowimy o mnie. Rozroznijmy dwie rzeczy:

1) dlaczego uwazam, ze nalezy sie ujawniac. Uwazam, ze ujawniac
sie nalezy dla wlasnego zdrowia psychicznego.



tak ,ale po ujawnieniu paru osobom pogorszyło się zdrowie psychiczne,
czy raczej komfort psychiczny związany przebywaniem w pobliżu miejsca
zamieszkania, bądź osób którym się ktoś ujawnił...nie jest to reguła,
ale jest to prawdopodobieństwo

Cytat: Uwazam, ze ujawniac
sie nalezy z szacunku do innych ludzi, ktorych oklamywac jest po
prostu nieprzyzwoicie. Uwazam, ze oklamywanie innych na temat
istotnych elementow swojego zycia za niezdrowe.



masz rację - winny jestem mamie, tą informację

Cytat:Uwazam, ze nie
mozna prowadzic normalnego zycia rodzinnego, kiedy trzeba krecic
albo wybierac, czy woli sie spedzic Boze Narodzenie z mezem czy
rodzicami i nie mozna z obojgiem.



oj, a tutaj to i po ujawnieniu chyba występują takie problemy?

Cytat:Uwazam, ze ukrywanie swojego
zwiazku wobec innych waznych osob w moim zyciu za nieuczciwe.



podobnie jak korupcja z którą walczyć trzeba tylko nikt nie wie jak się
do tego zabrać, bo przeszkod jest wiele (por. nienajlepsze, ale chodzi
mi o tep trudności jakie stoją na drodze)

Cytat:Uwazam, ze zakladanie, ze ujawnic sie nie moge, bo moja rodzina i
znajomi to na pewno sami homofobi, za elementarny brak szacunku do
nich.



słuchaj, ja wiem komu mogę powiedzieć bez obaw a komu nie - tylko jak
powiem mamie to ona przecież nie będzie tego w tajemnicy trzymać? a już
mój tata może nie zachować się tak dojrzale jak mama...to są takie
drobne dla Ciebie pewnie rzeczy, które mnie paraliżują i powodują, że
trzęsę się ze strachu nawet teraz kiedy tylko o tym piszę.

Cytat:2) oddzielna kwestia natomiast jest, jesli podjalem decyzje, zeby
sie nie ujawniac, dlaczego taka decyzje podjalem. Nie oceniam jej,
nie moje zycie, natomiast uwazam po prostu, ze zrzucanie
odpowiedzialnosci za wlasne zycie na spoleczenstwo to ma w takim
wypadku jakies uzasadnienie byc moze w Egipcie, gdzie przyznanie
sie do homoseksualizmu stwarza zagrozenie dla zdrowia i zycia, ale
nie w Polsce, gdzie do wiezienia sie za to nie idzie, a 58%
badanych sie opowiada za mozliwoscia legalizacji zwiazkow. Jesli
sie ujawnic nie chce, to powinienem miec tyle przyzwoitosci, zeby
przyczyn tego szukac w sobie, a nie dokonywac rozpaczliwej
racjonalizacji przerzucajac odpowiedzialnosc na spoleczenstwo i
wytrwale szukajac w nim oznak nietolerancji, ktora naprawde jest w
Polsce porownywalna do nietolerancji wobec gejow w USA.



no tak tylko moja rodzina nie jest statystyczna (bo jak wiadomo jak
ktoś jednym półdupkiem siedzi na wulkanie a drugim na lodowcu to
statystycznie powinno mu się siedzieć bardzo miło) - niektórzy są
tolerancyjni za dwóch a inni będą podli dla mnie za trzech...

Cytat:Poniewaz jednak nie wiem, o co mnie pytasz, wiec nie wiem, czy
powyzsze odpowiada na cokolwiek z tego, o co pytales.



dziękuję tak czy owak
Cytat:robin



dziadzie

Nowy koń w Stajni

Cytat:
środka. Jego niezależność i żywiołowa krew nie doznały zakłóceń.



cd

Długo nie mogłam zasnąć. Myśli zaprzątnięte były nowym lokatorem stajni.
Czasu nie było za wiele, zaledwie trzy miesiące dzieliły nas od mityngu
jeździeckiego. Zdawałam sobie sprawę ile to pracy i jak wielkie ryzyko nas
czeka. Koszty również były niemałe, bo za profesjonalny trening jeździecki
Brytyjczycy pobierają bajońskie sumy, ale też warunki zapewniają na
najwyższym poziomie i dotyczy to nie tylko zmyślnych urządzeń technicznych,
ale również doświadczonej kadry trenerskiej dla konia i jeźdźca.
Trojan był utytułowanym koniem, w sezonie zaliczył już pięć gonitw, a
zwycięstwa w trzech były wielce zachęcające. Jedną z nich była pattern race
gonitwa z udziałem koni wysokiej klasy, gdzie wprawdzie zajął drugą pozycję,
jednak jego możliwości nie były jeszcze w pełni wykorzystane. Największe
niepokoje przed planowanym wyścigiem zawsze dotyczą zdrowia i kondycji
wybranego faworyta. To największa niewiadoma, a zarwane noce, kiedy wszystko
próbuje się przewidywać i zaplanować z wyprzedzeniem dnia, który dopiero ma
nastąpić, szalenie wyczerpują. A przecież, ani dżokej a w żadnym wypadku
koń, nie mogą wyczuć nastroju powątpiewania w zwycięstwo.
Z porankiem przywitałam się o 5:00
Ważnym było, aby Trojan zobaczył mnie i Konrada razem. Takie grupowe
wsparcie nie tylko ludziom jest potrzebne. Zwierzęta a szczególnie konie
pełnokrwiste, od których dużo wymagamy, pilnie nas obserwują. Ich
skomplikowana natura wymaga od człowieka wiedzy i cierpliwej nauki.
Nieprawidłowe siodłanie, czyszczenie, czy nawet podejście może wywołać uraz
i niechęć konia.
Konrad jak na dżokeja przystało był szczupłej budowy i małej wagi, chociaż
wzrost 169 cm to rzadkość w rodzinie jeźdźców. Młodość i żywy temperament
służyły mu dobrze, chroniąc przed nadwagą, która dla niejednego była życiową
zmorą, bo oznaczała koniec kariery jeździeckiej.
Podejście do koni i sposoby wykradania akceptacji były tajemnicą, którą
tylko on znał i z nikim się nie dzielił. Żadna ostroga, czy różdżka nie
zbrukały mu nigdy dłoni. Przed osiodłaniem kontrolował psychiczne nastroje
konia, oglądając jego ślepia, połysk sierści i czystość kopyt. Nie żałował
również poufałych pieszczot miękką szczotką, którą wygładzał niewidoczne
zwichrzenie sierści. Konie lubiły te zabiegi, ba Trojan wręcz upominał się o
taką staranność w pielęgnowaniu go.
Dzisiejsze spotkanie to nowy układ zależności pomiędzy jeźdźcem a koniem.
Trojan miał dobrą pamięć i węch, bo ledwie Konrad przekroczył próg stajni,
uwaga konia skupiła się na jego prawej dłoni, gdzie spodziewał się odnaleźć
już poznany smakołyk, którym był częstowany przez kilka dni odwiedzin, w
stajni poprzedniego właściciela.
Tak to zaczęły się ciężkie i pracowite dni dla naszej trójki, a obrazy jakie
dane mi było poznać, całkowicie zniechęciły mnie do wszelkich zawodów
nazywanych szumnie hippiką, co to niby do sportów należeć pretensje miały, a
faktycznie były precyzyjnie opracowanym projektem psychologicznego łamania
natury zwierzęcej, wymyślonym dla wielkiego zysku który karmił się hazardem
ludzi.
Nie maltretujmy jednak czytelnika nudnymi opowiadaniami o codziennych
torturach jeźdźców i koni , bo te zarejestrowane oczyma cyfrowymi na półkach
archiwalnych leżą i specjalistom od kaźni są dedykowane.
Ja wam dziś opowiem o konnych gwiazdorach, które to jeszcze w innych
zabawach za sprawą człowieka ozdobą nie lada atrakcji miały szczęście być
uczestnikami.
A było to ......

