Witajcie, postanowiłem zrobić taki poradnik na tamat gry na
harmonijce ustnej mam nadzieje że informacje tu zawarte się przydazdzą. A mionowaicie...
Przejdźmy do rzeczy. Instrument ten chyba wszystkim kojarzy się z bluesem, może z country. Jest w niej coś charakterystycznego - coś, co przyciąga uwagę. Trudno to opisać, nazwę więc to harmonijkowym feelingiem (chyba każdy wie o co mi chodzi). Wystarczy posłuchać sobie np. nagrań z Sonny Terry'm. Powinny być one wzorem i "przewodnikiem" dla wszystkich zaczynających swoją przygodę z
harmonijką muzyków-amatorów. Charakterystyczne podciągi, klasyczne vibrato, wywołujące u niektórych uśmiech na twarzy, stwarzają niepowtarzalną atmosferę. Szkoda tylko, że przez większość ludzi
harmonijka jest kojarzona z bezdomnymi grającymi w przejściach podziemnych lub z ludźmi w wieku mojego dziadka, muzykującymi sobie na osiedlowych spotkaniach seniorów. Na szczęście MY wiemy, co to jest blues i możemy się cieszyć, że możemy posiadać ten wspaniały instrument, w pełni korzystając z jego ogromnego potencjału. No więc zaczynamy!
Jeśli chcemy nauczyć się gry na
harmonijce, oczywistym krokiem jest zakup odpowiedniego instrumentu. Niestety wiele osób po prostu idzie do pierwszego lepszego sklepu, prosi o dowolną
harmonijkę i wychodzi. Potem okazuje się, że kupiliśmy nie ten instrument, tzn. prawdopodobnie nie ten typ
harmonijki. Dlatego też warto zapoznać się z ich rodzajami i wybrać odpowiedni dla siebie.
Jeśli chodzi o granie bluesa, wybór nie będzie aż tak trudny (no, może na początku). Musimy zaopatrzyć się w 10-kanałową harmoniję diatoniczną (strojona w systemie Richtera). Koszt
harmonijki to 20-100 zł, w zależności od klasy instrumentu. Muszę z przykrością stwierzdzić, że kiedyś bardzo dobre dla początkujących
harmonijki Hohner Silver Star (20-30 zł), obecnie straciły na jakości i gra na nich może być niewygodna. Dlatego myślę, że można pokusić się o zakup już na początku czegoś lepszego. Tu również należy zwrócić uwagę na bardzo ważną rzecz, jaką jest materiał, z którego wykonany jest korpus
harmonijki. Najczęściej spotykane jest drewno i plastik. Plastik to sprawa oczywista, lecz jeśli chodzi o drewno, należy pamiętać, że może pęcznieć podczas grania, powodując podrażnienia warg (u początkujących) - zaletą drewna jest natomiast brzmienie - bardzo jasne, stylowe, jakie można spotkać w starych, dobrych nagrniach (Hohner Marine Band - 65-75 zł). Ja osobiście poleciłbym coś z plastikowym korpusem, np. Hohner Big River Harp (50-60 zł), lub coś lepszego, tzn. bardziej wytrzymałego - Tombo Folk Blues (80-90 zł). No właśnie, jak jest z tą wytrzymałością? W
harmonijce raczej nie ma elementów, które które się wymienia. O ile w gitarze pęknięta struna nie stanowi większego problemu (oczywiście jeśli w tym czasie nie gramy jakiegoś koncertu!), o tyle w
harmonijce "zniszczony" stroik zmusza nas do zakupu nowego instrumentu. Oczywiście niektre firmy, np.: Herring, oferują odrębną sprzedaż stroików, ale jeśli chodzi o Hohnera raczej będziemy mieli trudności. Dlatego musimy liczyć się z tym, że nasze nowe hobby pochłonie troszkę oszczędności. Ale nie jest aż tak źle - jeśli będziemy dbać o nasze
harmonijki i nie forsować ich zbytnio, one z pewnością się nam odwdzięczą i będziemy mogli się nimi długo cieszyć.
Jeśli kupujemy instrunent z myślą o tym, że za kilka dni (tygodni) będziemy grać swoje ulubione solówki i opanujemy wszystkie tajniki gry, to jesteśmy w wielkim błędzie. W naukę trzeba włożyć naprawdę wiele pracy. Ale zapewniam Was - opanowywanie kolejnych technik i sposobów gry na
harmonijce sprawia naprawdę ogromną przyjemność! Warto więc poświęcić temu wspaniałemu instrumentowi trochę czasu.
Nie zniechęcajmy się kiedy wydamy z
harmonijki pierwsze, przypadkowe dźwięki! Może czujemy, że jednak z
harmonijką przy ustach nie czujemy się "komfortowo", ale jest to kwestia przyzwyczajenia. Jeszcze raz taki moment przejdziemy przy pszesiadce na drewniany korpus (zakładam że teraz jest plastikowy), potem będzie już tylko lepiej. Kiedy nie potrafimy czegoś zagrać, mamy jakieś problemy, zawsze można zwrócić się do kogoś o pomoc, np.: do mnie. Ta witryna ma za zadanie pomóc początkującym muzykom, dlatego opiszemy wszystko po kolei, aby nauka przebiegała płynnie i w miarę możliwości bezproblemowo.