Irena
ps ciąg dalszy może nastąpić ....

totaliztyczne f-e


Cytat:| Bylem i mierzylem nawet tlo.
| No wlaśnie. :-
| Dlaczego tego nikt nie widzi. Dlaczego nie nagradza medalem za "odwagę".
| :-
A jaka to odwaga? Taka jak zmierzyc tlo na plazy baltyckiej.



W konekście zabrzmialo jakbyś wrócil zimą z K2, bez korzystania z tlenu.

Cytat:| Nigdzie tak nie twierdze. Czytaj dokladnie.
| Pisalem, ze w okolicach mieszkaja ludzie.
| "Ludzie tam zyja - na dziko,  _w okolicach Prypeci_ ,
| na wsiach i zyja i maja sie dobrze.
| W okolicach czego ?  Elektrowni ? Świecącego lasu ?
| W jakiej najbliższej odleglości od sarkofagu ?
| Bo ekipy likwidatorów mialy dekontaminacje standardowo.
Spojrz na mape i zauwazysz wioski, wioseczki i inne siola wokol miasta Prypec.
Tam zyja. A kit o "swiecacym lesie" wciskaj napalonym panienkom z Green
Peace - moze jaks sie na to zlapie i da Ci dobra energie. :)



Sam wiesz że nazwa "Świecący las" powstala KRÓTKO PO katastrofie w miejscu
gdzie nateżenie promieniowania opadlych pylów przekraczalo poziom do tego
stopnia że powodowalo świecenie podloża.(oczywiście nie światlem bialym,
gdybyś nie wiedzial). A jak jesteś taki mądrala to wyjaw tajemnicę, GDZIE
w tej chwili są radioizotopy dlugoterminowe z tamtych okolic. Pisaleś że
splukala je woda. I co dalej ?   :-

Czy ci ludzie w tych wioskach i siolach wiedzą chociaż co to jest promieniowanie*
i jakie są jego efekty krótko i dlugoterminowe ??  *(obojętnie: przenikliwe, jonizujące,
nadfioletowe, podczerwone, EM, różne inne w zależności od gęstości mocy)
Znająć "WAAADZĘ" radziecką (a potem rosyjsko/ukraińską) jestem więcej niż pewien
że ci ludzie wiedzą tylko o katastrofie a nic o jej skutkach na zdrowie i życie w tamtych
okolicach. A poza tym jest jeszcze drugie dno tego zasiedlenia okolic elektrowni.
Ci osadnicy (bo nie powiem że stali mieszkańcy) mogą slużyć jako tzw.
"żywe dowody" na "znikomą szkodliwość" radioizotopów i są bardzo użyteczni
w postaci argumentu "za" budową elektrowni atomowych, w nagonkach medialnych
prowadzonych przez różnych oszolomów i nawiedzeńców w rodzaju Jaworowskiego
i jemu podobnych na calym świecie. Masz jakieś statystyki zamieszkiwania i migracji
(oraz śmiertelności) ludności dookola elektrowni Czarnobylskiej, w tzw "zonie" ?

Cytat:| Woda w kanistrach, prąd z ręcznego dynama, gaz z butli, jedzenie z
| MRE'sów. Nie wykrecaj kota. Propozycja byla o udowodnienie
| NIESZKODLIWOŚCI radioizotopów.
A w zimie jak? Miloscia sie grzales?



Nie. Piecem z blaszanej beczki po ropie opalanej drewnem.

Cytat:Nawet gdyby sie tam tak zabunkrowac na recznej pradnicy, to co jakis czas
jezdzi ichnia milicja czy policja i przegania ludzi. Oficjalnie nie mozna
tam mieszkac, a na dziko tez nie - chyba, ze chcesz pomieszkac w ichnim
pierdlu.



No popatrz, popatrz ....  Ichniejsza milicja/policja nie pozwala ci udowodnić
nieszkodliwości zamieszkiwania w "zonie" Czaarnobyla" 20 lat po.  :-
Typowe. Każdy wykręt dobry.

Cytat:| Profesor Mirosław Dakowski
| profesor Zbigniew Jaworowski
| Który jest który i po której stronie, to sobie sam ustal.
| Nie mam zamiaru znowu coś ci palcem pokazywać czy sugerować :-
Jeden z nich jest uznanym autorytetem swiatowym, a drugiego wyzucili ze
Swierku i innych instytucji naukowych (za dalekie od naukowych poglady i
metody dzialania), gada on totalne bzdury o technice reaktorow i zajmuje sie
chaltura - no i jest wielbiony przez Green Peace :) Wole jednak czlowieka,
ktoremu palma nie bije.



CBDU  Sam się ustawileś po jednej ze stron.
Dla mnie szkoda energi, na pewno nie jądrowej  :-na wymiane zdań, które
i tak niczego nie określą.  Kazdy ma swoje poglądy które zmieni kiedy sam
będzie tego chcial. Jak dla mnie EOD.

P.S. Jak jesteś dobry w "modelowaniu" to spróbuj sobie zasymulować
katastrofy dwóch elektrowni i ich skutki fizyczno/zdrowotne (nie mówiąc o
psychicznych) na otoczenie i spoleczności lokalne zamieszkujące pobliże.
1: Wybuch 1000MW kotla na pyl węglowy w elektrowni klasycznej.
2: Wybuch 1000MW RBMK w badziewiu typu Czarnobyl.
Zakladając że stopień zabezpieczeń i niezawodności jest taki sam.

totaliztyczne f-e

Cytat:

| Sam wiesz że nazwa "Świecący las" powstala KRÓTKO PO katastrofie w
| miejscu gdzie nateżenie promieniowania opadlych pylów przekraczalo
| poziom do tego stopnia że powodowalo świecenie podloża.(oczywiście
| nie światlem bialym, gdybyś nie wiedzial).
| Swiatlo to konkretny zakres fal e-m dla naukowaca ... a dla szrlatana i
| poety - dosc swobodne pojecie :P

Takiś mądrala ?  To powiedz jaką barwę ma promieniowanie Czerenkowa,
powiedzmy w powietrzu o ćiśnieniu normalnym ?



W czesci pokrywa sie z zakresem swiatla widzialnego.

Cytat:

| A jak jesteś taki mądrala to wyjaw tajemnicę, GDZIE
| w tej chwili są radioizotopy dlugoterminowe z tamtych okolic. Pisaleś że
| splukala je woda. I co dalej ?   :-
| No i sa glaboko w gruncie i w morzu w gestosciach sladowych do poziomu
| tla.

Aha.  :- Glęboko w gruncie to znaczy poniżej czy powyżej warstwy
wodonośnej dla studni glębinowych ? To znaczy przemieścily się z  wodą
i nagle stanely w miejscu ?  A w morzu pewnie rozprowadzily się
równomiernie po oceanach bo niby po co mialy się zatrzymywać w osadach
przy ujściach rzek.



Poszly juz dawno do morz ... w studniach ich nie ma. Nie ma tez
dlugozywotnego skazenia, bo takowe pierwiastki nie dostaly sie w duzej
ilosci do gleby.

Cytat:

| Czy ci ludzie w tych wioskach i siolach wiedzą chociaż co to jest
| promieniowanie* i jakie są jego efekty krótko i dlugoterminowe ??
| Zyja i obserwuja zycie.

Aha.  :- I umierają pewnie z woli najwyższego  ;-



Umieraja w pozniejszym wieku niz inni :) Zyja bezstresowo i zywia sie zdrowa
zywnoscia.

Cytat:

| *(obojętnie: przenikliwe, jonizujące, nadfioletowe, podczerwone, EM,
| różne inne w zależności od gęstości mocy) Znająć "WAAADZĘ" radziecką (a
| potem rosyjsko/ukraińską) jestem więcej niż pewien że ci ludzie wiedzą
| tylko o katastrofie a nic o jej skutkach na zdrowie i życie w tamtych
| okolicach.
| Duzo wiedza (od turystow i oszlomow z G-P), a swoje tez wiedza i dalej
| mieszkaja i zyja tam.

Gdyby nie oszolomy z Green-Peace'u  to  kretyni z przemyslu w dalszym
ciągu mogliby prawie oficjalnie wylewać odpady chemiczne do kanalizacji
czyli do rzeki, a pseudo-naukowcy mogliby w dalszym ciągu wciskać kit o
nieodzowności badań na zwierzętach, tak jakby biologia czlowieka i
zwierzęcia byla identyczna  :-



A gdzie tu odniesienie do konkretnej sytuacji w Czarnobylu?
A gdyby nie Jezus Chrystus to ...

Cytat:| W "zonie" nikt nie mieszka, bo milicja przepedza. A co do reszty masz
| oficjalnu raport ONZ, ktory przedstawial Jaworowski.

No to weż się zdecyduj. Piszesz że ludzie mieszkają nieoficjalnie
kolo elektrowni. A teraz że w "zonie" nikogo.  Dwoistość rzeczywistości ?




dokladnie.
Tam nie mozna mieszkac, bo sluzby przepedza.

Cytat:| No popatrz, popatrz ....  Ichniejsza milicja/policja nie pozwala ci
| udowodnić nieszkodliwości zamieszkiwania w "zonie" Czaarnobyla" 20 lat
| po.  :-Typowe. Każdy wykręt dobry.
| Jest to nadal strefa zamknieta dla zamieszkania ... bo Ukraina stracilaby
| pieniadze z Zachodu.

Popatrz, popatrz. Do tej pory żadna niezależna komisja z ONZ czy też z
jakiaś komisja energii atomowej nie stwierdzila że w "zonie" mieszkalą
ludzie i że Ukrainie już niepotrzebne są pieniadze na usuwanie skutków
katastrofy. Chyba że jak komisja wizytuje to przeganiają ludzi na inne
miejsce żeby żywego duch nie zobaczyla.  Sprytne. :-
Tylko  że tyle lat się udaje ot oszustwo ?



Tak sie wlasnie udaje. Oplaca sie im utrzymywac mit o skazeniu.
U nas tez mozna zamknac jakis teren i oglosic strefa skazenia.

Cytat:

| P.S. Jak jesteś dobry w "modelowaniu" to spróbuj sobie zasymulować
| katastrofy dwóch elektrowni i ich skutki fizyczno/zdrowotne (nie
| mówiąc o psychicznych) na otoczenie i spoleczności lokalne
| zamieszkujące pobliże. 1: Wybuch 1000MW kotla na pyl węglowy w
| elektrowni klasycznej. 2: Wybuch 1000MW RBMK w badziewiu typu Czarnobyl.
| Zakladając że stopień zabezpieczeń i niezawodności jest taki sam.
| A posluz sie statystykami i powiedz mi, ile takich kotlow (reaktorow)
| wybuchlo na swiecie :)))

Pytalem się nie o ilość katastrof tylko o SKUTKI wybuchu jednego i
drugiego. Nie wykręcaj się od odpowiedzi.  Chyba ze nie potrafisz
modelować. Z symulacją idzie ci lepiej ale najczęściej nie na temat.



Gdyby byly takie przypadki, to bym mogl mowic o skutkach, a tak to ssalbym z
palca :

Zdrowie psychiczne badacza i utrata PP a logika

Witam wszystkich!

Mam nadzieje, że rozwiniecie sporo i wejdziemy w ciekawą dyskusję na temat zdrowia psychicznego badaczy i utraty punktów poczytalności. Prowadziłem sesję w Zewa przez 3 lata. Obecnie nie mam z kim i szukam graczy.

Kilka kwestii wydaję mi się trochę dziwnych jeżeli chodzi o utratę PP. Zacznę od tych moim zdaniem najbardziej bzdurnych

1. Badacze tracą wiele PP przy samym czytaniu ksiąg o Mitach według podręcznika z tego co pamiętam. Czy nie wydaję się wam trochę to nielogiczne. CO innego uświadomic sobie przerażające fakty, które mogą człowiekiem wstrząsnąc a co innego czytac ,,przerażające'' fakty na temat prastarych ras i plugawych istot. Trudno moim zdaniem przez to zfiksowac a już na pewno zapaśc na chorobę umysłową. Rozumiem jeszcze opisy krwawych rytuałów, ale samo czytanie o rytuałach, zaklęciach i istotach jak Wielcy Przedwieczni to moim zdaniem wielka przesada. Ja uważam, że należy się ograniczyc do max. 2-3 PP.
2. Nie pamiętam w tym momencie czy za widok śmierci lub poważnego okaleczenia traci się PP , jednak moim zdaniem powinno to bardzo mocno wstrząsnąc człowiekiem. Ja bym to odzwierciedlił utratą k20 PP.
3. Za udział w plugawym rytuale bym proponował z k10, jeżeli dochodzi złożenie ofiary ze zwierzęcia to z k12. Jeżeli zachodzi koniecznośc złożenia ofiary lub jakiejś części ciała w rytuale z k20.
5. Jak już jesteśmy przy magii to znowu mała niedorzecznośc. Dlaczego za każdym razem gdy badacz rzuca zaklęcie to ma tracic PP? Np. zaklęcie noża lub używanie laleczki Vodo. Co innego opuszczenie własnego ciała lub przyzwanie/odprawienie/kontrolowanie Wielkiego Przedwiecznego. Moim zdaniem przy niektórych czarach Badacze nie powinni tracic PP, ewentualnie jednego (np.za wywoałenie u kogoś ataku serca, bo to faktycznie może pójśc na psychę to dwa). Rozumiem natomiast dlaczego gracz miałby tracic przy nauce czaru, ponieważ to faktycznie może burzyc porządek świata a nawet wartości czy przekonania. Jednak też nie powinno się z tym przesadzac.

Dalej chciałbym przejśc do omówienia chorób psychicznych. Odradzam absolutnie ich losowanie. Myślę, że Ci z was co są już doświadczeni tego nie robią. Dobrym pomysłem jest dawanie takiej choroby, która była by zbieżna z danym wydarzeniem. Np. jeżeli chorobę wywoła jakaś istota wyłaniająca się z ciemności to niech to będzie lęk przed ciemnością, jeżeli badacz uciekał przed istotą i spadł z wysoka niech to będzie lęk wysokości. Jeżeli podczas strzelniny doszło do tragedii niech to pędzie lęk przed hukiem. Są to oczywiście urposzczone przykłady, ale chodzi mi o sam szkielet.

Kolejna kwestia to istoty i Wielcy Przedwieczni, bogowie zewnętrzni, które wywoały dajmy na to chorobę psychiczną. Niech lęk będzie połączony z tym co najbardziej kształem lub głosem (ewentualnie zachowaniem) wywołało daną chorobę. Np. jeżeli istota była kształtu pająka lub wielkiego kota, to właśnie niech tych zwierząt boi się badacz. Może byc to połączone również z miejscem lub rzeczą np.istota wyskoczyła z wody lub badacz wpadł do jakiegoś zbiornika wodnego i topił się, wskutek czego otrzymał fobie prze wodą. Można bardzo fajnie potem dane choroby wykorzstywac w sesji i nawet zaskoczyc gracza nagłą paniką lub lękiem.
Ciągnąc dalej ten wątek Strażnik Tajemnic wcale nie musi od razu mówic, że Badacz wogóle dostał jakąś chorobę. Choroba może również uaktywnic się dużo dużo później. Podobnie jak amfetamina, bombe można miec nawet pół roku po wzięciu i ustaniu skutków(nigdy niczego nie brałem ale czytałem oTYM)
Czekam na wasze dalsze sugestie bo to jest początek wielkiego jak rzeka tematu jakim jest zdrowie i choroby psychiczne w świecie H.P Lovercrafta. Jak jest z tym u was? Może macie jako Badacze lub Strażnicy Tajemnic jakieś ciekawe przeżycia, którymi warto by się było podzielic. Czekam na wiele wątków i kwestii w tym temacie. Może sami wymyśliliście jakieś ciekawe choroby psychiczne? Czekam na wasze posty.