Niektórym na początku może sprawiać to trudności, innym przychodzi z łatwością. Faktem jest, że bez tego ani rusz. Konkretnie chodzi o to, abyśmy wydobywali czyste i pojedyncze dźwięki. Najprościej nauczyć się tego, układając usta podobnie jak przy wymawianiu goski "u". Najlepiej zacząć ćwiczyć prawidłowe zadęcie, czyli wydobywanie dźwięków wydychając powietrze. Należy pamiętać, żeby nie robić tego za mocno, aby nie uszkodzić stroików (może wydaje się to śmieszne, ale jeśli źle "dmuchniemy", może się zdażyć sytuacja, gdzie będziemy się musieli pożegnać z naszą
harmonijką). Tego samego należy się uczyć stosując zassanie, czyli wydobywanie dźwięków wdychając powietrze, przy czym w tym przypadku bardzo często mamy do czynienia z problemem ich obniżenia, tj. mamy wrażenie, że z
harmonijka nie stroi i jest z nią coś nie tak. Przyczyną takiego zjawiska może być całkowite angażowanie przepony do tego celu. Gdy zaczniemy używać do tego celu również płuc, problem powinien zniknąć. Oczywiście z biegiem czasu będziemy mogli zagrać wszystko używając w zasadzie tylko przepony, ale na początku możemy ominąć ten problem w taki właśnie sposób.
Zaczynamy!
Nadeszła pora, abyśmy spróbowali coś zagrać. Potrzebny jest do tego jakiś sposób zapisu dźwięków. Będziemy więc używać harmonijkowych
tabulatur. Są bardzo proste do odczytywania, o czym się zaraz przekonamy. Oto jak będziemy to robić:
* 4 - pojedyńczą liczbą będziemy oznaczać zadęcie na określonym kanale, w tym przypadku na czwartym.
* (4) - liczba w nawiasie oznacza zassanie na danym kanale.
* ~ - ten znaczek, umiesczony pod numerem kanału osnacza podciąg, standardowo o pół tonu.
Proste i czytelne. Chciałbym jedynie przestrzec Was, Czytelnicy, przed zbytnim przywiązywaniem się do
tabów, gdyż jeśli chodzi o naukę gry na
harmonijce, nie tędy droga - powinniśmy przede wszystkim sami improwizować i rozpracowywać kawałki ze słuchu, "wspomagając" się jedynie tabami. W przeciwnym wypadku może się okazać, że potrafimy zagrać 100 różnych utworów (których oczywiście nauczyliśmy się z
tabów), a na jamie będziemy fałszować jak żona pewnego znanego polskiego wokalisty z kolorowymi włosami :P. Taka jest niestety prawda - kiedyś
tabów nie było i dlatego grających nie było za dużo, ale za to ci, którzy grali, robili to znakomicie.
Pora na jakieś proste zagrywki. Zaczniemy od czegoś, co zna chyba każdy harmonijkarz. A mianowicie
(2) (3) 4 (4) 4 (3) (2)
W tym przykładzie zastosowałem odstępy, które pełnią funkcję pauz - mógłbym właściwie tego nie robić, gdyż gdy gramy jakiś utwór z
tabów, zazwyczaj znamy jego oryginalną wersję i wiemy gdie robić pauzy a gdzie nie, tylko niekiedy po prostu nie udaje nam się rozpracować poszczególnych dźwięków. A teraz coś trudniejszego
(5)5 (4) 4 (3) 4 (3) (2) (1)2(2) (3)4(4)4(3)(2)
Mogą wystąpić problemy z prędkością, więc należy zaczynać od bardzo wolnego tempa. Miłego grania!
Podciąg
Owe niezamierzone obniżanie dźwięków, z którym być może mieliśmy do czynienia, to namiastka podciągu, postawowego efektu dotyczącego gry na
harmonijce ustnej. Istota tej techniki polega na takim operowaniu językiem (i nie tylko) aby móc wydobywać z
harmonijki dźwięki o "pośredniej" wysokości w danym kanale, czyli przy zassaniu w kanałach nr 1-6 i zadęciu - kanały nr 7-10. Jest to związane z tym, że w pierwszym przypadku na zadęciu uzyskujemy niższy dźwięk, a my przecież mamy obniżać dźwięk wyższy, czyli ten na sassaniu. Na kanałach nr 7-10 sytuacja jest odwrotna. Zacznijmy od kanału nr 4. Grając pojedynczy dźwięk, spróbujmy poruszać językiem tak, aby uzyskać porządany efekt. Proszę sprawdzić co się dzieję, gdy przesuwamy język maksymalnie do tyłu i w dół. Myślę, że to jest najprostrza droga do osiągnięcia podciągu. Wielu osobom sprawia to problemy w fazie nauki, więc proszę się nie przejmować, gdy się nie udaje za pierwszym razem, a nawet za setnym (!?). Jeśli chcemy wykonać podciąg na kanałach nr 7-10, radzę operować językiem w odwrotny sposób, czyli do przodu i w górę. Dość ciekawy jest kanał nr 3, który możemy obniżyć o pół, jeden, a nawet półtora tonu! Wszystko zależy od tego, w jaki sposób będziemy ustawiać język. W tabach podciąg jest oznaczony najczęściej znakiem "~" pod danym dźwiękiem. I to by było na tyle. Wpomnę jeszcze, że najprzyjemniejsze dla mnie było to, że kiedy opanowałem dobrze tą technikę, nie zastanawiałem się jak ułożyć język, żeby podciągnąć dźwięk o określoną wysokość - po prostu podciągałem. I tego też Wam życzę, moi Drodzy Czytelnicy :).