Smutna kariera Nataschy Kampusch

Tragedia dziewczyny więzionej 8 lat przez pedofila to znakomita pożywka dla mediów. Powszechna chęć poznania szczegółów jej udręki zdaje się nie mieć granic, za historię jej życia pewna telewizja oferuje milion euro. Dziś wieczorem Natascha ma stanąć przed kamerami.

Dwa tygodnie temu w małej miejscowości pod Wiedniem pojawiła się 18-letnia dziewczyna, prosząc o pomoc. Była to Natascha Kampusch, porwana 8 lat temu z ulicy w drodze do szkoły. Udało jej się uciec z domu człowieka, który ją więził przez ten czas - cieszącego się nieposzlakowaną opinią inżyniera. Do opinii publicznej nie przeniknęły żadne szczegóły jej niewoli, ani stan psychiczny dziewczyny. Przebywa ona pod opieką policji i psychologów. Nawet rodzina ma z nią ograniczony kontakt.

Natascha Kampusch wciąż pozostaje z dala od ludzkich spojrzeń, ukryta przed całym światem. Osiemnastoletnią Austriaczkę wciąż przesłuchuje policja, a miejsce jej pobytu trzymane jest w tajemnicy. A jednak jej twarz można zobaczyć dosłownie wszędzie. A raczej sztucznie postarzoną fotografię, przerobioną na barwny portret w stylu Andy Warhola, którą dziennik „Kurier” umieścił na okładce i opatrzył podpisem „najbardziej upragniona twarz świata”. „Dużo szczęścia w życiu, Natascho!” – taki z kolei tytuł pojawia się w popularnym dzienniku „Kronen Zeitung”.

Media bezlitośnie żerują na nieszczęściu młodej Austriaczki. Apogeum tej historii nastąpi zapewne w środę o godzinie 20.15 – wtedy Natascha Kampusch wystąpi z dwudziestominutową wypowiedzią w publicznej telewizji austriackiej (ORF). Program odbędzie się mimo zastrzeżeń psychologów zajmujących się byłą uwięzioną – ich zdaniem tego typu publiczne zwierzenia są zdecydowanie przedwczesne. Jeden z nich, profesor Max Friedrich obawia się, że w następstwie telewizyjnego występu u dziewczyny mogą pojawić się „nowe urazy związane z publicznym wystąpieniem w roli ofiary”.

Od czasu swojej spektakularnej ucieczki Natascha Kampusch cieszy się niesłychaną wręcz popularnością. Stanowi to wyraz prawdziwej ulgi w kraju wstrząśniętym jej zniknięciem osiem lat temu, ale świadczy też o rosnącej skłonności mediów do podglądactwa. Co dzień „sprawa Nataschy” powraca na pierwsze strony dzienników i do czołówek telewizyjnych wiadomości. Wciąż pojawiają się nowe poszlaki, świeże plotki, najrozmaitsze rewelacje dotyczące porywacza, Wolfganga Priklopila czy skomplikowanych relacji łączących go przez te wszystkie lata z uwięzioną.

Mnożą się plotki dotyczące bajońskich sum proponowanych dziewczynie za wywiad (300, a nawet 500 tysięcy euro). Miała otrzymać już ponad 500 tego typu ofert oraz propozycję sfilmowania swojej historii (za milion euro!). Wpływowy doradca medialny Dietmar Ecker pragnie służyć Nataschy Kampusch pomocą – oficjalnie bezpłatnie – przy opracowaniu strategii marketingowej.

Choć sama Natascha Kampusch nigdzie się nie pojawia, a psycholodzy i kryminolodzy na konferencjach prasowych bezustannie podkreślają kruchość zdrowia psychicznego dziewczyny, światowe media coraz natarczywiej interesują się jej niecodziennym życiorysem ku zgrozie profesora Friedricha i jego kolegów, adwokat dziecięcej Moniki Pinterits i psychiatry Ernsta Bergera, którzy woleliby, żeby zamiast „Natascha” o ich pacjentce mówiono „panna Kampusch”.

Trójka specjalistów, ciągle atakowanych pytaniami o domniemane relacje seksualne porywacza i ofiary, stawiając czoła gąszczowi mikrofonów i kamer, nie zdradza ani słowa z wyznań osiemnastolatki. Ta zaś w liście z 28 sierpnia, adresowanym do „opinii światowej” napisała: „o moim życiu intymnym będę rozmawiała wyłącznie z moimi terapeutami”.

W takiej atmosferze toczy się policyjne śledztwo. Owiewają je opary absurdu wzniecane przez żądną sensacji prasę. Pojawiły się pogłoski, że Natascha Kampusch jest w ciąży, że jest przetrzymywana przez władze wbrew swojej woli, a jej list z 28 sierpnia był dziełem psychiatrów. Mówi się nawet, że Wolfgang Priklopil porywając ją inspirował się „Kolekcjonerem”, powieścią Johna Fowlesa wydaną w 1963 roku. W tym bestsellerze, przeniesionym już na ekran, zwyrodniały bogacz, po starannych przygotowaniach porywa przy pomocy furgonetki dziecko, dla którego przygotował wcześniej podziemną celę.

Policja przekazała Interopolowi kod DNA Priklopila i wciąż przeszukuje dom przestępcy w nadziei na odnalezienie dokumentów odnoszących się do ośmiu lat, które spędziła tam Natascha Kampusch. Jak dotąd niewiele wiadomo o osobowości porywacza. Dysponujemy tylko świadectwem jego jedynego przyjaciela, Ernsta Holzpafela oraz zeznaniami 26-letniego Wolfganga K. To właśnie ten ostatni 23 sierpnia rano zadzwonił na telefon komórkowy do Prokopila, by omówić sprawę pewnego wiedeńskiego mieszkania do wynajęcia. W tym czasie Natascha Kampusch odkurzała samochód swojego „strażnika” i gdy ten w roztargnieniu oddalił się na krótką chwilkę, skorzystała z okazji, by mu się wymknąć.

Urban Legends

Kiedy zapada zmrok, zwykle ludzie kładą się spać.
Gdy blask dnia zostawał zduszony przez mroki nocy, ludzie szukali światła i schronienia.
Tak było od wieków...
Niestety światło i schronienie nierzadko się wykluczają.
Gdyż to co boi się światła nawiedza ciemne, mroczne, miejsca, gryząc i szarpiąc tego kto był na tyle głupi by się tam zapuścić w poszukiwaniu miejsca spoczynku, a po spotkaniu z tym czymś miejsca ostatecznego spoczynku.

Nasza historia opowiada o pewnym badaczu który odkrył to coś.
Żyje On nadal ciesząc się fizycznym i trochę bardziej wątpliwym zdrowiem psychicznym.
Otóż jakiś czas temu Aleksander bo tak się nazywał, odkrył stwora, który miał niecny zwyczaj chowania się pod miejscami spoczynku tudzież snu człowieka.
Uchowaj Boże, by jakakolwiek część ciała zwisała z łoża, inaczej następnego dnia była cała podrapana i ogryziona. To nie było zwykłe zaspokajanie głodu... to był rytuał na cześć mrocznych bożków. W przypadku wystających włosów stwór bawi się przez chwilę nimi wyrywając je i wspinając się po nich na łoże...
Nawet dokładnie okrytym nie można było czuć się bezpiecznie, potwór gdy nie widzi zwierzyny zaczyna jej szukać, włazi pod kołdrę... szuka ofiary!
Jeśli jednak nie może się tam dostać, zaczyna bezlitośnie skakać po biednym człowieku, by zeskoczyć na ziemię, wejść do kryjówki i znowu zacząć szalony taniec...
Zupełnie jak niewidzialny wykonuje szaleńcze skoki - tak by pozostać niezauważonym, wtedy strach i przerażenie ofiary są po jego stronie.
Nagle... wszystko cichnie... i gdzieś niedaleko, słychać tylko ponury gardłowy furkot, zbliża się i oddala by nagle ustać, mroczy rytuał jest jeszcze nie skończony... ale nikt jeszcze na świecie nie poznał co dzieje się dalej, śmiałków ostrzegam. Cienka jest granica między głupotą a odwagą.
Mimo mojego wcześniejszego biadolenia o konieczności chowania kończyn, jedynym sposobem obłaskawienia tego czegoś, jest zostawienie mu własnej ręki lub nogi do zabawy, gdyż lepszy długi ból niż niekończące się tortury psychiczne.
Nigdy nie wiadomo skąd owo stworzenie uderzy, pojawia się tam gdzie teoretycznie nie miało prawa się pojawić. Jeśli widzisz jego oczy, wiesz już, że jest za późno i nie ma ratunku.

Omówmy jednak samo stworzenie, jest ono samo w sobie dość dziwne nie jest czarne, tylko szare, można więc przypuszczać, że choć nie lubi światła jest przygotowane na działanie w jego obecności. Brązowo szare oczy obserwują wszystko dokładnie, czujne uszy zwracają się w stronę KAŻDEGO nie ważne jak cichego dźwięku...
Długi stanowiący ok. 1/3 całego ciała ogon wije się bez ustanie, być może odganiając myśli o porażce, rytuału...
Sierść która porasta całe ciało niczym w dotyku nie różni się od miękkiego kocyka, więc ofiara nawet dotykając potwora może nie spodziewać się tragicznego końca.

Stwora tego wspomniany badacz nazwał „La Luna” - po hiszpańsku księżyc.
Dlaczego po hiszpańsku? Jego tajemnica, ale czemu „księżyc” można się łatwo domyślić.
Ów stwór atakuje co noc lecz tylko przy słabym świetle księżyca można zobaczyć jego sylwetkę...

To wszystko co na razie Przodująca Polska Nauka może powiedzieć na temat La Luny, dziękujmy odważnym badaczom ryzykującym zdrowie i życie w imię nauki!

"Aaaaby pracować w ABW"

źródło: Rzeczpospolita

http://www.rp.pl/artykul/...owac_w_ABW.html

Cytat:Aaaaby pracować w ABW

Intensywny nabór agentów. Średnie wykształcenie, niezdolny do służby w wojsku? I tak masz szansę na pracę. ABW łata dziury kadrowe po tym, gdy do innych służb uciekło z niej tysiąc funkcjonariuszy

Jedna szósta pracowników ABW odeszła w ciągu dwóch ostatnich lat. Głównie do trzech nowych i lepiej opłacanych służb: CBA, Agencji Wywiadu i Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

Funkcjonariusze ABW szli do CBA po pieniądze i awans, bo nowa służba miała do obsadzenia wiele kierowniczych stanowisk i najwyższe pensje wśród służb. W SKW czy AW ściągano ludzi głównie z umiejętnościami lingwistycznymi, znajomością co najmniej dwóch języków obcych.

– Rzeczywiście z ABW wyssano ludzi – ocenia Janusz Zemke, przewodniczący Komisji do spraw Służb Specjalnych. Według niego największe straty Agencja poniosła w najważniejszych jednostkach, a więc w służbach operacyjnych, z których odeszło co najmniej 20 proc. kadry. – Dziś sytuacja jest naprawdę trudna. Brak ludzi paraliżuje pracę w ABW – uważa poseł Zemke.

Dlatego ABW intensywnie szuka nowych pracowników. Są wakaty m.in. na stanowiskach inżyniera dźwięku i telekomunikacji, eksperta pisma ręcznego, matematyka po kursie kryptografii, filologa, np. języka węgierskiego czy białoruskiego.

Uzupełniająca braki kadrowe służba obniżyła wymagania. Nie stawia dolnych progów wiekowych, szuka osób także z wykształceniem średnim i deklaruje, że dofinansuje zaoczne studia, jeśli kierunek będzie przydatny w pracy.

Kusi też przywilejami: specjalistycznym programem ochrony zdrowia, dodatkowymi urlopami: wypoczynkowym według stażu i na naukę, od 14 do 21 dni. Do tego funkcjonariusz, który przepracował co najmniej trzy lata w służbie, może liczyć na dopłaty do wynajmowanego mieszkania albo bezzwrotną zapomogę na zakup mieszkania.

Takich przywilejów nie ma CBA, które cieszy się opinią najlepiej opłacanej służby w Polsce (zwykły funkcjonariusz zarabia co najmniej 5 tys. zł na rękę). – W CBA pensje są wysokie, bo nie ma zakamuflowanych dodatków, przez co sprawy finansowe są przejrzyste. Tak powinno być we wszystkich służbach – mówi Zbigniew Wassermann, były minister koordynator do spraw służb specjalnych rządu Jarosława Kaczyńskiego.

Kandydatów do pracy w ABW nie dyskwalifikuje nawet nieuregulowany stosunek do służby wojskowej czy kategoria D, a więc niezdolny do służby wojskowej. – Nie ma się co dziwić, armia ma być zawodowa, to dobry ruch i zachęta dla potencjalnych funkcjonariuszy, którzy wojska nie odrobili – komentuje Zemke.

Kierownictwo ABW podjęło decyzję o utworzeniu dwóch nowych regionalnych komisji lekarskich: w Katowicach i w Białymstoku. – Chcemy przyspieszyć i usprawnić proces rekrutacji i skrócić okres oczekiwania na orzeczenie o zdolności fizycznej i psychicznej kandydatów do służby – mówi mjr Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska, rzecznik ABW.

Przed wakacjami posłowie komisji opiniowali nową tabelę płac z podwyżkami dla funkcjonariuszy ABW. – To były duże podwyżki, większe niż w innych służbach – ocenia Zemke.

Polski Bond – nieskazitelnie moralny patriota
Funkcjonariuszem ABW i CBA może zostać osoba posiadająca wyłącznie obywatelstwo polskie oraz „wykazująca nieskazitelną postawę moralną, obywatelską i patriotyczną”. Dodatkowym wymogiem wobec kandydata do pracy w ABW jest rękojmia zachowania tajemnicy. Przed przyjęciem do ABW i CBA sprawdza się, czy kandydaci piją alkohol, w jakich ilościach, czy kiedykolwiek zażywali narkotyki. Muszą mieć też tak zwane opinie polecające od osoby szanowanej, a nawet pozytywne opinie od sąsiadów.
Kandydat na funkcjonariusza ABW musi się wykazać wiedzą na temat sytuacji geopolitycznej kraju i świata, znać języki obce.
Kandydatów do służby w CBA dyskwalifikuje skazanie za popełnione umyślnie przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub przestępstwo skarbowe czy współpraca ze służbami PRL.
W ABW tacy kandydaci nie są odrzucani.
Starający się o pracę w CBA muszą wypełnić 21-stronicową ankietę bezpieczeństwa osobowego, w której trzeba podać m.in. szczegółowe informacje na temat miejsca zamieszkania w ostatnich dziesięciu latach, a nawet kontakty towarzyskie z osobami z zagranicy. Wszystkie te informacje są szczegółowo sprawdzane.
Rzeczpospolita



i od razu mój komentarz:
niestety nie jest takie proste zaciągnięcie się do służby mimo tzw. obniżenia wymagań.