Wibrato
Właściwie vibratem powinniśmy nazywać jedynie cykliczne zmiany wysokości dźwięków, jednak ogólnie przyjęło się, że tym mianem nazywamy również cykliczne zmiany barwy, czasem natężenia dźwięku. Istnieje kilka typów wibrata, każde bardzo charakterystyczne, dodające zagrywkom uroku i feelingu
Wibrato ręczne - najbardziej rozpoznawany rodzaj wibrata. Jak sama zanwa wskazuje, wykonujemy je, używając dłoni. Trzymając
harmonijkę w standardowy sposób (lewy kciuk i palec wskazujący obejmujący
harmonijkę), należy wykonywać ruchy palcami prawej dłoni. Technika ta nie jest obecnie często stosowana, z uwagi na sposób gry ("przestrzeń rezonansową" wypełnia mikrofon - dzięki któremu uzyskuje się charakterystyczne, przesterowane brzmienie
harmonijki). Oczywiście zmianie ulega tylko barwa dźwięku. Moim zdaniem, wibrato ręczne najlepiej brzmi w akustycznych kawałkach.
Wibrato przeponowe - jest to chyba najbardziej efektowny typ wibrata. Ta bardzo stylowa, wręcz bluesowo brzmiąca technika wymaga od nas wielu godzin spędzonych na jej naukę. Aby wykonać wibrato przeponowe, należy lekko obniżyć dźwięk (poprzez podciągnięcie), następnie płynnie regulować strumień powietrza przechodzącego przez kanał. Wykonywane jest najczęściej na kanałach 3, 4 i 6 (na wdechu oczywiście). W tym przypadku zmianie ulega wysokość wydobywanego dźwięku. Pracę wykonuje przede wszystkim przepona
Wibrato językowe - do jego wykonywania używamy języka. Operujemy nim ja prz wymawianiu "ju-ju-ju-ju". Najlepszy efekt uzyskamy na kanałach 2, 3, 4, 6 przy wdechu, na obniżonych dźwiękach (bardzo ważna jest tu precyzja wykonywania podciągu)
Tremolando
Jest to również jeden z najbardziej rozpoznawalnych efektów. Polega na szybkich ruchach głową, w obrębie 2 kanałów - czy to na wdechu, czy na wydechu. Do tego można stosować różne dodatki, np. jednoczesny podciąg lub wibrato. Niestety jest to technika często nadużywana, więc trzeba pamiętać, żeby stosować ją z umiarem. W tabach będziemy ją zaznaczać np. tak: (34343434)
Glissando
Chyba glissanda można usłuszeć najczęściej w melodiach ludowych, ale w bluesie też powinno mieć swoje miejsce. W celu uzyskania glissanda, należy "ślizgać" się po
harmonijce, cały czas dmuchając w nią.
Growl
Ta technika polega na "operowaniu" aparatem gębowym, podobnie jak dzieje się to przy chrapaniu :) (połączenie głoski h oraz r). Dzięki temu można uzyskać brzmienie podobne do charakterystycznych dźwięków niektórych istrumentów dętych, np. saksofonu czy trąbki.
Wiadomo, że gra na
harmonijce ustnej nie kończy się na odgrywaniu wymyślonych już wcześniej zagrywek. Blues właściwie polaga na ciągłej improwizacji, gry pod wpływem chwili, prosto z serca. Jak więc grać w taki sposób? Na to pytanie można odpowiedzieć na wiele sposobów. Można uczyś się dokłębnie teorii muzyki, opanowywać skale, łączyć dotychczas poznane zagrywki lub grać po prostu "na czuja". Każdy z tych sposobów ma swoje zady i walety, więc wybór pozostawiam Wam. Oczywiście moim zdaniem, najlepiej skorzystać z każdego powyższego punktu tak, aby móc zagrać wszystko co nam siedzi w głowie (do tego przydaje się dobra znajomość instrumentu i teoria muzyczna również) i żeby nie zatracić tego co najważniejsze - czyli emocji w przekazie muzycznym.
Zycze powodzenia i radochy z gry^^
Informacje te można znalesc równiesz na stronie
http://blues.net.pl/harmonijka/