Nowy podręcznik psychologii GWP

Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne

poleca:

Psychologia to jedna z wiodących nauk społecznych, wpływająca zarówno na codzienne życie ludzi, jak i całych społeczności i kultur. Jest w związku z tym także jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających się dziedzin. Dotychczas poznawaliście ją Państwo dzięki znakomitej trzytomowej „Psychologii”, pod redakcją naukową profesora Jana Strelaua, która jest podstawą nauczania psychologii na wszystkich polskich uczelniach. W tym roku otrzymacie Państwo zupełnie odmienny rewelacyjny podręcznik, który doskonale zapozna Państwa z wiedzą psychologiczną, pokazując jednocześnie, w jakich kierunkach rozwinęły się poszczególne subdyscypliny psychologii.

Dwutomowy podręcznik „Psychologia”, pod redakcją Jana Strelaua i Dariusza Dolińskiego, prezentuje najnowsze badania z zakresu psychologii opisane przez najwybitniejszych psychologów polskich, wykładających na najlepszych uczelniach wyższych w kraju.

Tom I obejmuje zagadnienia z zakresu podstaw psychologii, takie jak historia psychologii i jej filozoficzne podstawy, oraz metodologię badań. Treści zawarte w tym tomie koncentrują się również na psychologii osobowości, procesów poznawczych, emocji i motywacji oraz różnic indywidualnych.

http://pragma.cal.pl/x_img/gwp_tom1.jpg

Zagadnienia zawarte w II tomie dotyczą m.in. psychologii społecznej, międzykulturowej i rozwoju człowieka, a także najnowszych badań w zakresie neuropsychologii. Znajdziesz w nim także obszerne omówienie psychopatologii oraz podstaw diagnozy i pomocy psychologicznej.

http://pragma.cal.pl/x_img/gwp_tom2.jpg

Najnowsze badania, najciekawsze wyniki, rzetelna wiedza.

Zupełnie nowy układ treści, oparty na standardach kształcenia na kierunku psychologia.

Pasjonujące tajemnice psychiki wyjaśnione w przystępny sposób.

Cena detaliczna jednego tomu 149,90 zł.

Od 1 do 25 września podręcznik można zakupić w przedsprzedaży ! 20% zniżki przy zakupie dwóch tomów oraz CD gratis! Oferta ważna tylko przy zakupie w księgarni internetowej www.gwp.pl.

SPIS TREŚCI

Spis treści tom I

1. Wprowadzenie

2. Rozdział 1. Elementy filozofii dla psychologów – Adam Grobler, Leszek Koczanowicz

3. Rozdział 2. Historia psychologii – Ryszard Stachowski, Bartłomiej Dobroczyński

4. Rozdział 3. Etyczne problemy działalności praktycznej, edukacyjnej i naukowej psychologa Jerzy Brzeziński, Małgorzata Toeplitz-Winiewska

5. Rozdział 4. Metodologia: podstawy metodologiczne i statystyczne prowadzenia badań naukowych w psychologii – Jerzy Brzeziński, Marzanna Zakrzewska

6. Rozdział 5. Genetyka zachowania i psychologia ewolucyjna – Wojciech Pisula, Włodzimierz Oniszczenko

7. Rozdział 6. Procesy poznawcze – Andrzej Falkowski, Tomasz Maruszewski, Edward Nęcka

8. Rozdział 7. Emocje i motywacje – Tomasz Maruszewski, Dariusz Doliński, Wiesław Łukaszewski, Magdalena Marszał-Wiśniewska

9. Rozdział 8. Osobowość – Piotr Oleś, Krystyna Drat-Ruszczak

10. Rozdział 9. Psychologia różnic indywidualnych – Jan Strelau, Bogdan Zawadzki

11. Bibliografia

12. Indeksy

Spis treści tom II

1. Rozdział 10. Psychometria – Bogdan Zawadzki, Elżbieta Hornowska

2. Rozdział 11. Podstawy diagnozy psychologicznej – Katarzyna Stemplewska-Żakowicz, Władysław Jacek Paluchowski

3. Rozdział 12. Psychologia rozwoju człowieka – Anna Brzezińska, Karolina Appelt

4. Rozdział 13. Psychologia społeczna – Bogdan Wojciszke, Dariusz Doliński

5. Rozdział 14. Psychologia międzykulturowa – Anna Kwiatkowska, Halina Grzymała-Moszczyńska

6. Rozdział 15. Psychologia środowskowa – Maria Lewicka, Augustyn Bańka

7. Rozdział 16. Psychopatologia – Lidia Cierpiałkowska, Marina Zalewska

8. Rozdział 17. Mózgowe mechanizmy funkcji psychicznych i ich zaburzeń z perspektywy neuropsychologii i neuronauki – Anna Grabowska, Piotr Jaśkowski, Joanna Seniów

9. Rozdział 18. Podstawy psychofizjologii – Tytus Sosnowski, Piotr Jaśkowski

10. Rozdział 19. Zdrowie i stres – Irena Heszen, Helena Sęk

11. Rozdział 20. Podstawy pomocy psychologicznej – Helena Sęk, Anna Brzezińska

12. Wyzwania – Jan Strelau, Dariusz Doliński

13. Bibliografia

14. Indeksy

RUNY

Współczesny człowiek żyjący w świecie zdominowanym przez technologię, przemierzający coraz szybciej przestrzenie ziemskie i pozaziemskie, zapomina coraz bardziej kim naprawdę jest i w jakim celu pojawił się na naszej planecie.
Porzucił nie tylko siebie ale dary, które niegdyś otrzymał, w tym Runy. Energia kosmiczna zawarta w kształtach znaków runicznych promieniuje emitując określone, specyficzne dla organizmu człowieka działanie, stymulując siły psychiczne człowieka zawarte w podświadomości. Runy doskonale wspomagają rozwój osobisty pomagając odnaleźć samego siebie i swoje własne zasoby, które są ukryte głęboko w podświadomości. Runy stanowią klucz otwierający kanał komunikacji z samym sobą, a także z całym Wszechświatem. Kształtowanie osobowości poprzez energie zawarte w znakach runicznych, które wspomagają rozwój cech pozytywnych, natomiast eliminują lub co najmniej ograniczają obecność cech negatywnych. Działają także na emocje.
Runy zawierają pozytywne przesłanie Wszechświata i nie wolno ich wykorzystywać w celach negatywnych np. używając mocy znaku do poparcia złych życzeń wobec innego człowieka lub czynienie jakiegokolwiek zła z wykorzystaniem tej mocy.
Kultura runiczna najbardziej rozpowszechniona była w krajach skandynawskich, w Niemczech, Francji ,Islandii oraz na wyspach brytyjskich.
Pierwsze znane zapisy na temat znaków runicznych pochodzą z początku naszej ery tj. ok. 100-200rne. Chociaż uważa się, że rodowód run sięga początku Świata. Znane są alfabety runiczne. Najbardziej rozpowszechniony był Futhark Starszy (nazwa pochodzi od nazw pierwszych sześciu znaków). Pismo runiczne zostało wyparte przez łacinę po chrystianizacji krajów skandynawskich. W sposób dyrektywny przystąpiono do niszczenia kultu run. Pomimo tego do dnia dzisiejszego przetrwały napisy runiczne wyryte na kamieniach i skałach i wciąż odkrywane są nowe.
Zastosowanie run jest niezwykle szerokie i rozciąga się na wszystkie dziedziny życia począwszy od budowania samego siebie w swoim wnętrzu i psychice poprzez organizację lepszych relacji z ludźmi i Wszechświatem. Pomagają w realizacji zadań codziennych, w znalezieniu lepszej i dobrze płatnej pracy, w znalezieniu swojej drugiej połowy, w osiąganiu zamierzonych celów.
Runy stosowane są w uzdrawianiu, mantyce, oczyszczaniu, energetyzowaniu, hipnozie, chromoterapii, medytacji i innych.
Po wiekach ukrycia nadszedł czas reaktywacji w celu wykonywania tego do czego są powołane, czyli niesienia ludziom pomocy.
Runa, czyli tajemnica szeptanej prawda zwycięsko oparła się wielowiekowym próbom zniszczenia. Nie sposób omówić wszystkich aspektów i zalet znaków runicznych w tym artykule. Wspomniałem zaledwie w dwóch słowach o fakcie istnienia wspaniałego klucz do lepszego jutra , czekającego na każdego kto nie obawia się życia w zdrowiu, szczęściu i harmonii z całym Wszechświatem.

[...]

Reklamy i informacje o kursach nalezy zamieszczać w porozumieniu z administracją forum.

C. the A.

Olimpiada w Pekinie a sytuacja w Tybecie

Nie widzę sprzeczności między wolnością słowa a tajemnicą. widać nie wiesz na czym polega wolność słowa np w rozumieniu Europejskiej Konwencji Praw Człowieka Prawo człowieka do wyrażania opinii (zwane potocznie wolnością słowa) brzmi.
Cytat: Artykuł 10
Wolność wyrażania opinii
1. Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania
poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz
publicznych i bez względu na granice państwowe.
Jeśli dalej nie widzisz sprzeczności pomiędzy wolnością słowa, a tajemnicą państwową... sorry, ale ja nie mam zamiaru dyskusji toczyć dalej, bo byłby to idiotyzm czystej postaci.

Prawo do uzyskania informacji jest sprzeczne z każdą tajemnicą. Immanentnie wręcz. Bo tajemnica ogranicza prawo do uzyskania informacji. To, że istnienie tajemnic czasem jest uznawane za słuszne, prowadzi do tego, że się wolność uzyskania informacji ogranicza. I to jest powszechne. I nie ma co mówić, że nie jest to ingerencja w wolność - bo jest. Nawet jakby coś gotów jestem przedstawić "test", jakim posługuje się ETPCz do ustalenia czy doszło do naruszenia artykułu 10 Konwencji w sposób niezgodny z nią.

ale chodzi mi o to, żeby takie sytuacje były wyjątkowe i ściśle obwarowane warunkami ich występowania, a nie stawały sie normą, jak jest w niektórych krajach. Ale kim Ty jesteś by stwierdzać np. co w Chinach znaczy klauzula limitacyjna którą w EKPCz zawarto w poniższych słowach, a która pozwala na ograniczenie wolności słowa "w interesie bezpieczeństwa państwowego, integralności terytorialnej lub bezpieczeństwa publicznego ze względu na konieczność zapobieżenia zakłóceniu porządku lub przestępstwu, z uwagi na ochronę zdrowia i moralności, ochronę dobrego imienia i praw innych osób oraz ze względu na zapobieżenie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej" i kiedy dochodzi do jej naruszenia? Bo tak łatwo Ci twierdzić, że prawa człowieka to są jakieś pewniki - a gówno prawda Dżef. Prawa człowieka, zawarte w tych dokumentach, są tak nieprecyzyjne, że głowa mała. Wystarczy zobaczyć ile spraw jest w samym ETPCz. I od razu widać - nie ma jedynie słusznego do nich podejścia. Wszystko zależy od kontekstu. A ten inny jest w USA, inny w Polsce, a inny w Chinach.

Dodam, że w Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych istnieje analogiczna klauzula limitacyjna, a Chiny chyba są stroną tej umowy.
Rzuć jakiegoś linka, bo ne znam tematu. Pani Pretty była nieuleczalnie chora i domagała się eutanazji.
Twierdziła, że ma prawo rozporządzać swoim życiem, bo gwarantuje jej to EKPCz. Dowodziła, że może popełnić asystowane samobójstwo, a jej pomocnicy nie powinni być za to karani. Bo prawo do życia, ma podobny charakter do wolności słowa - w tym sensie, że skoro mogę powiedzieć wszystko, to mogę i milczeć. Nikt nie ma prawa mnie zmusić do mówienia czegokolwiek, albo do niemówienia. W kontekście prawa do życia wyglądało to tak - mogę żyć, ale mogę postanowić umrzeć. I nikt nie ma prawa zmuszać mnie do życia. Tak rozumiane podejście do prawa do życia, dla większości, szczególnie w krajach rozwiniętej liberalnej-demokracji jest zupełnie powszechne. Dlatego w większości z nich nie ma kary za samobójstwo dla samobójcy, który przeżyje.

ETPCz stwierdził jednak, że prawo do życia nie pozwala na rozporządzanie własnym życiem i stwierdził w zasadzie, że pani Pretty, choćby nie wiem jak się męczyła, musi żyć, nie może domagać się przerwania swojego cierpienia. Bo prawo do życia oznacza to że nikt nie może być życia pozbawiony przez inną osobę.

Jak widać - prawa człowieka, tym razem pani Pretty spowodowały u niej dodatkowe cierpienia fizyczne i psychiczne - bo okazało się, że nie może legalnie swojego problemu załatwić. Powszechnie się uważa, że niesłuszne jest przydawanie ludziom cierpień. Ergo - tym razem prawa człowieka były niesprawiedliwe.

Warto dodać, że pani Pretty zmarła parę miesięcy po wyroku - na skutek choroby, w sposób... naturalny.

Senior za kółkiem



Senior za kółkiem

Wprowadzanie górnego limitu wieku dla kierowców jest nonsensem – dobrym użytkownikiem dróg może być także człowiek po osiemdziesiątce. Ale wielu starszych ludzi nie powinno zajmować miejsca za kierownicą.

Choć minęło już kilka lat, Alain doskonale pamięta, jak to było. – Ojciec, wówczas siedemdziesięciosiedmioletni pan, siedział za kierownicą swojego minivana, ja zaś zająłem fotel obok niego – wspomina. – Już trzeci raz w tym tygodniu źle obliczył zakręt i uderzył, przy niedużej szybkości, prawym błotnikiem w krawężnik. Poprosiłem go, by się zatrzymał i porozmawiał ze mną. Powiedziałem, że martwię się o niego, bo wydaje mi się, że coraz gorzej prowadzi. Wysłuchał mnie, a nazajutrz sprzedał samochód...

Ojciec Alaina miał problemy ze wzrokiem. Przez ponad pół wieku prowadził bezkolizyjnie, a potem miał dość rozsądku, by przesiąść się na fotel pasażera. Ale nieczęsto się to zdarza. Na ogół gdy ktoś z rodziny prosi wiekowego krewnego, który na jezdni staje się niebezpieczny dla siebie i innych, by zrezygnował z kierowania samochodem, sprawa urasta do rangi dramatu.

Rezygnacja z miejsca za kierownicą bywa przeżywana jako bolesna utrata autonomii. Jeśli nikomu z bliskich nie uda się przekonać starszej osoby, by nie kierowała już autem, można prosić o pomoc jego lekarza. Jeśli to nie zadziała, warto zawiadomić komendanta policji, który zwróci się do komisji lekarskiej o opinię. Ta wezwie posiadacza prawa jazdy na badanie i orzeknie, czy wciąż jest zdolny kierować pojazdem mechanicznym, czy też nie.

We Francji osoby starsze za kierownicą to delikatna kwestia. W większości krajów Europy Zachodniej obowiązują przepisy nakazujące regularne badanie stanu zdrowia kierowców. Tymczasem Francja się ociąga. Co prawda w 2002 roku rząd wyraził zamiar wprowadzenia regularnych, obowiązkowych badań lekarskich dla wszystkich posiadaczy prawa jazdy, jednak w 2005 rok projekt ten zarzucono. Powód? Stanowiłyby przeszkodę w utrzymaniu tajemnicy lekarskiej, co mogłoby spowodować utratę zaufania pacjenta do doktora...

Argumenty te nie przeszkadzają w zmianach prawnych na innym poziomie. Parlament Europejski zadecydował, że od 2032 roku w zjednoczonej Europie obowiązywać będzie już tylko nowe, unijne prawo jazdy. A ten dokument trzeba będzie odnawiać co dziesięć lat. Jednak problem związanych z tym badań lekarskich pozostawiono w gestii poszczególnych państw członkowskich.

W Hiszpanii, we Włoszech, w Finlandii, Holandii, Szwajcarii i Danii kierowcy powyżej pewnego wieku muszą poddać się badaniom. Decyzja zrozumiała, zważywszy, że po pięćdziesiątce psuje się wzrok i słuch (30 procent niedosłyszących to ludzie po 65. roku życia). Krótko mówiąc, z wiekiem zmniejszają się zdolności psychiczne i motoryczne oraz wrażliwość naszych zmysłów.

Po siedemdziesiątce inaczej postrzegamy kolory, widzimy mniej kontrastowo. By dostrzec coś tak wyraźnie jak dwudziestolatek, potrzebujemy co najmniej pięć razy więcej światła niż on. Reflektory dużo łatwiej nas oślepiają, przez co nocna jazda staje się szczególnie niebezpieczna. Do tego dochodzą efekty uboczne zażywania niektórych leków (senność, zakłócenia równowagi, problemy z układem krążenia), odpowiedzialne za 10 procent wypadków drogowych.

Wypadki spowodowane przez seniorów notuje się najczęściej w dni powszednie, w ciągu dnia, na skrzyżowaniach lub podczas zmiany kierunku jazdy. Głównie w sytuacjach wymagających podjęcia błyskawicznej decyzji. Ludzie starsi, którzy jeszcze nie przekroczyli 75. roku życia, statystycznie nie stanowią większego zagrożenia niż przedstawiciele innych przedziałów wiekowych. Jednak kierowców powyżej tego wieku specjaliści zaliczają już do „grupy podwyższonego ryzyka”.

– Francuskie społeczeństwo zmienia swoją postawę wobec ludzi starszych za kierownicą – uważa Charles Mercier-Guyon, sekretarz rady medycznej Association Prévention Routiere (stowarzyszenia zajmującego się bezpieczeństwem na drogach). – Wybieramy model integracji, a nie odrzucania kierowców-seniorów. Coraz więcej osób w wieku 60-80 lat może bezpiecznie prowadzić samochód.

Pracownicy drogówki i innych służb organizują liczne szkolenia dla seniorów za kółkiem oraz badają możliwości polepszenia sygnalizacji, zwłaszcza przy wjazdach na autostrady. – To, że uważamy ludzi starszych za pełnoprawnych użytkowników dróg, nie świadczy bynajmniej o naszej lekkomyślności! Częścią naszej pracy jest też wczesne wykrycie, kto zaczyna mieć już problemy z kierowaniem samochodem – podkreśla doktor Mercier-Guyon.

Seriale

Chciałbym polecić świetny serial brytyjskiej produkcji z pod znaku BBC, którego drugą serię właśnie kończę oglądać - ŻYCIE NA MARSIE ("Life on Mars"). Jest to serial SF, ale nie taki jak myślicie - w zasadzie jest to serial kryminalny, a raczej detektywistyczny z elementami SF. Opowiada historię błyskotliwego nadkomisarza Sam Tylera, który ulegając wypadkowi samochodowemu budzi się nagle w roku 1973 i musi odkryć prawdę, dlaczego znalazł się w tak dziwnym miejscu, w tak niesamowitym czasie - który to dla niego jest niczym "obca planeta", w dodatku nie będąc wcale pewnym czy rzeczywiście przeniósł się w czasie, czy po prostu majaczy w śpiączce - a że na każdym kroku docierają do niego przedziwne wiadomości nie wiadomo skąd - ma poważne obawy co do własnego zdrowia psychicznego (w radioodbiornikach słyszy dziwne komunikaty, jakby coś docierało doń z rzekomego szpitala w którym leży w roku 2006, rozmawia z dziewczynką, wychodzącą z telewizora [nie, nic w tylu Th Ring, to nie jest to o czym myślicie ], kontaktuje się z nim dziwny osobnik z pod tajemniczego numeru telefonu w Hyde, skąd rzekomo został przeniesiony w roku 1973 do pracy w policji na południu Anglii ]). Sam Tyler - choć nie wie co się dzieje - i w dodatku został uczyniony jedynie Detective Inspector'em (a nie Detective Chief Insp. którym był w 2006), ma wiedzę na temat śledztw z lat 70tych, co często pomaga mu rozwiązywać niewyjasnione sprawy z tego okresu, naprawiać błędy w śledztwach prowadzących do oskarżenia niewłaściwych osób w tamtych czasach. I próbuje za wszelką cenę wrócić do "domu", co nie wydaje się łatwym zadaniem biorąc pod uwagę, że za każdym razem kiedy próbuje wspominać coś o swej prawdziwej historii, jest brany za narkomana albo "psychicznego".

Co jest takiego zajebistego w tym serialu? Przede wszystkim klimat rodem z "13 małp", świetny angielski czarny humor, momentami przypominający daleko posuniętą groteskę (jego szefem i kolegami z pracy są bowiem policjanci odbiegający dalece do wyobrażeń tego czym policja brytyjska powinna być w XXI wieku - pełni uprzedzeń do kobiet i imigrantów, sypiącymi na prawo i lewo złośliwymi dowcipami, przesłuchujący aresztantów przy użyciu "przymusu bezpośredniego", podrzucający dowody podejrzanym itd.). Na uwagę zasługuje szczególnie postać DCI Gena Hunta, który jest skurwielem kutym na cztery nogi, wchodzącym w układy ze światem przestępczym byle tylko osiągać skuteczność w pracy, ale też i człowiekiem na swój sposób honorowym, z zasadami - walczącym z korupcją (u innych, oczywiście ). No i będącym kopalnią żartobliwych oddzywek, sprosnych żartów i kultowych powiedzonek - jednocześnie będący największym adwersarzem i sprzymierzeńcem Sama Tylera. Wszystko to powoduje, że ten serial nie jest tylko zwykłym tasiemcem kryminalnym (zresztą są tylko 2 serie po 8 odcinków - a kazdy odcinek jest bardziej przegięty od poprzedniego).

Wielkim plusem jest też zajebista muzyka rockowa z owej dekady, która robi za soundtracki w serialu, by wymienić tylko że już na samym początku swego "przebudzenia na obcej planecie" Sam słyszy ze sklepu z winylami dobiegająca muzykę "I don't need to fight" The Who (dla niezorientowanych - jest to też soundtrack jednego z CSI), a wypadkowi ulega w momencie słuchania "Life on Mars" Bowie'go

Powstała też kontynuacja Życia na Marsie - będąca po części spin-offem, po części 3 serią - "Ashes to ashes" gdzie w latach 80tych ubiegłego wieku znów możemy się spotkać z ekipą "genialnego Gene'iego", DCI Hunt'a, który pracuje już w policji metropolitarnej Londynu - a za partnerkę otrzymuje DI Alex Drake, policyjną ekspertkę psychologii - która cofa się w czasie z roku 2008, po tym jak zapada w śpiączkę, postrzelona jako zakładniczka. Pani inspektor ma na karku nie tylko tą nową sytuację ale i niewyjaśnioną tajemnicę samobójczej śmierci DCI Tylera po jego "powrocie" do roku 2006 (DI Alex Drake dysponuje mi. zapiskami Sama na temat jego tajemniczej eskapady w czasie do lat 1973-1980). Tytuły obu serii nieprzypadkowo zostały ochrzczone nazwami piosenek D. Bowiego, w zamyśle twórców miały bowiem reprezentować charakterystyczne punkty orientacyjne w muzyce tamtych dekad...

Tak więc polecam, w mojej subiektywnej ocenie serial zasługuje na 9/10 i jest przyjemnym odpoczynkiem po typowo kryminalnych klimatach CSI, Kości i innych klasycznych "detective series", a osobom chcącym zaznajomić się z tym klimatem polecam zapoznanie się z jedną z kultowych czołówek "Life On Mars", którą można obczaić tutaj:
Camberick Green - Life On Mars opening